Segment pojazdów ciężarowych i firm transportowych wyszedł w 2025 roku z okresu spowolnienia. Wartość finansowania wzrosła, rejestracje odbiły, a firmy TSL zaczęły ostrożnie wracać do inwestycji. Prognozy na 2026 rok są umiarkowanie optymistyczne – rynek ma rosnąć, ale pod presją kosztów i przy większej selektywności decyzji flotowych.
Stabilizacja po trudnych latach
Rok 2025 był dla transportu ciężkiego okresem wyraźnej stabilizacji po latach 2022-2024. Z danych Związku Polskiego Leasingu wynika, że wartość finansowania pojazdów ciężkich wzrosła o 4,4 proc. rok do roku, osiągając około 19,7 mld zł.
– Wzrost ten był wspierany nie tylko przez leasing, ale również przez rosnące wykorzystanie pożyczki leasingowej, szczególnie przy zakupach pojazdów używanych oraz specjalistycznych konfiguracji flotowych. To pozwala firmom transportowym finansować tabor przy większej swobodzie w zarządzaniu finansami – mówi Piotr Gąska, dyrektor Rynku Transportu Ciężkiego w PKO Leasing.
Poprawę koniunktury potwierdzają także dane rejestracyjne CEPiK i PZPM. W 2025 roku liczba pierwszych rejestracji samochodów ciężarowych powyżej 3,5 tony zwiększyła się o 6,7 proc. rok do roku i wyniosła 29 979 sztuk. W samym grudniu zarejestrowano 2 710 pojazdów, co oznacza wzrost o 17,8 proc. w skali roku.
Dane za 2025 rok pokazują, że popyt na finansowanie w transporcie drogowym rośnie, ale jego struktura różni się od tej sprzed pandemii. Firmy łączą leasing, pożyczki i środki własne, bo wyższa dynamika rejestracji niż leasingu wskazuje, że część zakupów finansowano gotówką. Rosnące znaczenie pożyczki leasingowej pozwala finansować tabor używany i szybciej reagować na zmiany rynkowe.
Firmy TSL wracają do inwestycji, lecz robią to bardziej świadomie niż w latach boomu. Priorytetem jest płynność i elastyczność kosztowa.
Przewoźnicy wiedzą, jakich aut chcą
– Prognozy na 2026 rok są umiarkowanie optymistyczne. Rynek flot TSL będzie rósł, choć firmy będą podchodziły do inwestycji ostrożnie, wybierając pojazdy przede wszystkim pod kątem efektywności i opłacalności – komentuje ekspert.
Według ZPL cały rynek leasingu w Polsce może zwiększyć swoją wartość o około 9 proc. rok do roku, do poziomu blisko 130 mld zł. W praktyce oznacza to selektywne odnawianie taboru i większą koncentrację na pojazdach o lepszej efektywności kosztowej oraz paliwowej. Co więcej, firmy będą częściej sięgać po formy finansowania dopasowane do ich struktury kosztów i potrzeb operacyjnych.
– Jednocześnie branża transportowa wchodzi w 2026 rok z presją kosztową, problemami płatniczymi i niestabilnym popytem w części przewozów międzynarodowych. Decyzje flotowe będą więc podejmowane bardziej przemyślanie. To nie oznacza jednak wstrzymania inwestycji, lecz ich lepszą optymalizację – dodaje Piotr Gąska.
KPO i infrastruktura to impuls pośredni dla TSL
W 2026 roku do Polski może trafić nawet około 180 mld zł z funduszy UE i Krajowego Planu Odbudowy, ale ich wpływ na transport drogowy będzie pośredni i nierównomierny. Środki mają poprawić jakość infrastruktury drogowej i logistycznej oraz zwiększyć przepustowość kluczowych korytarzy transportowych.
– Dane rynkowe pokazują, że inwestycje infrastrukturalne nie przekładają się bezpośrednio na wzrost popytu na cały sprzęt transportowy. Przykładem jest segment naczep. W 2025 r. rejestracje naczep wzrosły o 12,2 proc. w skali roku. Jednak producenci specjalizujący się w naczepach wywrotkach, kluczowych dla budownictwa infrastrukturalnego, zanotowali spadki sprzedaży – zwraca uwagę ekspert PKO Leasing.
To pokazuje, że inwestycje publiczne poprawiają ogólne otoczenie biznesowe. Mimo to same w sobie nie generują automatycznie wzrostu popytu na cały sprzęt transportowy. Dlatego najważniejsze pozostają realne wolumeny przewozów i rentowność firm.