{"vars":{{"pageTitle":"Koniec dopłat w programie „NaszEauto“. Co będzie dalej z elektrykami?","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news"],"pageAttributes":["bev","chinskie-elektryki","doplaty-do-elektrykow","elektromobilnosc","elektryfikacja-transportu","leasing-samochodow","najnowsze","pojazdy-elektryczne","program-naszeauto","rynek-elektromobilnosci","samochody-elektryczne-w-polsce","santander-leasing-s-a","zwiazek-polskiego-leasingu"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"12 marca 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"03","pagePostDateDay":"12","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":744709}} }
300Gospodarka.pl

Koniec dopłat w programie „NaszEauto“. Co będzie dalej z elektrykami?

Program dopłat „NaszEauto” zakończył się na początku 2026 roku po wyczerpaniu budżetu. W efekcie rynek samochodów elektrycznych w Polsce szybko wyhamował, a firmy leasingowe odnotowały spadek liczby nowych umów i zapytań o finansowanie pojazdów. Branża wskazuje jednak, że nie oznacza to zatrzymania rozwoju elektromobilności, lecz przejście z rynku napędzanego dopłatami do modelu opartego na ekonomii użytkowania oraz strategiach klimatycznych firm.

Dopłaty napędzały sprzedaż elektryków

Program „NaszEauto” był jednym z głównych czynników wzrostu sprzedaży samochodów elektrycznych w Polsce. W wielu przypadkach wysokość dopłaty była zbliżona do opłaty wstępnej w leasingu, dzięki czemu miesięczna rata pojazdu elektrycznego mogła być porównywalna z ratą auta spalinowego.

Jak wskazuje Związek Polskiego Leasingu, dominującą formą finansowania pojazdów objętych wnioskami w programie był właśnie leasing. Przeważał on nad zakupem bezpośrednim, co pokazuje znaczenie finansowania leasingowego w procesie elektryfikacji transportu.

Jednocześnie dopłaty nie są jedynym elementem wspierającym rozwój elektromobilności. W Europie istotną rolę odgrywają również regulacje klimatyczne, w tym normy emisji CO₂ dla producentów samochodów. Przekroczenie limitów emisji flotowych wiąże się z wysokimi karami finansowymi, dlatego zwiększanie sprzedaży pojazdów zeroemisyjnych staje się dla producentów koniecznością.

Rynek szybko zareagował na koniec programu

Po zakończeniu programu aktywność klientów wyraźnie spadła.

– Rok 2025 był przełomowy dla rynku samochodów elektrycznych. Program dopłat „NaszEauto” istotnie pobudził sprzedaż, szczególnie w ostatnich miesiącach jego obowiązywania. Analizując doświadczenia rynków zachodnich, gdzie kończyły się podobne programy, należy spodziewać się wyraźnego, kilkumiesięcznego spadku popytu. Po tym okresie rynek zwykle stabilizuje się i wraca do bardziej naturalnego tempa wzrostu – mówi Tomasz Gawor, pełnomocnik ds. elektromobilności w mLeasingu.

Dane z pierwszych miesięcy 2026 roku pokazują skalę zmiany. W Santander Leasing liczba umów na samochody elektryczne w lutym była o 43 proc. niższa niż w styczniu. Jednocześnie liczba nowych wniosków leasingowych spadła o ponad 60 proc. w porównaniu z grudniem, kiedy klienci kończyli formalności przed wyczerpaniem budżetu programu. Podobną sytuację odnotował też mLeasing.

– Ostatnie miesiące funkcjonowania programu przyniosły klasyczne zjawisko „wyścigu z czasem”. Klienci przyspieszali decyzje zakupowe, aby zdążyć przed wyczerpaniem budżetu, po czym nastąpiło gwałtowne schłodzenie rynku – dodaje Anita Rodkiewicz-Ryżek, dyrektor rozwoju zielonego finansowania w Santander Leasing.

Mikrofirmy najbardziej odczują koniec dopłat

Zdaniem ekspertów największy wpływ zakończenia programu będzie widoczny wśród klientów indywidualnych oraz jednoosobowych działalności gospodarczych. To właśnie te dwie grupy były głównymi beneficjentami programu „NaszEauto”.

– Jeżeli środki programu faktycznie się wyczerpały, w 2026 r. należy liczyć się z korektą liczby nowych umów leasingowych w segmencie samochodów osobowych i lekkich dostawczych. Wpływ będzie przede wszystkim widoczny wśród osób fizycznych i JDG – ocenia Kamila Jachacy-Turecka, ekspert ds. zarządzania produktami w Millennium Leasing.

Według danych Santander Leasing aż 65 proc. kontraktów na elektryczne auta w segmencie JDG było powiązanych z subsydiami publicznymi.

Duże floty nadal elektryfikują pojazdy

Brak dopłat nie oznacza jednak zatrzymania całego rynku. W przypadku dużych przedsiębiorstw proces elektryfikacji flot przebiega niezależnie od programów wsparcia. To dlatego, że wymagają tego i raportowania ESG, i strategie dekarbonizacji.

– Dla dużych przedsiębiorstw i korporacji brak dopłaty pogarsza rentowność inwestycji, ale nie zatrzymuje decyzji o wymianie flot – mówi Mariusz Włodarczyk, dyrektor zarządzający Obszarem Prawo, Produkty i Partnerzy Strategiczni w Santander Leasing.

W efekcie w najbliższych latach może zmienić się struktura rynku. Udział klientów indywidualnych i mikrofirm w finansowaniu pojazdów elektrycznych może się zmniejszyć, a większą rolę będą odgrywać duże przedsiębiorstwa oraz floty firmowe.

Wyzwaniem będzie wartość używanych elektryków

Jednym z nowych problemów rynku jest spadek wartości samochodów elektrycznych z drugiej ręki. Postęp technologiczny sprawia, że nowe modele oferują coraz większy zasięg. To wpływa na atrakcyjność starszych pojazdów, które w efekcie szybko tracą na wartości. A to z kolei skutkuje tym, że klienci zainteresowani pojazdami elektrycznymi wybierają nowsze generacje zamiast tych z rynku wtórnego.

– Dodatkowym czynnikiem wpływającym na rynek wtórny jest rosnąca konkurencja między producentami samochodów elektrycznych, zwłaszcza pochodzenia chińskiego, oraz obniżki cen nowych modeli. Spadki cen pojazdów fabrycznie nowych automatycznie obniżają również wartość samochodów używanych. To zwiększa ryzyko po stronie firm leasingowych finansujących pojazdy – komentuje Piotr Sobczak, Asset Product Manager w Carefleet.

Czy rynek się utrzyma?

Eksperci wskazują, że rok 2026 będzie okresem przejściowym dla elektromobilności.

– Można powiedzieć, że to moment „odłączenia kroplówki” w postaci bezpośrednich dotacji. Rynek wchodzi w fazę, w której o wyborze elektryka decydują już nie dopłaty, ale ekonomika użytkowania oraz wymagania regulacyjne – podsumowuje Anita Rodkiewicz-Ryżek.

W dłuższej perspektywie kierunek zmian pozostaje jednak niezmienny. Znaczenie całkowitego kosztu użytkowania pojazdu, regulacje klimatyczne oraz rozwój infrastruktury ładowania będą stopniowo zwiększać udział samochodów elektrycznych na rynku.


Polecamy także: