Amerykańska Rezerwa Federalna pozostawiła stopy procentowe bez zmian, ale debiut Kevina Warsha w roli przewodniczącego Fed przyniósł wyraźną zmianę tonu banku centralnego. Zdaniem Michała Teklińskiego, eksperta rynku złota Goldsaver i Goldenmark, inwestorzy muszą przygotować się na dłuższy okres wysokich stóp, a zaktualizowany wykres kropkowy Fed pokazuje, że część członków FOMC spodziewa się jeszcze podwyżek w 2026 roku. To ważne, bo decyzje Fed wpływają na dolara, obligacje, giełdy i ceny złota na całym świecie.
Sama decyzja o stopach nie zaskoczyła rynku. Większe znaczenie miała konferencja nowego szefa Rezerwy Federalnej i zmiana sposobu komunikacji banku centralnego. Po ogłoszeniu decyzji cena złota najpierw gwałtownie wzrosła. Później jednak spadła, gdy inwestorzy zaczęli analizować bardziej restrykcyjny ton Fed.
Fed zmienia sposób komunikacji
Rezerwa Federalna, czyli bank centralny Stanów Zjednoczonych, decyduje m.in. o poziomie stóp procentowych. Wyższe stopy zwykle wzmacniają dolara i zwiększają atrakcyjność obligacji, ale mogą ciążyć złotu, które nie wypłaca odsetek.
Michał Tekliński ocenia, że debiut Kevina Warsha oznacza „jastrzębi reset” w Fed. W języku rynków „jastrzębi” oznacza nastawienie na walkę z inflacją, nawet jeśli wymaga to utrzymywania wysokich stóp procentowych.
– Debiut Kevina Warsha w roli szefa Fed przyniósł rynkom głęboki, jastrzębi reset. Nowy przewodniczący od pierwszej minuty swojej konferencji prasowej przyjął bezkompromisowy ton, ogłaszając, że od teraz stabilność cen będzie niezmienną „Gwiazdą Północną” banku centralnego. Warsh pokazał, że nie zamierza kontynuować polityki swoich poprzedników – drastycznie skrócił oficjalne oświadczenie i całkowicie usunął z niego tzw. „forward guidance”, czyli zapowiedzi kolejnych ruchów, do których inwestorzy byli od lat przyzwyczajeni. To radykalna zmiana reguł gry, która zmusza rynki do porzucenia dotychczasowych schematów analitycznych – komentuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark.
Forward guidance to sposób komunikowania przyszłych planów banku centralnego. Jeśli Fed z niego rezygnuje albo ogranicza jego znaczenie, inwestorzy mają mniej wskazówek dotyczących kolejnych decyzji.
Wykres kropkowy pokazał ryzyko podwyżek
Zmianę podejścia Fed potwierdził zaktualizowany wykres kropkowy, czyli tzw. dot plot. To zestawienie pokazujące, jak członkowie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku widzą przyszłą ścieżkę stóp procentowych. Obecnie 9 z 18 członków FOMC spodziewa się podwyżki kosztu pieniądza przed końcem 2026 roku. Sześciu z nich zakłada nawet dwa ruchy w górę.
To sygnał, że wysokie stopy mogą zostać z rynkami na dłużej. Dla inwestorów oznacza to konieczność ponownej oceny tego, jak wyceniać dolara, amerykańskie obligacje, akcje oraz surowce.
Kevin Warsh zapowiedział też reorganizację instytucji. Powołano pięć specjalnych zespołów zadaniowych, które mają analizować m.in. komunikację Fed, bilans banku centralnego, wykorzystanie danych, ramy dotyczące inflacji oraz produktywność w czasie transformacji.
Złoto reaguje na geopolitykę i politykę monetarną
Złoto często zachowuje się jak barometr niepewności. Inwestorzy kupują je w okresach napięć geopolitycznych, obaw o inflację albo słabszego zaufania do walut. Jednocześnie kruszec silnie reaguje na oczekiwania wobec stóp procentowych w USA.
Dlatego po posiedzeniu Fed rynek złota wszedł w fazę dużej zmienności. Najpierw inwestorzy zareagowali na samą decyzję o braku zmian stóp, później na jastrzębi ton konferencji.
Wyższe stopy mogą działać na niekorzyść złota, bo zwiększają atrakcyjność aktywów oprocentowanych, takich jak obligacje. Z kolei napięcia geopolityczne i obawy o stabilność walut mogą wspierać popyt na kruszec.
Właśnie dlatego rynek musiał w krótkim czasie przetworzyć kilka sprzecznych impulsów: zmianę tonu Fed, sytuację na Bliskim Wschodzie oraz informacje o możliwym odprężeniu między USA i Iranem.
USA i Iran podpisały memorandum
17 czerwca USA i Iran podpisały memorandum porozumienia, które ma zakończyć otwarty konflikt trwający od lutego. Informacja ta przyniosła ulgę na rynkach surowcowych, ale jednocześnie wzbudziła kontrowersje polityczne.
Porozumienie dotyczy m.in. globalnego handlu ropą, kwestii nuklearnych i finansowania odbudowy Iranu. Jednym z elementów ramowego planu jest utworzenie funduszu o wartości 300 mld dolarów na odbudowę i rozwój gospodarczy tego kraju. Ciężar finansowania funduszu ma spocząć na „partnerach regionalnych”, czyli przede wszystkim bogatych krajach Zatoki Perskiej. W zamian Iran zgodził się na rozcieńczenie zapasów wysoko wzbogaconego uranu.
Teheran zobowiązał się również do natychmiastowego otwarcia Cieśniny Ormuz. Jej blokada przez ostatnie miesiące paraliżowała około 20 proc. światowych dostaw ropy.
Ropa i stopy procentowe są połączone
Otwarcie Cieśniny Ormuz ma znaczenie nie tylko dla rynku ropy. Ceny surowców energetycznych wpływają także na inflację, decyzje banków centralnych i nastroje inwestorów. Jeśli ropa drożeje, rosną koszty transportu, produkcji i energii. To może podbijać inflację, czyli wzrost cen w gospodarce. W takiej sytuacji banki centralne mogą być mniej skłonne do obniżania stóp procentowych.
Jeśli napięcia geopolityczne słabną, część presji na ceny energii może zmaleć. To jednak nie oznacza automatycznie powrotu do łagodniejszej polityki pieniężnej, zwłaszcza jeśli Fed sygnalizuje, że stabilność cen będzie jego głównym priorytetem.
Dla rynku złota powstaje więc mieszany obraz. Mniejsze napięcie na rynku ropy może ograniczać popyt na bezpieczne aktywa, ale długoterminowe obawy o waluty, zadłużenie i rezerwy banków centralnych nadal mogą wspierać kruszec.
Banki centralne nadal patrzą na złoto
W tym samym czasie Światowa Rada Złota, czyli World Gold Council, opublikowała badanie dotyczące nastawienia banków centralnych do rezerw złota. Wyniki wskazują na silny optymizm wobec kruszcu – aż 89 proc. banków centralnych uważa, że globalne rezerwy złota wzrosną w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Rekordowe 45 proc. respondentów planuje zwiększyć własne zapasy.
Tylko 1 proc. analityków spodziewa się spadku rezerw złota w swojej instytucji. Główne powody zakupów to ochrona przed ryzykiem geopolitycznym i dywersyfikacja aktywów, czyli rozłożenie ryzyka między różne grupy aktywów (np. waluty, obligacje i złoto).
Badanie WGC wskazuje też na zmianę oczekiwań wobec dolara. 74 proc. respondentów przewiduje spadek udziału amerykańskiej waluty w globalnych rezerwach w ciągu najbliższych pięciu lat.
To nie oznacza nagłego końca dominacji dolara, ale pokazuje kierunek myślenia banków centralnych. W świecie napięć geopolitycznych i wysokiego zadłużenia część instytucji chce mieć większy udział aktywów, które nie są bezpośrednio zależne od polityki jednego państwa.
Dla złota to ważny kontekst. Kruszec nie jest zobowiązaniem żadnego rządu ani banku centralnego, dlatego bywa traktowany jako zabezpieczenie w okresach niepewności.
Jednocześnie krótkoterminowa cena złota nadal jest bardzo wrażliwa na decyzje Fed. Jeśli amerykański bank centralny utrzymuje jastrzębi kurs, złoto może doświadczać silnych wahań mimo długoterminowego zainteresowania ze strony banków centralnych.
Nowy rozdział dla rynków
Debiut Kevina Warsha w Fed pokazał, że inwestorzy muszą przygotować się na mniej przewidywalną komunikację banku centralnego. Usunięcie forward guidance oznacza mniej wskazówek i większe znaczenie bieżących danych.
Co to oznacza dla rynku? Inwestorzy będą przykładać większą wagę do każdego raportu o inflacji, zatrudnieniu, produktywności i kondycji gospodarki. Każda taka publikacja może mocniej wpływać na oczekiwania dotyczące stóp procentowych.
Złoto znalazło się w centrum tej zmiany, bo reaguje jednocześnie na politykę pieniężną, dolara, geopolitykę i decyzje banków centralnych dotyczące rezerw. Dlatego najbliższe miesiące mogą być okresem podwyższonej zmienności.