{"vars":{{"pageTitle":"Co czwarty Polak nie odkłada na emeryturę, bo nie ma z czego","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news"],"pageAttributes":["banki","dane-gus","dodatkowa-emerytura","emeryci","emerytury","finanse-osobiste","finax","ike","ikze","indywidualne-konta-emerytalne","main","najnowsze","ofe","oipe","plan-oszczedzania","stopa-zastapienia","system-emerytalny","zus"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"24 marca 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"03","pagePostDateDay":"24","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":744928}} }
300Gospodarka.pl

Co czwarty Polak nie odkłada na emeryturę, bo nie ma z czego

Co czwarty Polak nie ma środków na oszczędzanie na emeryturę, a liczba pracujących seniorów zbliża się do 900 tys. – wynika z badania Finax oraz danych GUS. Rosną obawy o wysokość przyszłych świadczeń, a emerytura coraz rzadziej oznacza koniec aktywności zawodowej.

Brak pieniędzy i zaufania główną barierą

Z badania „Financial Wellness Index” wynika, że 25 proc. Polaków nie odkłada na emeryturę z powodu braku środków. Kolejne bariery to obawa o utratę pieniędzy oraz brak zaufania do systemu emerytalnego – po 17 proc.

Rzadziej wskazywane są brak wiedzy finansowej (15 proc.) oraz alternatywne formy oszczędzania, np. w gotówce czy nieruchomościach (13 proc.). 7 proc. badanych przyznaje, że odkładanie na emeryturę nie jest dla nich priorytetem.

– W Polsce wciąż dominuje przekonanie, że odkładanie wymaga dużych kwot. Tymczasem w długim terminie kluczowa jest systematyczność. Nawet 50-200 zł miesięcznie inwestowane przez kilkadziesiąt lat może stworzyć realny kapitał na przyszłość, a w perspektywie dekad w praktyce dodatkową emeryturę – mówi Przemysław Barankiewicz, szef Finax na Polskę.

Seniorzy zostają na rynku pracy, bo muszą

Według danych GUS liczba pracujących osób w wieku emerytalnym zbliża się do 900 tys., a wskaźnik zatrudnienia w tej grupie osiągnął 10 proc. To nie tylko efekt lepszej kondycji zdrowotnej, ale także rosnących obaw o wysokość świadczeń.

– Coraz więcej Polaków zdaje sobie sprawę, że sama emerytura z ZUS może nie wystarczyć do utrzymania dotychczasowego poziomu życia. Dlatego zakładamy, że będziemy musieli pracować także po osiągnięciu wieku emerytalnego. Nasze badanie dobitnie pokazuje, co dziś trapi przyszłych emerytów i dlaczego dla wielu z nich jesień życia ma raczej odcienie szarości niż spokojnego odpoczynku po latach pracy – komentuje Przemysław Barankiewicz.

Różne problemy w zależności od wieku

Najmłodsi badani (18-24 lata) najczęściej wskazują brak wiedzy jako barierę – 27 proc. W tej grupie 22 proc. uważa, że na oszczędzanie jest jeszcze czas.

W grupie 35-54 lata kluczowym problemem jest brak środków (32 proc.). Z kolei osoby w wieku 45–54 lata częściej wskazują obawy o utratę pieniędzy oraz brak zaufania do systemu – po 23 proc.

Wśród seniorów (55+) częściej pojawia się brak zaufania do systemu (11 proc.) niż obawy o utratę środków (10 proc.).

– W Polsce pamięć o zmianach w funkcjonowaniu systemu – od reformy OFE po dyskusje o wieku emerytalnym – jest wciąż żywa. Sprawia to, że część osób podchodzi do decyzji o trzecim filarze z dystansem – mówi Przemysław Barankiewicz.

Brak pieniędzy jako główną barierę wskazuje 29 proc. kobiet i 22 proc. mężczyzn. Wynika to z niższych wynagrodzeń, przerw w karierze zawodowej oraz krótszego okresu aktywności zawodowej.

– Kobiety częściej zarządzają finansami gospodarstwa domowego i są bardziej świadome codziennych wydatków. To sprawia, że ostrożniej podchodzą do inwestowania i częściej wskazują brak wolnych środków jako realną barierę. Te różnice kumulują się w czasie i prowadzą do znaczącej luki emerytalnej. Dziś przeciętna emerytura kobiet jest nawet o około 1500 zł miesięcznie niższa niż mężczyzn – wskazuje Przemysław Barankiewicz.

Prognozy pokazują, że stopa zastąpienia spada. W 2015 r. wynosiła 58 proc., obecnie to 50 proc., a do 2060 r. może spaść do 25 proc. Oznacza to, że osoba zarabiająca dziś 10 000 zł może w przyszłości otrzymać około 2 500 zł emerytury.

W takich warunkach świadczenie z ZUS będzie tylko jednym z elementów dochodu.

Trzeci filar i długoterminowe oszczędzanie

Eksperci wskazują na znaczenie dodatkowego oszczędzania w ramach trzeciego filaru, m.in. IKE, IKZE czy OIPE. Największe znaczenie mają tutaj regularność, niskie koszty i długi horyzont inwestycyjny.

– To nie są „produkty marzeń”, którymi chwalimy się przy kawie. To są nudne, skuteczne narzędzia do długoterminowego budowania kapitału. A nuda w inwestowaniu często wygrywa. Pożądana nuda to na przykład globalna dywersyfikacja – geograficzna, branżowa, walutowa. Najlepiej poprzez tanie fundusze indeksowe lub ETF-y dostępne w ramach tych emerytalnych kont. Regularność, niskie koszty i cierpliwość zrobią tu więcej niż próby trafiania w kolejną „okazję życia” – mówi Przemysław Barankiewicz.

Według danych Finax, na koniec 2025 r. Polacy ulokowali w OIPE ponad 230 mln zł.

– OIPE, czyli Ogólnoeuropejski Indywidualny Produkt Emerytalny, został zaprojektowany jako długoterminowe rozwiązanie, którego zasady są wolne od zawirowań w krajowej polityce. Daje to większą przewidywalność i poczucie kontroli nad zgromadzonym kapitałem. Zaletą OIPE jest jego mobilność – w przypadku przeprowadzki do innego kraju UE można kontynuować oszczędzanie. Takie rozwiązania mogą w przyszłości pomóc odbudować zaufanie do długoterminowego oszczędzania na emeryturę, zwłaszcza wśród młodego pokolenia – mówi ekspert.

Co więcej, warto jak najwcześniej zacząć budować kapitał, bo procent składany sprawia, że pieniądze mogą rosnąć w tempie wykładniczym. Oznacza to, że zyski z wcześniejszych wpłat mogą generować kolejne zyski.


Przeczytaj także: