{"vars":{{"pageTitle":"Kosztowne obietnice obniżek podatków. Eksperci ostrzegają: budżet może tego nie udźwignąć [WYKRESY]","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["analizy","news"],"pageAttributes":["budzet","finanse-publiczne","main","makroekonomia","najnowsze","najwazniejsze","podatki","podatki-dochodowe"],"pagePostAuthor":"Marek Chądzyński","pagePostDate":"30 października 2023","pagePostDateYear":"2023","pagePostDateMonth":"10","pagePostDateDay":"30","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":617221}} }
300Gospodarka.pl

Kosztowne obietnice obniżek podatków. Eksperci ostrzegają: budżet może tego nie udźwignąć [WYKRESY]

Samo podwojenie kwoty wolnej w PIT, proponowane przez Koalicję Obywatelską to koszt rzędu 40 mld zł. Podatek rodzinny Trzeciej Drogi kosztowałby ponad 13 mld zł. Do tego trzeba dodać ubytki w dochodach wywołane zmianami w składce zdrowotnej. Trzeba będzie szukać kompromisu, bo finanse publiczne mogą tego nie udźwignąć, uważają ekonomiści Centrum Analiz Ekonomicznych CenEA.

Podniesienie kwoty wolnej z 30 tys. zł do 60 tys. zł, co zaproponowała Koalicja Obywatelska, to najbardziej hojna propozycja zmian w podatkach, wynika z wyliczeń CenEA. Na dodatek gospodarstwa domowe o niskich dochodach miałyby z niej najmniej pożytku.


Polecamy: Dla kogo ministerstwa w nowym rządzie? Tak może wyglądać podział ról w gabinecie Tuska


Podobnie jak w przypadku podatku rodzinnego: korzyści wspólnego rozliczenia z dziećmi skoncentrowane byłyby wśród rodzin o najwyższych dochodach. A to nie jedyne zmiany w systemie, jakie mają w swoich programach partie, które prawdopodobnie będą tworzyć rząd. Propozycje nie we wszystkich punktach są zresztą zbieżne, zauważają ekonomiści CenEA i dodają: można to zrobić taniej i bardziej kompromisowo,

Ryczałtowa składka zdrowotna dla „liniowców”

W swoich obietnicach wyborczych zarówno KO jak i Trzecia Droga złożyły wiele obietnic podatkowych i składkowych. W tym drugim obszarze wyróżnia się plan powrotu do ryczałtowych składek zdrowotnych dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Dziś ci na JDG, którzy rozliczają się według skali podatkowej płaca 9-procentową składkę naliczaną od dochodu. W przypadku podatników na podatku liniowym składka wynosi 4,9 proc. od dochodu.

CenEA zakłada jednak, że powrót do stałej składki ryczałtowej nie będzie dla wszystkich.


Chcesz być na bieżąco? Subskrybuj 300Sekund, nasz codzienny newsletter! Obserwuj nas też w Wiadomościach Google.


– Założyć można, że powrót ten raczej będzie oznaczać możliwość rozliczenia ryczałtowego wyłącznie dla przedsiębiorców w liniowym systemie podatkowym, przy pozostawieniu proporcjonalnego rozliczenia składki (i stawki 9 proc.) dla tych rozliczających się według skali – piszą w swojej analizie.

Mimo to koszt dla finansów publicznych będzie zauważalny. Według szacunków autorów analizy przejście na zryczałtowaną składkę zdrowotną liczoną od wysokości 75 proc. przeciętnego wynagrodzenia (czyli powrót do wariantu sprzed Polskiego Ładu) to 6,7 mld zł rocznie mniej wpływów w systemie finansów publicznych.

CenEA zastrzega, że szacunki mogą być zawyżone, bo osoby na działalności gospodarczej mogą wybierać formę opodatkowania między skalą, stawką liniową i opodatkowaniem ryczałtowym. A to ma wpływ na wielkość składki zdrowotnej, jaką odprowadzają. Przez to skutki zmian bardzo trudno oszacować.

– Nie zmienia to faktu, że korzyści płynące z powrotu do zryczałtowanej składki odnieśliby przede wszystkim podatnicy o najwyższych dochodach – konstatują ekonomiści CenEA.

Kosztowna kwota wolna

Ale zmiany w składce zdrowotnej to tylko część zapowiedzi złożonych przez partie koalicyjne. Znacznie więcej ma się dziać w podatkach.

Największy gest ma Koalicja Obywatelska, która zadeklarowała podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. złotych rocznie. Obecnie kwota wolna wynosi 30 tys. zł rocznie, przy czym nie dotyczy ona składki zdrowotnej, której po reformach Polskiego Ładu nie można już odliczać od podatku. Według autorów analizy zapowiedź KO odnosząca się tylko do kwoty wolnej można potraktować jako akceptację obecnego systemu oddzielenia składki zdrowotnej i podatku dochodowego.

Co oznaczać będzie tak duży wzrost kwoty wolnej? Według CenEA sektor finansów publicznych straci 39,4 mld zł rocznie, a korzyści uzyskają pracownicy o dochodach powyżej 3190 zł brutto miesięcznie.

– Korzyści wyniosą maksymalnie 300 zł miesięcznie dla wszystkich podatników rozliczających się samodzielnie z dochodami powyżej 6100 zł miesięcznie, a w przypadku małżeństw 600 zł miesięcznie dla podatników z dochodami powyżej 12 400 zł brutto na miesiąc – wyliczają autorzy analizy

Ile będzie kosztował podatek rodzinny

Swój pomysł na zmiany w podatkach ma też Trzecia Droga. Koalicja Polski2050 i Polskiego Stronnictwa Ludowego chce wprowadzić do systemu tzw. iloraz rodzinny, czyli możliwość wspólnego opodatkowania nie tylko z małżonkiem, ale też z dziećmi. To rozwiązanie jest stosowane już w niektórych krajach, np. we Francji.

– Koszt takiego rozwiązania (przy utrzymaniu innych elementów systemu bez zmian) wyniósłby około 13,1 mld zł rocznie, a największe korzyści odniosłyby rodziny o najwyższych dochodach – wylicza CenEA.

W przypadku małżeństw z jednym lub dwójką dzieci korzyści przypadną małżeństwom o dochodach powyżej 6100 zł brutto
miesięcznie. W rodzinach z jednym dzieckiem maksymalne korzyści wynoszące 150 zł miesięcznie uzyskają rodziny
o dochodach powyżej 7530 zł brutto miesięcznie, zaś w przypadku rodziny z dwójką dzieci maksymalne korzyści wynoszące 450 zł miesięcznie odniosą rodziny o dochodach powyżej 10 480 zł miesięcznie.

– Warto zwrócić uwagę, że proponowany system wspólnego rozliczenia z dziećmi dla większości podatników – poza tymi o najwyższych dochodach, nie miałby w gruncie rzeczy znaczenia w przypadku podniesienia kwoty wolnej od podatku do 60 000 zł rocznie, zgodnie z propozycją KW Koalicja Obywatelska – podkreślają eksperci.

Nowa Lewica chce większej progresji

Inną drogą chce pójść Nowa Lewica. Partia zapowiedziała przed wyborami zwiększenie progresywności systemu podatkowego „odciążającą gospodarstwa domowe o niskich i średnich dochodach”, a także zwiększenie kosztów uzyskania przychodu dla pracowników. Program Lewicy jest w tej części mało konkretny, więc CenEA zrobiła własną symulację na podstawie tych ogólnych deklaracji. Założyła podwojenie kosztów uzyskania przychodu do 6000 zł, obniżenie pierwszej stawki podatkowej z 12 proc. do 8 proc., wprowadzenie drugiej stawki podatkowej na poziomie 16 proc. (dla dochodów pomiędzy 80 000 – 120 000 zł) i podniesienie stawki podatkowej z 32 proc. do 36 proc. dla dochodów powyżej 120 000 zł.

– Symulowana wersja deklaracji stanowi naszą interpretację i jest ilustracją możliwych opcji zmian; jej koszt dla sektora finansów publicznych wynosi 3,7 mld zł rocznie – podaje CenEA.

Kto zyska, a kto straci na zmianach w podatkach

Według autorów analizy na zmianach proponowanych przez Nową Lewicę zyskałyby niemal wszystkie grupy podatników poza grupą 10 procent najbogatszych.

Natomiast w przypadku propozycji pozostałych partii koalicyjnych zyskaliby wszyscy, choć w różnym stopniu. Pokazuje to poniższy wykres sporządzony na podstawie danych Centrum Analiz Ekonomicznych. Pierwszy to proporcjonalna korzyść w procentach w podziale na grupy podatników, tzw. decyle. Pierwszy decyl to 10 proc. najbiedniejszych, ostatni 10. decyl to 10 proc. najbogatszych.

Jeśli takie ujęcie jest nieczytelne to lepsze będzie to: ile złotych miesięcznie podatnicy zyskają (lub stracą) na proponowanych zmianach. Podział jest taki sam, czyli decyle.

Z tej pobieżnej analizy wynika, że najbardziej hojna w obietnicach jest Koalicja Obywatelska, przy czym na jej propozycjach najwięcej zyskują średnio zamożni i zamożni. Najbogatsi tracą tylko w jednym wariancie – tym, który proponuje Nowa Lewica.

Będzie potrzebny kompromis podatkowy

Centrum Analiz Ekonomicznych CenEA zwraca uwagę, że w gruncie rzeczy programy podatkowe partii, które prawdopodobnie będą tworzyć nowy rząd, wyraźnie się różnią. Ich zdaniem będzie potrzebny kompromis, również dlatego, że napięcia w finansach publicznych są tak duże, że nie da się tych wszystkich planów wprowadzić w pełnym zakresie.

Eksperci mają więc dwie propozycje, które spełniałyby najważniejsze postulaty wszystkich partii (zmniejszenie obciążeń, szczególnie dla rodzin o niższych i średnich dochodach) i jednocześnie byłyby tańsze.

Pierwszy pomysł to podniesienie ulgi na dzieci, która w systemie PIT jest już od 2006 roku, a jej zasady nie zmieniały się od 2009 roku. Cały czas wynosi ona 1112,04 zł rocznie na pierwsze i drugie dziecko, 2000,04 zł na trzecie dziecko i 2700,00 zł na czwarte oraz kolejne dzieci.

Według CenEA należałoby ulgę podwoić, zachowując możliwość odliczenia jej od składki na ubezpieczenie zdrowotne i części składek ZUS.

– Podniesienie ulgi na dzieci można połączyć z likwidacją ulgi podatkowej 4+ dla rodzin z czwórką lub więcej dzieci (wprowadzonej w ramach reformy „Polski Ład”), z której w największym stopniu korzystają rodziny o najwyższych dochodach – piszą autorzy analizy.

Taka zmiana kosztowałaby około 14,4 mld zł rocznie, a skorzystaliby na niej przede wszystkim najmniej zamożni podatnicy.

Druga propozycja to zwiększenie kwoty wolnej do 60 tys. złotych, ale przy jednoczesnym wycofywaniu jej do 30 tys. zł po przekroczeniu określonego pułapu dochodów. Według CenEA rozwiązanie polegałoby na tym, że przy dochodzie do 60 tys. zł podatnicy korzystaliby z pełnej kwoty, a po przekroczeniu tego progu kwota wolna stopniowo by malała do poziomu 30 tys. zł przy dochodzie 120 tys. zł.

– Ograniczyłoby (to) koszt reformy z 40 mld zł do 31,9 mld zł rocznie i jednocześnie znacząco obniżyłoby korzyści gospodarstw o najwyższych dochodach w porównaniu do prostego podwojenia kwoty wolnej – uważają ekonomiści Centrum.

Polecamy także: