{"vars":{{"pageTitle":"OECD ostrzega: Europa starzeje się szybciej, niż przewidywały prognozy","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news","tylko-w-300gospodarce"],"pageAttributes":["emerytury","equity-release","fundusz-hipoteczny-dom","fundusze-hipoteczne","hipoteka-odwrocona","mieszkania","najnowsze","najwazniejsze","oecd","pkb","prognoza-dzietnosci","rynek-pracy","starzenie-sie-spoleczenstwa","stopa-zastapienia","swiadczenia-emerytalne"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"3 lutego 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"02","pagePostDateDay":"03","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":744048}} }
300Gospodarka.pl

OECD ostrzega: Europa starzeje się szybciej, niż przewidywały prognozy

Europa starzeje się szybciej, niż zakładano. Nowy raport OECD pokazuje, że zmiany demograficzne radykalnie zmienią proporcję między tymi, którzy pracują, a tymi, którzy pobierają świadczenia. To wyzwanie, które dotknie wszystkich: od budżetów państw, przez rynek pracy, po domowe finanse przyszłych emerytów.

Według raportu OECD „Pensions at a Glance 2025” już dziś na 100 osób w wieku produkcyjnym przypadają 33 osoby w wieku 65+. Do 2050 r. wskaźnik ten wzrośnie do 52, czyli ponad połowy populacji pracującej. Dla porównania, w 2000 r. było to zaledwie 22 osoby. Oznacza to, że w ciągu kilku dekad liczba seniorów w krajach OECD praktycznie się podwoi, a liczba osób aktywnych zawodowo znacząco spadnie.

Większa presja na gospodarkę

OECD wskazuje, że w takich krajach jak Polska, Włochy, Hiszpania, Litwa czy Słowacja liczba osób w wieku produkcyjnym może zmniejszyć się nawet o 30 proc. w ciągu 40 lat. To bezpośrednie zagrożenie dla tempa wzrostu gospodarczego. Mathias Cormann, sekretarz generalny OECD, ostrzega, że przy obecnej dynamice demograficznej PKB na mieszkańca może do 2060 r. spaść nawet o 14 proc., jeśli nie dojdzie do reform systemów emerytalnych i rynku pracy.

– Żyjemy dłużej i w lepszym zdrowiu, ale konsekwencją musi być również dłuższa aktywność zawodowa – mówi Cormann.

W odpowiedzi na te wyzwania wiele państw podnosi wiek emerytalny. Dla osób rozpoczynających pracę w 2024 r. wyniesie on średnio 66,4 lat dla mężczyzn i 65,9 lat dla kobiet. Różnice między krajami są jednak znaczące. Najniższy ustawowy wiek emerytalny wynosi 62 lata, ale w Danii, Estonii, Niderlandach, Szwecji czy Włoszech ma sięgnąć co najmniej 70 lat.

Świadczenia coraz niższe względem pensji

OECD zwraca uwagę, że systemy emerytalne oferują coraz „mniej za więcej lat pracy”. W efekcie przyszłe emerytury będą relatywnie niższe względem ostatnich wynagrodzeń. Dla młodego pracownika z przeciętną pensją stopa zastąpienia netto wyniesie średnio 63 proc., ale w części krajów – m.in. w Estonii, Irlandii, Korei i na Litwie – spadnie już poniżej 40 proc. Płace rosną szybciej niż świadczenia, a odpowiedzialność za zabezpieczenie finansowe w coraz większym stopniu przenoszona jest na samych pracowników.

Istotnym problemem pozostaje także luka emerytalna między kobietami a mężczyznami. Według OECD kobiety otrzymują średnio o 23 proc. niższe emerytury. W Japonii różnica sięga aż 47 proc., a w Austrii, Meksyku, Holandii i Wielkiej Brytanii przekracza 35 proc. Źródłem tej luki nie jest sam system emerytalny, lecz wcześniejsze doświadczenia zawodowe. Kobiety zarabiają średnio 35 proc. mniej w cyklu życia, częściej pracują w niepełnym wymiarze i częściej wykonują nieodpłatną pracę domową.

Potrzebna kompleksowa strategia

Wniosek? Polityka emerytalna nie zlikwiduje luki, jeśli równolegle nie zmieni się polityka rynku pracy, opieki nad dziećmi i podział obowiązków domowych. OECD sugeruje też aktywizację zawodową kobiet, ograniczenie pracy w niepełnym wymiarze oraz realną ochronę osób o najniższych świadczeniach.

W raporcie zwrócono też uwagę na rosnącą rolę prywatnych aktywów seniorów. Według OECD „Pensions Outlook 2024” majątek emerytów w krajach OECD jest coraz bardziej skoncentrowany w aktywach trwałych. Chodzi tu przede wszystkim o nieruchomości.

– Aktywa te są „zamrożone”, a ich „uwolnienie” mogłoby poprawić bezpieczeństwo finansowe seniorów i złagodzić presję na systemy publiczne. Equity release, czyli produkty pozwalające wykorzystać zgromadzony majątek mieszkaniowy, staną się coraz ważniejszą częścią budowania odporności systemów emerytalnych. Pod warunkiem, że rozwiązania te funkcjonują w ramach jasno określonych zasad i podlegają skutecznemu nadzorowi publicznemu – komentuje Robert Majkowski, prezes Funduszu Hipotecznego DOM.

Jak dodaje, to ważne wnioski dla Polski, bo tempo starzenia się polskiego społeczeństwa należy do najszybszych w Europie. Luka między świadczeniami a kosztami życia staje się coraz większa z każdym rokiem.


Przeczytaj także: Demografia a rynek nieruchomości. W 2060 r. metropolie urosną, a powiaty opustoszeją


Ze względu na rosnące obciążenia demograficzne wiele krajów będzie musiało rozwijać narzędzia pozwalające seniorom samodzielnie wzmacniać swoje dochody w wieku emerytalnym, w szczególności poprzez produkty oparte na kapitale mieszkaniowym, takie jak hipoteka odwrócona.

– Blisko 90 proc. polskich seniorów jest właścicielami nieruchomości, często w pełni spłaconych, bez obciążonej hipoteki. To ogromny potencjał, który może chronić ich stabilność finansową szczególnie w sytuacji, gdy emerytura z ZUS nie pokrywa już podstawowych kosztów życia, a udział wydatków na zdrowie i opiekę stale rośnie – mówi Majkowski.

Jednak nad Wisłą takie rozwiązania w dużej mierze nadal funkcjonują poza spójnymi regulacjami. To otwiera pole do nadużyć, a seniorzy mogą nie być pewni co do skorzystania z nich. Dlatego według OECD rozwój instrumentów eqity release wymaga silnego nadzoru, jasnych zasad i skutecznej ochrony konsumentów.

– Produkty muszą być zrozumiałe, przejrzyste i dostępne wyłącznie dla tych, dla których są odpowiednie. A to zadanie, które stoi dziś przed polskim Rządem – dodaje Majkowski.


Polecamy również: