Ograniczenie ekspozycji alkoholu może realnie zmniejszyć skalę impulsywnych zakupów – przekonuje branża paliwowa. Na wybranych stacjach w Polsce rozpoczął się pilotaż sprzedaży bezwitrynowej. W praktyce oznacza to zasłonięcie półek z alkoholem półprzezroczystymi przesłonami, tak aby butelki nie były widoczne dla klientów wchodzących do sklepu.
Inicjatywę koordynuje Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN). Celem jest ograniczenie nadmiernej konsumpcji alkoholu, a nie zmiana systemu koncesyjnego czy liczby punktów sprzedaży.
– Alkohol nie jest zwykłym produktem. Często jest tak, że jego nadmierna ekspozycja doprowadza do impulsywnych zakupów, przez co alkohol jest spożywany w sposób nieodpowiedzialny – mówi dr Leszek Wiwała, prezes i dyrektor generalny Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego. – Dlatego proponujemy koncepcję sprzedaży bezwitrynowej, która będzie miała szansę realnie zmienić rzeczywistość. Chcemy do zera ograniczyć ekspozycję alkoholu.
Mniej bodźców, mniej impulsywnych decyzji
Sprzedaż bezwitrynowa polega na wyeliminowaniu alkoholu z bezpośredniego pola widzenia klienta. Trunki nie są eksponowane na otwartych półkach ani w strefach kas. W efekcie ogranicza to wizualne bodźce skłaniające do spontanicznych zakupów. Podobne rozwiązania funkcjonują już w innych krajach i przynoszą mierzalne efekty.
Przykładem jest Estonia, gdzie sześć lat temu wprowadzono częściowy zakaz ekspozycji alkoholu. W pierwszych miesiącach obowiązywania nowych zasad udział zakupów impulsywnych spadł z 5 do 2 proc. Klienci deklarowali również, że krócej przyglądają się półkom z alkoholem i rzadziej zwracają na nie uwagę.
– Badania i doświadczenia innych krajów, takich jak Estonia, pokazują, że jest to realne oddziaływanie na sprzedaż. Przede wszystkim na tzw. sprzedaż impulsową, bo może ją ograniczyć – mówi Piotr Belniak, dyrektor ds. sprzedaży detalicznej w MOL Polska. – Od kilku dni prowadzimy pilotaż na jednej z naszych stacji. Nie mamy jeszcze konkretnych danych sprzedażowych, ale już dziś widać duże zainteresowanie klientów.
Czego oczy nie widzą…
Jak podkreślają eksperci, wpływ ekspozycji alkoholu na decyzje zakupowe jest dobrze udokumentowany. W Wielkiej Brytanii umieszczanie alkoholu w najbardziej widocznych miejscach sklepu zwiększało sprzedaż piwa o 23 proc., wina o 34 proc., a alkoholi mocnych nawet o 46 proc. Natomiast badania z Nowej Zelandii wskazywały, że w zdecydowanej większości wizyt dzieci w sklepach alkohol znajdował się w zasięgu ich wzroku, co sprzyja jego wczesnej normalizacji.
Zdaniem lekarzy i ekspertów zdrowia publicznego ograniczenie widoczności alkoholu ma znaczenie nie tylko ekonomiczne, ale również społeczne.
– To ważna inicjatywa z punktu widzenia zdrowia publicznego, ale także ważny jest tu aspekt wychowawczy dla młodego pokolenia. Pokazujemy dzieciom i młodzieży, że alkohol nie jest zwykłym produktem, tylko produktem szkodliwym dla zdrowia. Jeżeli nie będzie ekspozycji, liczba zakupów się zmniejszy – ocenia lek. med. Czesław Ducki, dyrektor Mazowieckiego Specjalistycznego Centrum Zdrowia w Pruszkowie.
Jak dodaje, to ważne też dla osób walczących z uzależnieniem. Sprzedaż bezwitrynowa alkoholu sprawia, że mają mniej bodźców do tego, by kupić procenty, przerwać leczenie i wrócić do nałogu.
– Nie wykazujemy jako społeczeństwo żadnej empatii wobec tych, którzy próbują wyjść z uzależnienia. Wchodząc do sklepu po jogurt, widzą kolorowe półki z trunkami. Dzisiejsza ekspozycja alkoholu to jasny przekaz: to produkty codzienne, bardzo ważne, ładne i kolorowe. Nie powinno to tak wyglądać – mówiła podczas konferencji POPiHN Monika Kosińska-Pyter, prezeska Federacji Konsumentów.
Nie tylko stacje paliw
Sprzedaż bezwitrynowa nie powinna dotyczyć wyłącznie stacji paliw. POPiHN zaprasza do współpracy przedstawicieli całego handlu, organizacje społeczne i instytucje publiczne. To dlatego, że regulacje skupione na jednym kanale sprzedaży nie są w stanie wpłynąć na poziom konsumpcji alkoholu w skali kraju.
Dlaczego? Bo w Polsce działa około 120 tys. punktów sprzedaży alkoholu, z czego stacje paliw stanowią około 5,5 tys. Z badań FOR/Pollster wynika, że alkohol na stacjach benzynowych kupuje jedynie 6 proc. Polaków. Dla porównania, 79 proc. wskazuje na dyskonty i supermarkety, a 39 proc. na sklepy osiedlowe.
– Około 70 proc. stacji bp ma w promieniu 500 metrów inne punkty sprzedaży alkoholu. Dlatego tylko rozwiązania kompleksowe, obejmujące cały handel, mają szansę w jakikolwiek sposób wpłynąć na poprawę zdrowia publicznego – mówi Adam Ambrozik, dyrektor ds. korporacyjnych i regulacji w bp Europa SE, Oddział w Polsce.
Same zmiany w ekspozycji nie wystarczą
Przedstawiciele branży zapowiadają, że sprzedaż bezwitrynowa alkoholu ma być impulsem do szerszej debaty. POPiHN skierowała już petycję do Ministerstwa Zdrowia z postulatem rozpoczęcia prac legislacyjnych nad nowym standardem ekspozycji alkoholu.
– Powinniśmy również rozważyć inne elementy, które mają szansę kompleksowo rozwiązać problem nadmiernego spożycia, jak chociażby ogólnokrajową nocną prohibicję dotyczącą wszystkich punktów sprzedaży detalicznej alkoholu czy też aspekt związany z prezentacją, promocją napojów alkoholowych. Dzięki takim rozwiązaniom mamy szansę realnie wpłynąć na poprawę kwestii społecznych i zdrowia publicznego bez dyskryminacji jednego z kanałów – mówi Adam Ambrozik.
– Ważne jest to, żeby rozwiązania były skuteczne, proporcjonalne i odpowiednio uzasadnione, żeby nie budziły wątpliwości natury konstytucyjnej i nie zaburzały konkurencyjności. Nasz pomysł wpisuje się we wszystkie te wymogi – dodaje dr Leszek Wiwała. – Zmiana sposobu prezentacji alkoholu może być jednym z elementów, który realnie ograniczy jego nadmierną konsumpcję.
Branża liczy, że pilotaże prowadzone na stacjach paliw staną się punktem wyjścia do szerszych, ogólnokrajowych działań.