{"vars":{{"pageTitle":"Znajomość języka obcego podnosi zarobki? Analiza ofert pracy","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news","tylko-w-300gospodarce"],"pageAttributes":["cv","jezyk-angielski","jezyk-niemiecki","jezyki-obce","kompetencje","main","najnowsze","nauka-jezykow","oferty-pracy","olx-praca","pracodawcy","pracownicy","pracuj-pl","rocketjobs","tlumaczenia","zarobki"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"17 sierpnia 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"08","pagePostDateDay":"17","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":747040}} }
300Gospodarka.pl

„Angielski komunikatywny” w CV. Ile naprawdę może być wart na rynku pracy?

Znajomość języka obcego może bardzo pomóc na rynku pracy. Oferty, które tego wymagają, mają wyższe widełki wynagrodzeń niż te, w których takiego wymogu nie ma – wynika z analizy ponad tysiąca ogłoszeń przeprowadzonej przez Fluentbe. Mediana wynagrodzenia rośnie z niespełna 7 tys. do 9 tys. zł brutto, a średnia z 8 tys. do 11,3 tys. zł.

Różnica jest widoczna również na dole widełek: minimalna stawka w ofertach z językiem wynosi 8 tys. zł wobec 6 tys. zł w pozostałych. Same dane nie oznaczają jednak, że zdobycie certyfikatu automatycznie podniesie pensję – języków częściej wymagają stanowiska i branże, które już wcześniej należą do lepiej opłacanych.

Fluentbe przeanalizowało 1005 ofert opublikowanych od 6 do 16 lipca 2026 r. na OLX Praca, Pracuj.pl i RocketJobs. Do badania trafiły wyłącznie ogłoszenia dotyczące pełnego etatu, umowy o pracę oraz zawierające jawne widełki wynagrodzeń. Znajomość języka obcego była wymagana w co czwartej przeanalizowanej ofercie.

Język w ogłoszeniu to pensja wyższa o kilka tysięcy

Różnica między obiema grupami ofert pojawia się w całym rozkładzie wynagrodzeń. Mediana, czyli wartość środkowa – połowa ofert jest poniżej niej, a połowa powyżej – wynosi około 9 tys. zł brutto przy wymaganym języku. Bez takiego warunku jest to niespełna 7 tys. zł.

Jeszcze większą różnicę pokazuje średnia. W ofertach wymagających języka sięga 11,3 tys. zł, podczas gdy w pozostałych wynosi 8 tys. zł. Autorzy analizy tłumaczą, że średnią podbijają bardzo wysoko opłacane stanowiska, które częściej pojawiają się w pierwszej grupie.

Przewaga nie ogranicza się też do górnej części widełek. Minimalne oferowane wynagrodzenie wynosi odpowiednio 8 tys. i 6 tys. zł, a maksymalne – 10 tys. i 8 tys. zł.

– Ogłoszenie z wymogiem językowym zazwyczaj oznacza szerszy zakres obowiązków. Pracownik sam rozmawia z klientem czy dostawcą, sam czyta dokumentację i nie potrzebuje pośrednika. Pracodawca płaci więc nie za sam język, ale za to, że jedna osoba obsłuży zadanie, które inaczej wymagałoby zatrudnienia kogoś dodatkowo albo wsparcia tłumacza – mówi Miłosz Ryniecki, prezes i współtwórca Fluentbe.

Według niego upowszechnienie pracy zdalnej oraz międzynarodowych zespołów zwiększyło liczbę stanowisk, na których takie kompetencje są potrzebne.

Najczęściej wystarczy B1-B2, ale wyższy poziom podbija stawkę

Najczęściej pracodawcy szukają osób ze znajomością języka na poziomie B1-B2. Taki wymóg pojawił się w 57 proc. ofert, w których firma określiła oczekiwany poziom za pomocą europejskiej skali CEFR. Jednak w 40 proc. ogłoszeń wymagających języka pracodawcy w ogóle nie korzystali jednak z tej klasyfikacji, a zamiast symboli opisywali oczekiwane umiejętności słownie.

Poziom komunikatywny pojawiał się przy tym na różnych szczeblach kariery – od staży po stanowiska kierownicze. Analiza pokazuje jednak, że wyższa biegłość wiąże się z dostępem do lepiej płatnych ofert. Przejście z poziomu komunikatywnego na zaawansowany odpowiada różnicy wynoszącej około 1,5 tys. zł miesięcznie.

– Poziom B2 pozwala dogadać się w sprawach zawodowych i właśnie tego wymaga większość pracodawców. Ale są zadania, w których różnica między „dogadać się” a „poprowadzić” przekłada się bezpośrednio na pieniądze. Negocjacje, prezentacja przed klientem, ustalanie szczegółów umowy, tłumaczenie skomplikowanej rzeczy komuś, kto nie jest specjalistą. Na tym poziomie pracodawca chętnie zapłaci więcej, bo alternatywą jest wynajęcie tłumacza albo utrata kontraktu – mówi Miłosz Ryniecki.

Pracodawca płaci za możliwość użycia języka w pracy

Z punktu widzenia firmy liczy się praktyczna możliwość samodzielnego wykorzystania języka podczas wykonywania konkretnych obowiązków. W jednym zawodzie może chodzić o prowadzenie negocjacji, w innym o czytanie dokumentacji technicznej czy rozmowę z zagranicznym klientem. Autorzy analizy zwracają uwagę, że pracownik nie musi przy tym rozwijać wszystkich kompetencji językowych w jednakowym stopniu – większe znaczenie mogą mieć te, których rzeczywiście używa w swojej branży.

Droga z poziomu B2 do C1 jest przy tym zwykle jednym z najbardziej wymagających etapów nauki. Zdaniem prezesa Fluentbe pracownikowi często nie jest jednak potrzebna pełna biegłość językowa w każdej sytuacji, lecz sprawność w słownictwie i zadaniach związanych z wykonywanym zawodem.

Certyfikat sam w sobie nie daje ogromnej podwyżki

Dane mają istotne ograniczenie: nie pozwalają stwierdzić, że sama znajomość języka obcego odpowiada za całą różnicę między wynagrodzeniami.

Kompetencji językowych częściej wymagają te branże i stanowiska, które już z innych powodów oferują wyższe płace. Język może więc otwierać kandydatowi dostęp do lepiej wynagradzanej części rynku, ale zdobycie kolejnego poziomu biegłości nie jest automatycznym przepisem na wyższe zarobki.

– Nie chciałbym, żeby ktokolwiek odczytał te liczby jako obietnicę: zrób certyfikat, dostaniesz dwa tysiące więcej. Tak to nie działa. Te dane pokazują raczej, gdzie na rynku pracy są pieniądze i jakie kompetencje otwierają do nich dostęp. Pracodawca prawie zawsze zechce sprawdzić, czy kandydat poradzi sobie w codziennej pracy – mówi Miłosz Ryniecki.

Problem może pojawić się już podczas rekrutacji. Według współtwórcy Fluentbe część kandydatów dobrze rozumie dokumentację w języku obcym. Trudności pojawiają się przy mówieniu, w sytuacji, gdy trzeba przykładowo odebrać telefon od kontrahenta. Pracodawcy są chętni dopłacić więcej do wynagrodzenia jednej osoby z językiem, która poprowadzi zagranicznego klienta od A do Z, niż zatrudniać dodatkową osobę czy płacić tłumaczowi.


Polecamy także: