{"vars":{{"pageTitle":"Ropa drożeje po decyzji OPEC+. „Dalszy wzrost cen powinien być ograniczony”","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news"],"pageAttributes":["ceny-ropy","energetyka","najnowsze","opec","paliwa","ropa","ropa-naftowa","surowce","xtb"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"3 kwietnia 2023","pagePostDateYear":"2023","pagePostDateMonth":"04","pagePostDateDay":"03","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":532010}} }
300Gospodarka.pl

Ropa drożeje po decyzji OPEC+. „Dalszy wzrost cen powinien być ograniczony”

Cena ropy naftowej Brent wzrosła po decyzji o dobrowolnych cięciach produkcji grupy OPEC+. Wpływ tej zmiany na dalszy wzrost ceny powinien być ograniczony, uważa analityk XTB Michał Stajniak.

W poniedziałek 3 kwietnia po południu cena ropy Brent przekraczała 85 dolarów za baryłkę. W poprzednim tygodniu ceny nie przekraczały 80 dolarów.

Kraje OPEC+ zgodziły się na dobrowolne dodatkowe cięcia produkcji celem stabilizacji cen na rynku ropy. Redukcja ma wynieść 1,16 milionów baryłek dziennie na poziomie całego kartelu.

Arabia Saudyjska ma odpowiadać za dodatkowe cięcie na poziomie 500 tys. baryłek. Irak ma zmniejszyć dodatkowo produkcję o 211 tys. baryłek na dzień. Zjednoczone Emiraty Arabskie, zgodziły się na cięcie na poziomie 128 tys. baryłek. Kuwejt z kolei ma zmniejszyć produkcję o 128 tys. baryłek.

Oprócz tego Rosja poinformowała, że utrzyma do końca roku decyzję o zmniejszeniu produkcji o 500 tys. baryłek na dzień wskazała. Natomiast Kazachstan tnie produkcję o 78 tys. baryłek na dzień.


Czytaj także: Rekord zużycia paliw w 2022 roku. Prognozy dla rynku wciąż optymistyczne


Większa moc cenotwórcza

W październiku 2022 roku OPEC zdecydował się na cięcie celu produkcyjnego o 2 mln baryłek na dzień.

– Nowe cięcia nie są jedynie dostosowaniem sytuacji do realiów, kiedy to OPEC nie był w stanie produkować zgodnie z założonym celem – komentuje Michał Stajniak w analizie opublikowanej przez XTB.

Podkreśla, że Obecnie cięcia mają przeprowadzać głównie te państwa, które są w stanie produkować więcej. Dodatkowo dochodzi do tego spory efekt zaskoczenia. Jego zdaniem, OPEC+ ma zdecydowanie większą moc cenotwórczą niż było to w ostatnich kilku latach.

– Siła amerykańskich łupków nie jest już tak duża jak miało to miejsce w przeszłości – producenci skupili się na oddawaniu swoich zysków akcjonariuszom, zamiast zwiększać inwestycje. Ilość niedokończonych odwiertów zmniejszyła się drastycznie, a liczba aktywnych wież wiertniczych sugeruje niewielki potencjał do zwiększenia produkcji w najbliższych dwóch miesiącach – tłumaczy analityk.

Amerykańskie rezerwy uszczuplone

Dodatkowo w 2022 roku USA znacznie zwiększyły podaż dzięki ropie z rezerw strategicznych, które obecnie są na najniższym poziomie od lat osiemdziesiątych. Oznacza to, że Amerykanie nie mają możliwości, by przeciwdziałać cięciom OPEC

– Arabia Saudyjska zwróciła się do USA, aby ten rozpoczęły odbudowywanie rezerw za pomocą saudyjskiej ropy. Jednak publiczne zaprzeczenie, że do uzupełniania rezerw nie dojdzie w najbliższym czasie doprowadziło do wściekłości Arabii Saudyjskiej. Najprawdopodobniej wcześniej za kulisami musiało dojść do złożenia pewnych obietnic, które zostały ściągnięte ze stołu przez oświadczenie EIA – wskazuje Michał Stajniak.

Kraje OPEC+ nie realizują obecnie w pełni celu produkcyjnego. Wynosi on nieco ponad 40 mln baryłek na dzień. Produkcja w rozszerzonej grupie to nieco ponad 38 mln baryłek na dzień.

– Pomimo tego, że cięcia są dobrowolne i były dla rynku zaskoczeniem, to jednak wciąż dotyczy to celu produkcji, dlatego realny wpływ na produkcję będzie prawdopodobnie ograniczony o połowę – uważa analityk XTB.

Jego zdaniem, bilans nie powinien ulec znaczącej zmianie w II kwartale tego roku. Z lekkiej nadpodaży na rynku zrobi nam się lekki deficyt.


Chcesz być na bieżąco? Subskrybuj 300Sekund, nasz codzienny newsletter!


Co dalej z cenami?

– Kluczowym czynnikiem dla rynku ropy w drugiej części roku będzie jednak popyt w Chinach oraz zachowanie zapasów w USA. Niemniej prawdopodobieństwo wzrostów w drugiej części tego roku znacznie wzrosło, co może nie tylko działać Amerykanom na nerwy, ale również ograniczyć potencjał spadku inflacji na całym świecie – dodaje Michał Stajniak.

JP Morgan prognozował, że deficyt 1 mln baryłek na dzień może wpłynąć na wzrost cen o 15-25 dolarów na baryłce. Z kolei Goldman Sachs zwiększył cenę docelową dla ropy brent na koniec roku do 95 USD za baryłkę.

– Naszym zdaniem potencjał wzrostowy może być ograniczony, ze względu na to, że realny wpływ na produkcję będzie ograniczony i poznamy go dopiero pod koniec maja. Kluczowa będzie druga część roku pod względem popytu z Chin oraz USA. Bez jego odbicia, deficyt może być niewystarczający, aby uzasadnić rajd do 100 USD za baryłkę – podsumowuje analityk XTB.

Oprac. Kamila Wajszczuk

Polecamy też: