Podatek katastralny coraz częściej wraca w kontekście rosnących cen mieszkań i ograniczonej dostępności lokali. Tylko co piąty Polak popiera jego wprowadzenie, a 45 proc. jest mu przeciwnych. Wielu zwolenników tego rozwiązania widzi w nim sposób na ograniczenie spekulacyjnego wykupu mieszkań. Z badania Rankomat.pl wynika, że niemal połowa osób popierających kataster akceptowałaby go dopiero od trzeciej nieruchomości.
Wobec katastru dominuje ostrożność
Do propozycji wprowadzenia podatku katastralnego większość badanych podchodzi sceptycznie. 45 proc. respondentów sprzeciwia się temu rozwiązaniu, a tylko 20 proc. je popiera. Jednocześnie aż 35 proc. ankietowanych nie ma wyrobionego zdania.
Autorzy badania zwracają uwagę, że wielu respondentów mogło inaczej ocenić pomysł, gdyby pytanie precyzowało, od której nieruchomości podatek miałby obowiązywać.
Najczęściej wskazywanym argumentem przeciwników katastru jest obawa przed kolejnym podatkiem zwiększającym koszty życia. Tak odpowiedziało 52 proc. osób sceptycznych wobec tego rozwiązania.
43 proc. badanych uważa, że podatek uderzyłby głównie w osoby o niższych dochodach, a 41 proc. wskazuje na zbyt dużą ingerencję państwa w prawo własności. Część respondentów obawia się również błędnych wycen nieruchomości oraz przerzucenia kosztów podatku na najemców.
Ograniczenie spekulacji na rynku – to argument zwolenników
Osoby popierające podatek katastralny najczęściej wskazują, że mógłby on ograniczyć inwestycyjny wykup mieszkań. Takiego zdania jest 56 proc. zwolenników tego rozwiązania. 41 proc. uważa, że właściciele wielu nieruchomości powinni płacić wyższe podatki, a dwóch na pięciu liczy na zwiększenie liczby mieszkań dostępnych na sprzedaż i wynajem.
Część respondentów ocenia również, że podatek od wartości nieruchomości byłby bardziej sprawiedliwy niż obecny podatek naliczany od powierzchni. Tak uważa 36 proc. osób popierających kataster.
Największa grupa zwolenników podatku katastralnego, bo aż 48 proc., uważa, że powinien on obowiązywać dopiero od trzeciej nieruchomości. 25 proc. respondentów wskazało drugą nieruchomość jako moment rozpoczęcia naliczania podatku. 12 proc. opowiedziało się za opodatkowaniem już pierwszego mieszkania, a taki sam odsetek wskazał czwartą nieruchomość. Zaledwie 1 proc. badanych uważa, że kataster powinien obejmować dopiero piątą nieruchomość.
Polacy wolą inne rozwiązania, aby poprawić dostępność mieszkań
Tyle że wielu Polaków lepiej ocenia inne sposoby poprawy dostępności mieszkań. Po 30 proc. respondentów wskazało dopłaty lub ulgi podatkowe dla osób kupujących pierwsze mieszkanie, rozwój budownictwa komunalnego i społecznego oraz ograniczenie możliwości masowego wykupu mieszkań przez fundusze inwestycyjne.
Jedna czwarta badanych popiera uproszczenie prawa najmu w celu zwiększenia bezpieczeństwa najemców. Z kolei 22 proc. respondentów wskazało preferencyjne kredyty hipoteczne lub gwarancje wkładu własnego. To wysoki odsetek, bo wcześniej krytykowano program „Bezpieczny kredyt 2 proc.” z powodu jego silnego wpływu na wzrost cen mieszkań. Jak zwraca uwagę Rankomat.pl, wcześniejsze programy dopłat były inaczej skonstruowane, co pozwoliło uniknąć takiego scenariusza.
Szczegóły mogą przesądzić o ocenie podatku
Zdaniem autorów badania duża grupa niezdecydowanych pokazuje, że podejście do nowego opodatkowania zależy przede wszystkim od szczegółów. Kluczowe znaczenie miałoby m.in. to, od której nieruchomości byłby naliczany podatek katastralny, jak ustalana byłaby wartość mieszkań oraz na co przeznaczane byłyby wpływy z nowej daniny.
– Dom lub mieszkanie warto ubezpieczyć od pożaru i innych zdarzeń, które mogą oznaczać kosztowny remont albo w skrajnym przypadku całkowite zniszczenie nieruchomości. Jeśli odnawiamy polisę od wielu lat, trzeba pamiętać o aktualizacji sumy ubezpieczenia, tak aby odpowiadała obecnej wartości nieruchomości i jej wyposażenia. W przeciwnym razie odszkodowanie może nie wystarczyć na pokrycie rzeczywistych kosztów naprawy lub odbudowy – mówi Izabela Stachura-Adamczyk, ekspertka Rankomat.pl.