{"vars":{{"pageTitle":"W 2025 r. Gazprom nie będzie musiał używać ukraińskich gazociągów. Co się z nimi stanie?","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["analizy","news"],"pageAttributes":["gaz-ziemny","gazociag","gazprom","infrastruktura-gazowa","naftohaz","nord-stream-2","polski-instytut-ekonomiczny","rosja","sieci-przesylowe","tranzyt","turk-stream","ukraina","unia-europejska"],"pagePostAuthor":"Emilia Siedlaczek","pagePostDate":"26 sierpnia 2021","pagePostDateYear":"2021","pagePostDateMonth":"08","pagePostDateDay":"26","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180536}} }
300Gospodarka.pl

W 2025 r. Gazprom nie będzie musiał używać ukraińskich gazociągów. Co się z nimi stanie?

Polski Instytut Ekonomiczny, publiczny think tank gospodarczy, wyjaśnia, co stanie się z ukraińskimi gazociągami, gdy po 31 grudnia 2024 r. Gazprom nie będzie prawnie zobowiązany do tranzytu surowca przez ukraiński system przesyłowy.

Wtedy wygasa pięcioletnia umowa, którą 30 grudnia 2019 r. zawarły spółki Naftohaz i Gazprom. Zgodnie z jej postanowieniami Gazprom zobowiązał się do przesyłania przez terytorium Ukrainy 65 mld m³ gazu w pierwszym roku i po 40 mld m³ rocznie w kolejnych latach.

Najwięcej importowanego gazu z Rosji

W 2020 r. tranzyt gazu przez Ukrainę był mniejszy niż zobowiązania Gazpromu, bo 55,8 mld m³. To stanowi ok. 13 proc. importu gazu netto do UE. Rok wcześniej udział ukraińskich rurociągów w tranzycie UE był o ok. 6 punktów proc. większy. Łącznie udział rosyjskiego gazu przesyłanego rurociągami w imporcie UE to 43 proc. Gaz z Norwegii to 23 proc. importu, a algierskiego – 6 proc.

Wymienione kraje są także aktywne na rynku LNG. Uwzględniając LNG w obliczeniach krajowych udziałów, udział Rosji wynosi ok. 48 proc. Na drugim miejscu plasuje się Norwegia – odpowiada za 24 proc. importowanego gazu i LNG. Następna jest Algieria, której udział wynosi 8 proc. Najwięcej LNG w UE sprowadzono ze Stanów Zjednoczonych (6 proc. importu), co widać na poniższym wykresie.

Nie tylko za mały przesył jest problemem

Przy finalizacji projektu Nord Stream 2 nie przewidziano jednak skutków dla tego kraju. Oprócz tego problemem jest to, że nie wytyczono konkretnych ścieżek rozwiązania problemu dostępności gazu na Ukrainie. Brak odpowiedniej wielkości przesyłu oznacza, że gazociągi ukraińskie nie będą mogły świadczyć usługi tranzytu do UE.

Problemu nie rozwiązano w ramach niemiecko-amerykańskiego porozumienia podpisanego 21 lipca 2021 r. Strona niemiecka zobowiązała się jedynie do „podjęcia działań na rzecz przedłużenia o 10 lat okresu obowiązywania obecnej umowy tranzytowej pomiędzy Rosją a Ukrainą” oraz „powołania pełnomocnika” w tej sprawie.

Ukraina zajmie się teraz tylko swoimi potrzebami

Ukraina pracuje nad własnymi rozwiązaniami. Podczas ukraińsko-słowackiego forum energetycznego „Integracja ukraińskich i europejskich rynków energii” wypowiedział się Prezes Operatora Gazociągów Przesyłowych OGTSU, Sergiy Makogon. Poinformował, że nie ma gwarancji przesyłu surowca po 31 grudnia 2024.


Czytaj także: Zakończono jeden z kluczowych etapów morskiej części gazociągu Baltic Pipe


Dlatego strona ukraińska kontynuuje zmniejszanie przepustowości swojego systemu przesyłowego. Celem jest pokrycie potrzeb wyłącznie ukraińskich odbiorców, wynoszących obecnie ok. 30 mld m³. Dotychczasowa przepustowość ukraińskiego systemu przesyłowego to 146 mld m³.

Dodał, że Ukraina już nie zapewni dodatkowego tranzytu gazu do Europy na wypadek awarii gazociągów Nord Stream lub Turkish Stream. W związku z tym, czasowy niedobór gazu na rynku może stać się wyłącznie problemem europejskim.

W efekcie podejmowanych działań dojdzie do faktycznego zastąpienia obecnych szlaków tranzytowych gazu na naszym kontynencie. Zatem NS2 w najmniejszym stopniu nie przyczyni się do dywersyfikacji tras dostaw gazu do UE.

Nie zapewni też zwiększenia wolumenu importowanego gazu z Rosji w razie takiej potrzeby. Stąd konieczne wydaje się utrzymanie wolumenów przesyłu surowca na poziomie gwarantującym utrzymanie funkcji tranzytowych przez ukraiński system przesyłowy.

Gazociąg Nord Stream 2 musi podlegać unijnemu prawu – zdecydował sąd w Düsseldorfie