Technologie są już stałym elementem codzienności, ale wpływają na samopoczucie, koncentrację, relacje i poczucie kontroli. Ponad jedna trzecia (35 proc.) dorosłych Polaków wolałaby żyć w świecie bez mediów społecznościowych. W grupie 18-24 lata deklaruje to blisko 44 proc. badanych.
To wyniki z raportu PKO Ubezpieczenia „Między scrollowaniem a poszukiwaniem równowagi”. Jednocześnie ponad 75 proc. respondentów korzysta z narzędzi AI regularnie lub sporadycznie. A cyfrowa codzienność nie kończy się po pracy. Prawie połowa badanych spędza w internecie poza obowiązkami zawodowymi co najmniej 4 godziny dziennie. W grupie 18-24 lata ten odsetek sięga 75 proc.
Problemem nie jest jednak wyłącznie liczba godzin. Liczy się też to, czy korzystanie z telefonu, aplikacji i mediów społecznościowych jest świadome, czy automatyczne. W najmłodszej grupie dorosłych ponad połowa badanych przyznaje, że w ostatnim miesiącu sięgała po telefon ze zmęczenia, bo „tylko na to miała siłę”.
Młodzi są online najdłużej i najmocniej to czują
Z raportu PKO Ubezpieczenia wynika, że młodzi dorośli najintensywniej korzystają z internetu poza pracą. Jednocześnie to oni najczęściej widzą problem. 72 proc. osób w wieku 18-24 lata uważa, że spędza w sieci zbyt dużo czasu, a 50 proc. próbuje ograniczać korzystanie z internetu.
W grupach 25-34 i 35-49 lat ponad połowa badanych także czuje, że jest online za długo, ale tylko około jedna czwarta próbuje to ograniczać. Wśród osób 50+ czas online jest krótszy. 37 proc. z nich uważa, że korzysta z internetu za dużo, a 13 proc. próbuje ograniczać aktywność w sieci.
– Użytkownicy przestają zauważać, jak często sięgają po telefon, komunikatory czy social media, ponieważ obecność online staje się codzienną normą i działa w tle wielu innych aktywności. To sprawia, że granica między byciem online i offline staje się coraz mniej wyraźna – zauważa Bolesław Michalski, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa i edukacji cyfrowej, założyciel inicjatywy OpSec4Kids.
Zwraca uwagę na zjawisko mikrozachowań. Chodzi o krótkie, często automatyczne wejścia w telefon, komunikator albo aplikację. Pojedynczo mogą wydawać się nieistotne, ale powtarzane wiele razy dziennie zwiększają rzeczywisty czas online.
Internet ciekawi, ale też męczy
Najczęściej wskazywaną emocją związaną z internetem jest ciekawość. W całej badanej populacji wskazało ją 64,8 proc. respondentów. Dalej pojawiają się rozbawienie, spokój i poczucie kontroli.
Raport pokazuje jednak także drugą stronę korzystania z sieci. 30,2 proc. badanych wskazuje poczucie straty czasu. Część respondentów mówi również o braku kontroli, niepokoju, zazdrości, presji, bezradności, stresie i złości. Te negatywne emocje są szczególnie widoczne wśród najmłodszych dorosłych. W grupie 18-24 lata poczucie straty czasu wskazuje 34 proc. badanych, zazdrość 23 proc., a presję 14 proc. To wyraźnie więcej niż w starszych grupach.
– Social media bardzo silnie aktywują właśnie te obszary psychiki, ponieważ opierają się na mechanizmach porównywania, oceniania i ciągłej ekspozycji na wyidealizowane obrazy życia innych ludzi – tłumaczy Magdalena Chorzewska, psycholożka i psychoterapeutka.
Jak wyjaśnia, stałe porównywanie się z obrazami sukcesu, atrakcyjności i produktywności może obniżać samoocenę oraz wzmacniać poczucie niewystarczalności. Dotyczy to szczególnie osób, które dopiero budują swoją tożsamość i poczucie własnej wartości – czyli nastolatków i młodych dorosłych.
Higiena cyfrowa robi dużą różnicę
Jednym z najmocniejszych wniosków raportu jest związek między higieną cyfrową a dobrostanem. Higiena cyfrowa oznacza zestaw zasad, które pomagają korzystać z technologii w sposób bardziej świadomy. Może to być ograniczanie powiadomień, przerwy od telefonu, niekorzystanie z ekranu przed snem albo kontrolowanie czasu w aplikacjach.
Wśród osób, które deklarują stosowanie zasad higieny cyfrowej, aż 92 proc. określa swój dobrostan jako wysoki. W grupie osób, które takich zasad nie stosują, wysoki dobrostan deklaruje 37,5 proc.
Na dobrostan cyfrowy wpływa też samo ograniczenie liczby godzin online, choć w mniejszym stopniu. Wśród osób korzystających z internetu krócej niż 3 godziny dziennie wysoki dobrostan deklaruje 73 proc. badanych. W grupie spędzającej online 6-7 godzin dziennie odsetek ten wynosi 63 proc.
To pokazuje, że kluczowe jest nie tylko „ile”, ale także „jak”. Osoby stosujące higienę cyfrową rzadziej odczuwają duże lub bardzo duże przeciążenie. W tej grupie taki poziom przeciążenia deklaruje 31 proc. badanych, wobec 51 proc. wśród osób, które nie stosują takich zasad.
AI stała się codziennym narzędziem i wsparciem emocjonalnym
Sztuczna inteligencja jest już częścią cyfrowej codzienności wielu Polaków. Z narzędzi opartych na AI korzysta trzy czwarte badanych. 31,4 proc. robi to regularnie, a 43,9 proc. sporadycznie. Co czwarty respondent jeszcze z nich nie korzysta, ale 15 proc. nie wyklucza, że zacznie.
Wśród użytkowników AI 17,7 proc. korzysta z takich narzędzi codziennie, 38,9 proc. kilka razy w tygodniu, a 27,8 proc. kilka razy w miesiącu. Najczęściej wskazywaną korzyścią jest oszczędność czasu. W grupie 25-34 lata deklaruje ją ponad 74 proc. badanych.
Najmłodsi dorośli patrzą jednak na AI bardziej ambiwalentnie. 50 proc. osób w wieku 18-24 lata uważa, że sztuczna inteligencja nie jest wiarygodnym źródłem informacji. Tyle samo dostrzega jej szkodliwość dla środowiska. Jednocześnie AI ma dla tej grupy osobisty wymiar, bo ponad 43 proc. badanych w wieku 18-24 lata deklaruje, że AI uspokaja ich i wspiera w trudnych momentach, a blisko 35 proc. widzi w niej przyjaciela.
– AI zaczyna pełnić funkcję bezpiecznego rozmówcy, przyjaciela czy psychologa. To nie powinno dziwić. Człowiek naturalnie szuka miejsc, w których może zostać wysłuchany bez oceny, dostępnych natychmiast i o każdej porze dnia i nocy. AI odpowiada dziś na część tych potrzeb: daje poczucie dostępności, przewidywalności szybkiej reakcji. Jednocześnie psychologicznie ważne jest, by pamiętać, że technologia może wspierać, ale nie zastąpi prawdziwych relacji, bliskości i kontaktu emocjonalnego z drugim człowiekiem – zauważa Magdalena Chorzewska.
Różnice pokoleniowe są wyraźne. Osoby w wieku 18-24 lata częściej niż starsze grupy dopuszczają wykorzystanie AI przy codziennych poradach i wsparciu emocjonalnym. Z kolei w grupie 50+ ponad 40 proc. badanych deklaruje, że AI nie mogłoby zastąpić rozmowy z człowiekiem w żadnej sytuacji.
Najczęściej AI mogłoby zastępować rozmowę z człowiekiem w praktycznych sprawach. Respondenci wskazują między innymi naukę, tłumaczenie zadań, wybór produktów, jadłospis, przepisy, treningi i pomoc w pracy zawodowej.
Social media są potrzebne i męczące jednocześnie
Ponad 35 proc. badanych zgadza się ze stwierdzeniem, że wolałoby żyć w świecie bez social mediów. Przeciwnego zdania jest 26,4 proc., a 38,3 proc. nie ma jednoznacznej opinii.
Najczęściej chęć życia bez mediów społecznościowych deklarują najmłodsi badani. W grupie 18-24 lata odsetek ten wynosi 43,7 proc. To istotne, bo właśnie ta grupa nie zna dorosłego życia bez internetu i social mediów, a mimo to najmocniej dostrzega ich negatywne strony.
Media społecznościowe pełnią różne funkcje w zależności od wieku. Młodszym częściej służą do rozrywki, szukania inspiracji i motywacji oraz kontaktu ze znajomymi. W grupie 50+ mocniej widać funkcję informacyjną, czyli śledzenie lokalnych informacji i newsów ze świata.
To ostatnie niesie ryzyko związane z wiarygodnością informacji. Niemal co druga osoba 50+ śledzi w social mediach lokalne informacje i wiadomości ze świata, ale tylko około 8 proc. zawsze sprawdza ich wiarygodność. W dobie algorytmów, które podpowiadają kolejne podobne treści, powtarzalność informacji nie musi oznaczać, że jest prawdziwa.
Rodzice bardziej widzą cyfrowe ryzyka
Raport wskazuje też, że rodzicielstwo zmienia sposób myślenia o technologiach. Rodzice częściej niż osoby bez dzieci deklarują obawy związane z cyberzagrożeniami. Dotyczy to kradzieży danych, podszywania się pod tożsamość, deepfake’ów, wyłudzeń pieniędzy i przejęcia konta w social mediach.
Najwyższy poziom obaw dotyczy kradzieży danych osobowych. Wśród rodziców średnia ocena ryzyka wynosi 3,94 w skali od 1 do 5, a wśród osób bez dzieci 3,81. Przy deepfake’ach, czyli fałszywych nagraniach wykorzystujących czyjś wizerunek lub głos, wynik wynosi odpowiednio 3,63 i 3,46.
Bolesław Michalski zwraca uwagę, że cyfrowe bezpieczeństwo rodziny zmienia się wraz z wiekiem dziecka. Inne wyzwania mają rodzice małych dzieci, a inne rodzice nastolatków, którzy funkcjonują w sieci bardziej samodzielnie.
– Analiza danych pokazuje, że rodzicielstwo może zmieniać sposób, w jaki korzystamy z technologii i myślimy o bezpieczeństwie online. Rodzice częściej zwracają uwagę na cyberzagrożenia, takie jak fałszywe informacje, deepfake, wyłudzenia, przejęcia kont czy podszywanie się pod czyjąś tożsamość. Częściej deklarują też, że próbują kontrolować czas spędzany online i świadomie ograniczać korzystanie z urządzeń. To nie oznacza jednak, że wyższa świadomość automatycznie przekłada się na większy cyfrowy dobrostan. W danych widać, że część rodziców – szczególnie małych dzieci – może częściej odczuwać przeciążenie cyfrowe i zmęczenie technologią. Z kolei u rodziców nastolatków mocniej pojawiają się obawy związane z funkcjonowaniem dziecka w sieci: cyberprzemocą, presją społeczną, manipulacją, utratą kontroli nad wizerunkiem czy deepfake’ami – mówi Bolesław Michalski.
W praktyce cyfrowe bezpieczeństwo dzieci nie sprowadza się już do limitu czasu przed ekranem. Obejmuje także dane, prywatność, relacje, emocje, wizerunek i ryzyko manipulacji.
Cyfrowa równowaga zamiast ucieczki z internetu
Raport PKO Ubezpieczenia pokazuje, że technologia nie jest dla Polaków wyłącznie zagrożeniem. Internet nadal budzi ciekawość, daje rozrywkę, umożliwia kontakt i pomaga w codziennych zadaniach. Jednocześnie coraz częściej pojawia się zmęczenie, poczucie straty czasu i potrzeba większej kontroli.
Dlatego kluczowym pojęciem staje się dobrostan cyfrowy. Nie oznacza on rezygnacji z internetu, social mediów czy AI. Chodzi raczej o korzystanie z technologii w taki sposób, aby wspierała codzienność, a nie przejmowała nad nią kontrolę.
Badanie zostało zrealizowane przez SW Research metodą CAWI na reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków. Wzięły w nim udział 1002 osoby w wieku od 18 do 75 lat, a realizacja badania odbyła się w kwietniu 2026 roku.
Dane pokazują prosty wniosek: im bardziej technologia staje się tłem codziennego życia, tym ważniejsze są zasady, które pozwalają odzyskać wpływ na własny czas, uwagę i emocje.