„Czy gdybyś mógł zdecydować jeszcze raz, czy ponownie założyłbyś własną firmę?” – takie pytanie zadał Krajowy Rejestr Długów mikroprzedsiębiorcom. Aż 74 proc. z nich odpowiedziało, że tak. Jednak tylko 38 proc. bezwarunkowo poleciłoby ten krok innym.
Co dziesiąty właściciel mikrofirmy mówi wprost: „Nie rób tego”, a ponad połowa uzależnia rekomendację od przygotowania, wiedzy i sytuacji przyszłego przedsiębiorcy. Dane pokazują, że własna firma daje przede wszystkim niezależność, lecz nierzadko jest też źródłem stresu i ryzyka finansowego.
Na pytanie, czy po raz drugi wybraliby biznesową samodzielność, 39 proc. odpowiedziało „zdecydowanie tak”, a 36 proc. – „raczej tak”. Przeciwnego zdania było 7 proc. respondentów, natomiast 18 proc. nie potrafiło udzielić jednoznacznej odpowiedzi.
Własną firmę oceniają dobrze, ale innym radzą ostrożność
Różnica między oceną własnej decyzji a rekomendacją dla innych sięga 36 pkt proc. Ponownie firmę założyłoby 74 proc. badanych, lecz tylko 38 proc. powiedziałoby komuś bez zastrzeżeń: „zrób to”.
Co dziesiąty mikroprzedsiębiorca odradza taką decyzję. Pozostałe 52 proc. nie odpowiada wprost, lecz wylicza warunki, które przyszły właściciel powinien spełnić przed rozpoczęciem działalności.
Najczęstsza rada brzmi: „Przemyśl to!”. Udziela jej 15 proc. respondentów. Kolejne 13 proc. proponuje najpierw zdobyć wiedzę albo skorzystać z pomocy doradców, a 9 proc. zaleca analizę rynku, kosztów i przygotowanie biznesplanu. Taki sam odsetek uważa, że wybór zależy od indywidualnej sytuacji i nie da się udzielić uniwersalnej odpowiedzi.
– Prowadzenie firmy ma osobisty bilans. Właściciel zna swoją branżę, klientów i granice ryzyka, dlatego może powiedzieć, że sam wybrałby tę drogę ponownie. Gdy radzi komuś innemu, ostrożność rośnie, bo nie zna jego sytuacji finansowej, kompetencji sprzedażowych ani odporności na okresy bez regularnych wpływów – mówi Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.
Bardziej doświadczeni częściej mówią: „Nie rób tego”
Najmłodsi stażem przedsiębiorcy najrzadziej zniechęcają innych do działalności. Wśród osób prowadzących firmę nie dłużej niż pięć lat taką radę dałoby 6 proc. badanych. Natomiast w grupie ze stażem od sześciu do dziesięciu lat ten odsetek rośnie do 13 proc. Wśród przedsiębiorców działających na rynku ponad dekadę wynosi 12 proc.
Różnice są jeszcze wyraźniejsze, jeśli porównamy mikrofirmy sprzedające do innych przedsiębiorstw i te, które obsługują klientów indywidualnych. W modelu B2C założenie firmy odradza 14 proc. respondentów, a w B2B – 5 proc. Przy tym bezwarunkowo zachęca do własnego biznesu podobny odsetek obu grup: 37 proc. właścicieli firm B2C i 38 proc. działających w B2B.
Mężczyźni częściej zdecydowaliby się ponownie
Zdecydowaną chęć ponownego założenia mikrofirmy deklaruje 44 proc. mężczyzn i 33 proc. kobiet. Różnicę widać także między samozatrudnionymi a właścicielami zatrudniającymi pracowników. Wśród przedsiębiorców mających załogę odpowiedź „zdecydowanie tak” wybrało 45 proc. badanych. W przypadku osób pracujących samodzielnie odsetek wyniósł 35 proc.
Najbardziej przekonani do ponownego wejścia w biznes są właściciele firm działających w modelu B2B. Taką decyzję podjęłoby zdecydowanie 44 proc. z nich, wobec 34 proc. w B2C.
Na początku liczy się wolność, dopiero później pieniądze
Najczęstszą motywacją do założenia mikrofirmy była chęć uniezależnienia się. Wskazało ją 39 proc. respondentów. Drugie miejsce zajęła większa elastyczność czasu pracy z wynikiem 33 proc. Na trzecim miejscu pojawił się argument pieniędzy: 31 proc. badanych chciało więcej zarabiać.
Taki sam odsetek zakładał działalność, aby robić w życiu to, co lubi. Niezadowolenie z etatu skłoniło do tego 24 proc. ankietowanych, a 22 proc. chciało wykorzystać własny pomysł albo kompetencje.
Znacznie mniej osób traktowało biznes jako odpowiedź na konkretną sytuację rynkową. Okazję dostrzegło 8 proc. respondentów, a wolną niszę w branży lub regionie – 5 proc.
Motywacje różnią się zależnie od płci. Niezależność skłoniła do założenia firmy 44 proc. mężczyzn i 35 proc. kobiet. Mężczyźni częściej liczyli także na wyższe zarobki – odpowiednio 37 i 24 proc. Kobiety natomiast częściej chciały wykorzystać własny pomysł lub kompetencje. Taką odpowiedź wskazało 28 proc. pań i 17 proc. panów.
Własna firma przynosi też stres
Dziś ponad połowa (56 proc.) badanych traktuje własną działalność przede wszystkim jako sposób na niezależność. Dla 53 proc. jest ona pracą i źródłem utrzymania rodziny. Co trzeci przedsiębiorca widzi w firmie źródło satysfakcji, a 29 proc. – możliwość realizowania pasji.
Mniej optymistyczny obraz przedstawia 23 proc. respondentów, którzy określają działalność jako główne źródło problemów i stresu. Tym samym stres pojawia się w odpowiedziach częściej niż wysoki dochód czy prestiż. Ten ostatni ma dla właścicieli mikrofirm marginalne znaczenie.
Wśród kobiet emocjonalny bilans działalności jest szczególnie wyraźny. Pasję realizuje dzięki firmie 35 proc. z nich, wobec 24 proc. mężczyzn. Jednocześnie 28 proc. kobiet widzi w biznesie źródło stresu i problemów, podczas gdy wśród mężczyzn odsetek wynosi 19 proc.
B2B daje pieniądze, B2C częściej pozwala realizować pasję
Przedsiębiorcy współpracujący z innymi firmami częściej patrzą na działalność przez pryzmat ekonomiczny. Dla 65 proc. badanych z sektora B2B firma jest sposobem utrzymania rodziny, podczas gdy w B2C taką odpowiedź wybrało 49 proc.
Działalność jest źródłem wysokiego dochodu dla 24 proc. właścicieli firm B2B i 12 proc. przedsiębiorców obsługujących konsumentów. Odwrotny układ pojawia się przy pasji. W modelu B2C wskazuje ją 35 proc. respondentów, a w B2B zaledwie 19 proc.
Firma może więc pełnić zupełnie inną funkcję zależnie od rynku, na którym działa: dla jednych jest przede wszystkim narzędziem zarabiania, dla innych – sposobem prowadzenia pracy na własnych zasadach.
Najmłodsze mikrofirmy częściej są inwestycją na przyszłość
Właściciele JDG działających do pięciu lat częściej traktują biznes jako inwestycję, która ma przynieść dochód później. Tak odpowiada 29 proc. z nich. Natomiast w firmach ze stażem od sześciu do dziesięciu lat odsetek spada do 13 proc., a w działalnościach prowadzonych ponad dekadę wynosi 10 proc.
Początkowy etap częściej służy więc budowaniu wartości przedsiębiorstwa niż wypłacaniu właścicielowi wysokich dochodów. Problem pojawia się wtedy, gdy firma zarabia na papierze, lecz nie ma pieniędzy na bieżące wydatki.
– W mikrobiznesie właściciel najpierw finansuje wykonanie zlecenia, a na zapłatę czeka kilka tygodni. Firma może więc być rentowna na papierze, a nie mieć pieniędzy na bieżące wydatki – tłumaczy Emanuel Nowak, ekspert firmy faktoringowej NFG.
Tak powstaje luka płynnościowa, czyli okres między poniesieniem kosztów a otrzymaniem zapłaty. Jeżeli przedsiębiorca nie ma oszczędności ani dostępu do finansowania, nawet opłacalny kontrakt może zachwiać jego firmą.
Entuzjazm do biznesu nie usuwa ryzyka zadłużenia
W Krajowym Rejestrze Długów widnieje obecnie 267,4 tys. firmowych dłużników. Ich łączne zadłużenie wynosi 11,7 mld zł. Z tej kwoty 5,5 mld zł przypada na jednoosobowe działalności gospodarcze. Przyczyną problemów może być błędna decyzja właściciela, brak płatności od kontrahenta albo połączenie kilku niekorzystnych zdarzeń.
W 2025 r. w Polsce odnotowano 5549 postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych. Jednocześnie bilans otwieranych i zamykanych jednoosobowych firm był dodatni.
Do CEIDG wpłynęło wówczas 288,8 tys. wniosków o założenie JDG oraz 196,7 tys. wniosków o jej zamknięcie. Na każde 100 likwidowanych działalności przypadało więc 147 nowych.
Badanie „Na własny rachunek. Motywacje, korzyści i koszty prowadzenia mikrofirmy” przeprowadził IMAS International na zlecenie KRD w lipcu 2026 r. na grupie 507 osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Ankietowani pracowali sami albo zatrudniali nie więcej niż dziewięć osób.