{"vars":{{"pageTitle":"UOKiK miał pytania o promocje, a Beliani nie odpowiedziało ani razu","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news"],"pageAttributes":["branza-e-commerce","e-commerce","handel-internetowy","kary-finansowe","main","meble","najnowsze","promocje","promocje-w-sklepach","sklepy-internetowe","sprzedaz","tomasz-chrostny","uokik","urzad-ochrony-konkurencji-i-konsumentow"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"11 maja 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"05","pagePostDateDay":"11","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":745665}} }
300Gospodarka.pl

UOKiK miał pytania o promocje, a Beliani nie odpowiedziało ani razu

Prezes UOKiK nałożył na spółkę Beliani (PL) GmbH karę w wysokości 8 453 400 zł, czyli równowartość 2 mln euro. Urząd prowadził postępowanie dotyczące sposobu prezentowania promocji i komunikatów sprzedażowych na stronie beliani.pl, ale mimo dwóch wezwań nie otrzymał od firmy wymaganych informacji i dokumentów. Sprawa dotyczy praktyk mogących wywoływać presję szybkiego zakupu w e-commerce.

UOKiK sprawdzał komunikaty sprzedażowe

Postępowanie wyjaśniające prowadzone przez UOKiK dotyczyło komunikatów widocznych na stronie internetowej beliani.pl, która oferuje meble i akcesoria do mieszkań. Urząd analizował m.in. komunikaty takie jak „Szybko! Zostało kilka” czy „Ten produkt znalazł [liczba] szczęśliwych właścicieli w ciągu ostatniej doby”. Wątpliwości dotyczyły również sposobu informowania klientów o obniżkach cen oraz prezentowania najniższej ceny z 30 dni przed promocją.

W ramach postępowania urząd chciał ustalić m.in., co w praktyce oznaczają komunikaty zachęcające do szybkiego zakupu i w jaki sposób spółka prezentuje promocje.

– Sklep internetowy może przyciągać promocją, ale nie może chować się przed pytaniami UOKiK. Jeśli przedsiębiorca działa na polskim rynku i sprzedaje produkty polskim konsumentom, musi też współpracować z polskim urzędem. Brak odpowiedzi utrudnia wyjaśnienie sprawy i ochronę kupujących, nie może być sposobem na prowadzenie biznesu – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Dwa wezwania i brak odpowiedzi

UOKiK wezwał spółkę Beliani do przekazania wyjaśnień i dokumentów. Gdy firma nie odpowiedziała, urząd ponowił wezwanie. Pisma zostały skutecznie doręczone, jednak spółka nie przekazała żadnej odpowiedzi. Urząd próbował także kontaktować się z firmą innymi kanałami, zwracając się do podmiotów powiązanych z Beliani działających w Polsce.

Spółka nie odpowiedziała również na zawiadomienie o wszczęciu postępowania dotyczącego nałożenia kary pieniężnej i nie zajęła stanowiska wobec stawianych zarzutów.

Kara w maksymalnej wysokości

Decyzja nie dotyczy jakości odpowiedzi, ale całkowitego braku współpracy ze strony przedsiębiorcy. Ponieważ urząd nie dysponował danymi dotyczącymi obrotu spółki, zastosowano limit kwotowy przewidziany w przepisach. Maksymalna kara mogła wynieść 2 mln euro, czyli 8 453 400 zł.

O wymierzeniu kary w najwyższej możliwej wysokości zdecydowała – według UOKiK – skala braku współpracy ze strony Beliani. Firma nie odpowiedziała na dwa wezwania, nie reagowała na próby kontaktu i nie przedstawiła stanowiska w toku postępowania.

Prezes UOKiK przypomina, że przedsiębiorcy mają obowiązek współpracy z urzędem podczas prowadzonych postępowań. Za brak odpowiedzi, przekazanie jej po terminie lub przesłanie nieprawdziwych informacji urząd może nałożyć karę do 3 proc. obrotu przedsiębiorcy. Jeśli ustalenie obrotu nie jest możliwe, maksymalna kara wynosi do 2 mln euro.

Od decyzji przysługuje odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w terminie miesiąca od jej doręczenia.


Polecamy także: