{"vars":{{"pageTitle":"Hulajnogi Bolt pod lupą. Możliwe, że naruszono prawa konsumentów","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news"],"pageAttributes":["aplikacje-mobilne","bolt","elektromobilnosc","hulajnogi-elektryczne","main","najnowsze","ochrona-konsumentow","regulamin","tomasz-chrostny","uokik","urzad-ochrony-konkurencji-i-konsumentow"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"13 maja 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"05","pagePostDateDay":"13","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":745731}} }
300Gospodarka.pl

Jedziesz kilka minut, ryzykujesz znacznie więcej? Urzędnicy biorą pod lupę Bolt

Bolt Operations OÜ to znany operator, zajmujący się wynajmem hulajnóg i rowerów elektrycznych na minuty. Teraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) postawił zarzuty spółce, bo stosowane przez przedsiębiorcę zapisy w regulaminach mogą naruszać prawa konsumentów.

Urząd zakwestionował 22 zapisy wzorców umów. Chodzi m.in. o możliwość jednostronnej zmiany regulaminu, wyłączanie odpowiedzialności za działanie aplikacji oraz przerzucanie na użytkowników skutków problemów technicznych. Podobne regulaminy dotyczą milionów użytkowników mobilności współdzielonej, korzystających z aplikacji „na minuty”.

UOKiK sprawdza zasady wynajmu hulajnóg

Postępowanie dotyczy regulaminów akceptowanych przez użytkowników podczas zakładania konta w aplikacji Bolt. Problem pojawia się w sytuacji, gdy dochodzi do awarii aplikacji, problemów technicznych lub zmian warunków świadczenia usług.

– Usługi „na klik” nie mogą działać tak, że wygoda jest po stronie firmy, a ryzyko po stronie konsumenta. Regulamin nie może być przełącznikiem, którym przedsiębiorca dowolnie zmienia zasady już po założeniu konta, a w razie awarii umywa ręce. Jeśli przejazd jest rozliczany za minuty, to warunki nie mogą przerzucać na konsumenta całego ryzyka w razie problemów z aplikacją czy sprzętem – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Część zapisów mogła pozwalać spółce na jednostronną zmianę warunków umowy już po rejestracji użytkownika.

Zmiany regulaminu i „zgoda przez korzystanie”

Według ustaleń urzędu użytkownicy mieli być informowani o zmianach regulaminu m.in. e-mailem co najmniej 15 dni wcześniej. Jednocześnie dalsze korzystanie z aplikacji po wprowadzeniu zmian miało oznaczać automatyczną akceptację nowych warunków. Brak zgody oznaczał natomiast konieczność rezygnacji z usługi i zamknięcia konta.

W jednej z wcześniejszych wersji regulaminu zapisano także możliwość zmiany warunków „w dowolnym momencie”, a nowe zasady miały obowiązywać już od chwili publikacji w aplikacji lub na stronie internetowej. UOKiK zwraca uwagę, że sama informacja o zmianie regulaminu nie wystarcza, jeśli przedsiębiorca nie wskazuje jasno powodów i zasad wprowadzania zmian.

Bolt nie brał odpowiedzialności za szkody?

Wątpliwości budzą również zapisy dotyczące działania aplikacji. Regulamin przewidywał wyłączenie odpowiedzialności spółki za szkody lub straty wynikające z niedziałania aplikacji albo braku możliwości korzystania z niej „w pożądany sposób”.

To istotne, ponieważ aplikacja jest niezbędna do korzystania z usługi. W rzeczywistości problemy techniczne mogą oznaczać np. brak możliwości zakończenia przejazdu i dalsze naliczanie opłat.

Zastrzeżenia dotyczą także zapisów związanych z odpowiedzialnością za szkody wobec osób trzecich. Według UOKiK regulamin przewidywał, że w przypadku szkód lub uszczerbku na zdrowiu odpowiedzialność ponosi kierujący pojazdem, a jeśli koszty pokryłaby spółka, użytkownik miałby obowiązek ich zwrotu. W praktyce mogłoby to oznaczać przerzucenie konsekwencji na konsumenta również w sytuacji, gdy przyczyną zdarzenia byłaby np. wada sprzętu.

Wątpliwości dotyczą też stanu technicznego pojazdów

Podobnie zakwestionowano zapisy dotyczące stanu hulajnóg i rowerów elektrycznych. Z regulaminu Bolt wynikało, że pojazdy są udostępniane użytkownikom „w takim stanie, w jakim się znajdują”. Taki zapis może oznaczać dla konsumenta brak pewności co do pełnej sprawności technicznej sprzętu w momencie wypożyczenia.

Jeśli zarzuty się potwierdzą, spółce może grozić kara do 10 proc. rocznego obrotu. Przepisy przewidują również możliwość nałożenia sankcji do 2 mln zł na osobę zarządzającą, jeśli umyślnie dopuściła do naruszenia.


Polecamy także: