{"vars":{{"pageTitle":"Złoto blisko rekordów, a Teksas buduje własny system oparty na kruszcu","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news"],"pageAttributes":["banki-centralne","cena-zlota","chiny","fed","goldsaver","gospodarka-usa","inwestorzy-indywidualni","inwestowanie","kurs-zlota","main","makroekonomia","najnowsze","prognozy","stany-zjednoczone","teksas","zloto"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"16 lutego 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"02","pagePostDateDay":"16","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":744233}} }
300Gospodarka.pl

Złoto blisko rekordów, a Teksas buduje własny system oparty na kruszcu

Złoto utrzymuje się w pobliżu historycznych maksimów, a jednocześnie coraz wyraźniej wychodzi poza klasyczne ramy inwestycyjne. W czasie gdy notowania oscylują wokół 5000 dolarów za uncję, stan Teksas uruchamia własny system sprzedaży i przechowywania złota oraz srebra. Zdaniem Michała Teklińskiego, eksperta rynku złota Goldsaver i Goldenmark, to sygnał, że metale szlachetne wracają do roli elementu infrastruktury finansowej.

Rynek łapie oddech, fundamenty zostają

Od kilku dni kurs złota porusza się w wąskim przedziale wokół 5000 dolarów za uncję. Po dwóch latach dynamicznych wzrostów rynek wszedł w fazę konsolidacji. Jak ocenia Michał Tekliński, taki etap jest naturalny i nie zmienia długoterminowego obrazu, bo geopolityka, zakupy banków centralnych i oczekiwania dotyczące luzowania polityki pieniężnej wciąż tworzą sprzyjające złotu otoczenie.

– Mamy do czynienia z klasycznym momentem oddechu rynku. Po dwóch latach dynamicznych wzrostów konsolidacja jest czymś zdrowym. Fundamenty się nie zmieniły. Złoto nadal pozostaje beneficjentem napięć geopolitycznych, zakupów banków centralnych i oczekiwań na luzowanie polityki pieniężnej – mówi Michał Tekliński.

Prognozy – kiedyś ekstremalne, dziś realne

Jeszcze niedawno poziom 6000 dolarów za uncję brzmiał jak scenariusz skrajny. Dziś coraz więcej instytucji finansowych traktuje go jako realny punkt odniesienia na koniec roku. Prognozy przekraczające 6000 dolarów za uncję przewidują m.in. JP Morgan, Wells Fargo, UBS, CIBC, Deutsche Bank czy Societe Generale. W opinii Teklińskiego takie prognozy nie są wyrazem euforii, lecz konsekwencją kalkulacji makroekonomicznej.

– Prognozy powyżej 6000 dolarów nie wynikają z euforii, tylko z rachunku makroekonomicznego. Jeśli banki centralne utrzymają zakupy, a Fed rozpocznie cykl obniżek stóp, przy jednoczesnym utrzymaniu napięć geopolitycznych, złoto naturalnie będzie przesuwać się wyżej. W tym scenariuszu 6000 dolarów przestaje być ekstremum, a staje się logiczną konsekwencją trendu – komentuje Michał Tekliński.

Rynek terminowy nadal wycenia co najmniej dwie obniżki stóp procentowych w 2026 roku, z czego jedną w czerwcu. Jednocześnie mocne dane z amerykańskiego rynku pracy mogą opóźnić decyzję Fed. To czynnik, który w krótkim terminie może wpływać na dynamikę notowań, ale nie podważa długofalowego trendu.

Banki centralne wzmacniają popyt

Jednym z najważniejszych fundamentów są nadal zakupy realizowane przez banki centralne. Ludowy Bank Chin zwiększa rezerwy złota już piętnasty miesiąc z rzędu. Według ostatnich danych posiada 74,19 mln uncji, czyli około 2307 ton, a wartość tych zasobów sięga 369,6 mld dolarów.

Zdaniem Teklińskiego nie jest to krótkoterminowa reakcja, lecz element szerszej strategii ograniczania zależności od dolara i zabezpieczania się przed ryzykiem systemowym. Złoto ponownie trafia do rdzenia globalnej architektury finansowej.

Teksas buduje „złotą” alternatywę

Tymczasem władze amerykańskiego stanu Teksas zdecydowały się na uruchomienie oficjalnego programu produkcji, sprzedaży i przechowywania złota i srebra dla obywateli.

Co więcej, projekt obejmuje uruchomienie rządowego sklepu internetowego w domenie .gov. Za jego pośrednictwem obywatele będą mogli kupić metale szlachetne sygnowane marką stanową. Teksas planuje emisję monet Texas Lone Star 2026 oraz tzw. Texas Gold Bills – cienkich, trwałych banknotów zawierających weryfikowalne warstwy 24-karatowego złota.

Program został zintegrowany z Texas Bullion Depository – stanowym depozytem kruszców. W praktyce oznacza to stworzenie modelu, w którym administracja publiczna oferuje bezpośredni dostęp do fizycznych aktywów poza komercyjną bankowością.

– To symbolicznie bardzo ważny moment – komentuje Michał Tekliński. – Jeżeli jeden z największych stanów USA buduje własny kanał dystrybucji złota, to znaczy, że dyskusja o roli metali szlachetnych wychodzi poza inwestorów i wchodzi na poziom instytucjonalny. To już nie jest tylko hedging portfela. To jest pytanie o architekturę systemu finansowego.

– W obecnym otoczeniu złoto nie jest już jedynie zabezpieczeniem przed inflacją. Jest polisą na niestabilność systemową. Rynek stoi dziś w punkcie równowagi między techniczną konsolidacją a możliwością kolejnego impulsu wzrostowego. Jeśli wsparcie fundamentalne się utrzyma, a Fed rozpocznie cykl luzowania, poziomy z „szóstką z przodu” mogą przestać być prognozą, a stać się nową rzeczywistością – podsumowuje ekspert.


Polecamy także: