{"vars":{{"pageTitle":"Farmy wiatrowe nie rosną same. Oto kto je planuje, buduje i kontroluje","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["300klimat","news"],"pageAttributes":["300klimat","bezpieczenstwo-energetyczne","biznes-oze","decyzja-srodowiskowa","energetyka-odnawialna","energetyka-wiatrowa","farmy-wiatrowe","main","mieszkancy","najnowsze","ochrona-srodowiska","oze-w-polsce","planowanie-przestrzenne","polityka-klimatyczna","samorzady","zielone-inwestycje"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"13 stycznia 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"01","pagePostDateDay":"13","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":743672}} }
300Gospodarka.pl

Farmy wiatrowe nie rosną same. Oto kto je planuje, buduje i kontroluje

Początek 2026 roku przynosi wzmożone zainteresowanie inwestycjami w odnawialne źródła energii, zwłaszcza w gminach, które poszukują stabilnych dochodów i impulsu rozwojowego. Farmy wiatrowe powracają do debaty publicznej. Kto faktycznie kontroluje ich budowę i na jakim etapie mieszkańcy mają realny wpływ na decyzje?

Zaczyna się od analiz

Budowa farmy wiatrowej to kilkuletni proces, który zaczyna się znacznie wcześniej niż prace budowlane. Trwa średnio cztery lata – od momentu podpisania pierwszych umów dzierżawy gruntów do uruchomienia elektrowni.

To wieloetapowy proces: od analiz lokalizacyjnych po uzyskanie pozwoleń administracyjnych. Na początku oceniane są m.in. warunki wiatrowe, zgodność z planami miejscowymi i potencjalne oddziaływanie na środowisko. Ważną rolę odgrywają samorządy, instytucje państwowe i niezależni eksperci.

Jednym z najważniejszych etapów jest uzyskanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Wcześniej inwestor przeprowadza co najmniej roczny monitoring przyrodniczy. Ocenia się wpływ na ptaki, nietoperze oraz prowadzi modelowanie akustyczne, by sprawdzić poziom hałasu w fazie eksploatacji. Następnie dokumentację ocenia Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, która działa niezależnie od inwestora i samorządu.

W efekcie to na tym etapie eliminuje się lokalizacje, które mogłyby kolidować z cennymi siedliskami, trasami migracyjnymi zwierząt lub powodować przekroczenie dopuszczalnych poziomów hałasu. Bez pozytywnej decyzji środowiskowej inwestycja nie może przejść dalej.

Samorząd i mieszkańcy mają głos

Farmy wiatrowe mogą powstać tylko tam, gdzie rada gminy wyrazi na to zgodę w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego lub procedurze planu zintegrowanego. To decyzje podejmowane publicznie, w drodze uchwał rady gminy, po konsultacjach społecznych i dyskusjach. Oznacza to, że bez zgody samorządu farmy nie powstaną. Właśnie w tym miejscu mieszkańcy mogą wywrzeć wpływ na inwestycję poprzez swoich przedstawicieli.

– Inwestycje wiatrowe należą do najbardziej kontrolowanych projektów infrastrukturalnych – mówi Kaja Sawicka, Dyrektor Projektów OZE w EnercoNet. – Każdy etap, od planowania po eksploatację, podlega weryfikacji przez niezależne instytucje, a samorząd i mieszkańcy zachowują realny wpływ na to, czy i w jakim kształcie taka inwestycja może powstać.

Pozwolenie na budowę i nadzór nad realizacją

Kolejnym krokiem po uzyskaniu decyzji środowiskowej i uchwały planistycznej jest wniosek o pozwolenie na budowę. Projekt techniczny jest wtedy poddawany szczegółowej weryfikacji administracyjnej. Sama budowa prowadzona jest pod nadzorem inspektorów budowlanych, a gotowa instalacja podlega ciągłemu monitoringowi.

Funkcjonujące elektrownie muszą spełniać normy hałasu i bezpieczeństwa. W razie potrzeby nowoczesne systemy umożliwiają czasowe wyłączanie turbin. Już na etapie projektowania określa się też warunki zakończenia eksploatacji – w tym obowiązek demontażu infrastruktury i rekultywacji terenu. Koszty ponosi inwestor.

Farmy wiatrowe są projektowane z myślą o długim cyklu życia – zazwyczaj kilkadziesiąt lat. Po jego zakończeniu inwestor musi zdemontować instalację i przywrócić teren do pierwotnego stanu. Elementy stalowe i kompozytowe trafiają do recyklingu, a fundamenty są usuwane do uzgodnionej głębokości. Obowiązek ten jest zabezpieczany formalnie już na etapie realizacji.

Korzyści dla samorządów

Inwestycje w OZE stają się dla wielu gmin nie tylko elementem polityki klimatycznej, ale też źródłem realnych korzyści. Etap przygotowania i budowy oznacza zlecenia dla lokalnych firm – od prac ziemnych po transport i logistykę. Po uruchomieniu farmy pojawiają się stabilne, wieloletnie wpływy podatkowe, które zwiększają możliwości finansowania inwestycji infrastrukturalnych, edukacyjnych czy społecznych.

Dobry przykład? Gmina wiejska Darłowo, gdzie farmy wiatrowe funkcjonują od lat. Roczne wpływy z podatków od turbin sięgają tam około 8 mln zł, co stanowi blisko 10 proc. dochodów gminy. To pieniądze, które pozwoliły zabezpieczać wkład własny do kolejnych inwestycji oraz poprawić stabilność budżetu. W dłuższej perspektywie przełożyło się to także na wzrost pozycji gminy w ogólnopolskich rankingach zamożności samorządów.

W obliczu rosnących kosztów energii i potrzeby stabilnych dochodów samorządów farmy wiatrowe stają się strategiczną szansą rozwojową. Aby tak się stało, proces inwestycyjny trzeba dobrze i przejrzyście zaprojektować. Natomiast drugim warunkiem jest zaufanie między mieszkańcami, samorządem a inwestorem. To wyzwanie, które gminy będą musiały podjąć w najbliższych latach.


Przeczytaj również: