{"vars":{{"pageTitle":"Budownictwo bije przemysł. Takiego popytu na kadry nie ma nigdzie indziej","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news"],"pageAttributes":["budowa-drog","budowa-elektrowni-atomowej","budownictwo","budownictwo-mieszkaniowe","energetyka","firmy-przemyslowe","grafton-recruitment","infrastruktura-drogowa","infrastruktura-energetyczna","instalacje-sanitarne","inwestycje-drogowe","inwestycje-kolejowe","inzynierzy","kierownicy","kpo","megainwestycje","najnowsze","pieniadze-z-kpo","polski-przemysl","projektanci","zawody-budowlane"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"2 lipca 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"07","pagePostDateDay":"02","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":746592}} }
300Gospodarka.pl

Inwestycje ruszają, ale brakuje kadr. Budownictwo może mieć problem z tempem projektów

Budownictwo ma obecnie najwyższe zapotrzebowanie na pracowników spośród wszystkich segmentów przemysłu – wynika z „Raportu wynagrodzeń w sektorze przemysłowym 2026” Grafton Recruitment. Popyt napędzają inwestycje infrastrukturalne, energetyczne, sieciowe i OZE. Firmy szukają zarówno pracowników fizycznych, jak i inżynierów, projektantów, kierowników budów, kierowników kontraktów oraz specjalistów z uprawnieniami budowlanymi. Stawki na najlepiej wycenianych stanowiskach sięgają 36 tys. zł brutto miesięcznie.

Na tle słabszej koniunktury w przemyśle budownictwo wygląda jak jeden z bardziej aktywnych sektorów. W marcu 2026 r. wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury w tej branży wyniósł -2,8, wobec -4,9 rok wcześniej. Branży sprzyjają inwestycje finansowane ze środków KPO oraz nakłady na infrastrukturę, energetykę, kolej, drogi i odnawialne źródła energii.

Z raportu Grafton Recruitment wynika, że w I kwartale 2026 r. indeks popytu na pracowników w budownictwie wyniósł 1,39. Średnia rynkowa to 0,99. Dla porównania popyt w produkcji, jakości, procesach i utrzymaniu ruchu był równy benchmarkowi. W logistyce i zarządzaniu łańcuchem dostaw wyniósł 0,84, a w badaniach i rozwoju oraz centrach inżynieryjnych – 0,37.

Budowy uruchamiają popyt w innych branżach

Budownictwo działa jak barometr inwestycji. Gdy ruszają duże projekty, zlecenia trafiają nie tylko do firm budowlanych. Pracę dostają także producenci materiałów, transport, logistyka, projektanci, firmy finansowe i podwykonawcy.

– Budownictwo jest jednym z tych sektorów, których kondycja szybko uruchamia popyt w innych częściach gospodarki. Nowe inwestycje w tej branży generują zamówienia dla producentów materiałów, firm transportowych i logistycznych, zwiększają też zapotrzebowanie na usługi projektowe i finansowe – mówi Danuta Protasewicz, kierownik regionalna Grafton Recruitment.

Tym razem wzrost potrzeb kadrowych nie wynika tylko z klasycznych inwestycji drogowych czy budownictwa kubaturowego, czyli np. budowy hal, biurowców albo obiektów mieszkalnych. Dużą rolę odgrywają projekty energetyczne, sieciowe i modernizacyjne, które wymagają bardziej specjalistycznej wiedzy.

– Budownictwo wyraźnie się zmienia. Coraz większy udział mają inwestycje w energetykę, sieci przesyłowe, OZE i modernizację infrastruktury przemysłowej. Takie projekty są znacznie bardziej wymagające niż tradycyjne inwestycje drogowe czy kubaturowe, dlatego firmy potrzebują specjalistów z doświadczeniem w projektowaniu, prowadzeniu i koordynacji złożonych inwestycji. To właśnie dostęp do takich kompetencji będzie coraz częściej decydować o sprawnej realizacji kontraktów – mówi Danuta Protasewicz.

Kogo szukają firmy budowlane?

Największe zapotrzebowanie dotyczy stanowisk związanych z prowadzeniem i realizacją inwestycji. Firmy szukają inżynierów budowy, kierowników robót, kierowników budowy i kierowników projektów.

Szczególnie cenione jest doświadczenie w sektorze przemysłowym i energetycznym. Chodzi m.in. o linie i stacje wysokiego napięcia, projekty średniego i niskiego napięcia, inwestycje kolejowe oraz specjalizacje teletechniczne przy dużych projektach infrastrukturalnych.

Po stronie przygotowania i kontroli projektów rośnie rola kosztorysantów obsługujących przetargi publiczne, specjalistów od roszczeń oraz planistów pracujących na harmonogramach projektowych, m.in. w Primavera P6. To program używany do planowania i kontroli dużych inwestycji, w których opóźnienie jednego etapu może przesunąć cały kontrakt.

Firmy zwracają też uwagę na kompetencje cyfrowe i dokumentacyjne. Wśród oczekiwań pojawiają się znajomość BIM, automatyzacji, prefabrykacji oraz wymagań ESG. BIM to cyfrowy model inwestycji, który pomaga projektować, koordynować i kontrolować budowę.

Energetyka zawęża pulę kandydatów

Jednym z głównych źródeł popytu są projekty energetyczne. Modernizacja sieci elektroenergetycznych, rozwój OZE i inwestycje w infrastrukturę wysokiego napięcia przesuwają ciężar z samej realizacji prac na umiejętność prowadzenia złożonych projektów technicznych.

– Energetyka wprowadza do budownictwa inną skalę odpowiedzialności. Projekty sieciowe czy rozruchowe wymagają bardzo dobrej organizacji budowy, znajomości i rozumienia norm, procedur odbiorowych, zasad bezpieczeństwa pracy i konsekwencji technicznych każdej decyzji. To zawęża pulę kandydatów – doświadczenie zdobyte w prostszych projektach nie zawsze wystarcza przy inwestycjach energetycznych – komentuje Ewa Gumbarewicz, ekspertka ds. rekrutacji w Grafton Recruitment.

To widać w wynagrodzeniach. Kierownicy ds. uruchomień mogą liczyć na 26-36 tys. zł brutto miesięcznie, kierownicy budowy WN na 24-30 tys. zł, a kierownicy robót WN na 19-25 tys. zł. WN oznacza wysokie napięcie, czyli infrastrukturę elektroenergetyczną wymagającą specjalistycznych uprawnień, doświadczenia i rygorystycznych procedur bezpieczeństwa.

Projektanci stacji WN i linii WN zarabiają średnio 18-26 tys. zł brutto miesięcznie. W 2026 r. widełki na tych stanowiskach utrzymały się na poziomach z poprzedniego roku, ale nadal są w górnej części siatki płac dla budownictwa. Wysoko wyceniane są także role jakościowe: koordynatorzy jakości zarabiają 19-23 tys. zł, a specjaliści ds. jakości 11-16 tys. zł.

Kontrakty z pensjami do 35 tys. zł

Wysoko w tabeli wynagrodzeń są też stanowiska kontraktowe i kierownicze. Dyrektorzy kontraktów mogą liczyć na 29-35 tys. zł brutto miesięcznie. Kierownicy kontraktu lub projektu zarabiają obecnie 19-26 tys. zł.

Wśród kierowników robót najwyżej wyceniane są role elektryczne oraz mostowo-drogowe. Kierownicy robót elektrycznych zarabiają 14-21 tys. zł. Podobne stawki mają kierownicy robót mostowych lub drogowych 14-20 tys. zł. Natomiast zarobki kierowników robót sanitarnych mieszczą się w przedziale 12-18 tys. zł.

Kierownicy budowy w budownictwie ogólnym utrzymali ubiegłoroczny poziom wynagrodzeń, czyli 16-20 tys. zł brutto miesięcznie. Za tymi kwotami stoi odpowiedzialność za harmonogram, bezpieczeństwo, współpracę z podwykonawcami i codzienne decyzje na placu budowy. Przy dużych inwestycjach opóźnienie albo błąd organizacyjny szybko podnosi koszt całego projektu.

Stabilne są też wynagrodzenia brygadzistów i koordynatorów prac budowlanych. Mogą oni liczyć na 8-10 tys. zł brutto miesięcznie.

Ile zarabia inżynier, projektant i kosztorysant?

Wynagrodzenia inżynierów budowy mieszczą się najczęściej w przedziale od 8 do 13 tys. zł brutto miesięcznie, zależnie od specjalizacji. Inżynierowie budowy zarabiają 9-12 tys. zł, inżynierowie budowy elektryczni 9,5-13 tys. zł, a sanitarni 8-11 tys. zł.

To stanowiska bliższe codziennej realizacji projektu niż strategicznemu zarządzaniu kontraktem. Ich znaczenie rośnie jednak wraz ze skalą inwestycji, bo to właśnie na poziomie budowy zapadają decyzje dotyczące dokumentacji, harmonogramu, jakości i koordynacji prac.

– Wyższe widełki widać tam, gdzie kompetencje techniczne łączą się z odpowiedzialnością projektową. Rynek wyżej wycenia role powiązane z infrastrukturą i instalacjami, czyli obszarami szczególnie istotnymi przy projektach energetycznych, sieciowych i modernizacyjnych, gdzie dokumentacja techniczna wpływa na koszty, harmonogram i późniejszą realizację prac – zauważa Danuta Protasewicz.

Stawki projektantów instalacji elektrycznych wynoszą 12-19 tys. zł brutto miesięcznie. Projektanci infrastruktury zarabiają 12,5-21 tys. zł, projektanci kubaturowi 11-18 tys. zł. W przypadku projektantów instalacji sanitarnych widełki to najczęściej 10-16 tys. zł.

Duże znaczenie mają też osoby odpowiedzialne za wyceny. W projektach realizowanych pod presją terminów i kosztów dobrze przygotowana kalkulacja może ograniczyć ryzyko korekt budżetu już na etapie wykonawczym. Specjaliści ds. wycen zarabiają obecnie 9-12 tys. zł brutto miesięcznie, a specjaliści ds. wycen drogowych 9-17 tys. zł. To stanowiska mniej widoczne niż kierownik budowy, ale ich praca wpływa na to, czy kontrakt w ogóle da się wykonać zgodnie z założeniami finansowymi.

Studentów technicznych przybyło, ale to nie rozwiąże problemu od razu

Co ważne, po kilku latach spadków liczba studentów na kierunkach technika, przemysł i budownictwo wzrosła w roku akademickim 2024/2025 o 0,8 proc. rok do roku. To zmiana po spadkach o 3,5 proc. w roku 2023/2024 oraz 5 proc. w roku 2022/2023.

Największy wzrost liczby studentów kierunków technicznych odnotowano w województwach śląskim i zachodniopomorskim, (po 6 proc.), oraz w lubuskim, gdzie wyniósł 4 proc. Ogólna liczba studentów w Polsce wzrosła w tym samym czasie o 2,8 proc.

Choć dla budownictwa to dobry sygnał, efekty nie pojawią się z dnia na dzień. Branża potrzebuje ludzi przygotowanych do pracy przy złożonych projektach, a zdobycie kompetencji i uprawnień trwa kilka lat. Same studia są dopiero początkiem, bo rynek szczególnie ceni doświadczenie z projektowania i realizacji inwestycji.

– Najtrudniej pozyskać specjalistów, których kompetencje buduje się przez kilka lat. Młody inżynier może stosunkowo szybko dołączyć do zespołu projektowego lub wykonawczego, jednak samodzielne prowadzenie inwestycji wymaga znacznie większego doświadczenia. Dlatego wzrost liczby studentów nie rozwiąże w krótkim czasie problemu niedoboru kadr. Branża potrzebuje dobrze zorganizowanych staży, mentoringu, wsparcia w zdobywaniu uprawnień oraz ścisłej współpracy firm z uczelniami i szkołami technicznymi – ocenia Ewa Gumbarewicz, ekspertka ds. rekrutacji w Grafton Recruitment.

Budownictwo konkuruje już nie tylko z budownictwem

Firmy budowlane walczą dziś o ograniczoną grupę doświadczonych kierowników, projektantów, inżynierów i specjalistów technicznych. Część takich osób wybiera inne branże, m.in. energetykę lub sektor zbrojeniowy. Tam również powstają atrakcyjne projekty, często z bardziej konkurencyjnymi wynagrodzeniami. To utrudnia nie tylko rekrutację, ale też utrzymanie specjalistów przy dużych kontraktach. Najmocniej widać to na stanowiskach związanych z prowadzeniem inwestycji, projektowaniem, nadzorem i realizacją prac.

– W najbliższych latach przewagę zbudują firmy, które będą potrafiły przyciągnąć i zatrzymać doświadczone kadry oraz stworzyć ścieżkę rozwoju dla młodszych specjalistów. Dla kandydatów liczy się realna perspektywa: atrakcyjne wynagrodzenie, możliwość zdobywania uprawnień oraz perspektywy rozwoju zawodowego – podsumowuje Ewa Gumbarewicz, ekspertka ds. rekrutacji w Grafton Recruitment.

Budownictwo korzysta dziś z fali inwestycji w energetykę, infrastrukturę, kolej, drogi i OZE. Jednocześnie właśnie ta fala zwiększa presję na rynek pracy. Im bardziej złożone projekty, tym większe znaczenie mają doświadczenie, uprawnienia, koordynacja i znajomość procedur.

Największym ograniczeniem może więc nie być wyłącznie finansowanie inwestycji, ale dostęp do ludzi, którzy potrafią je poprowadzić. Firmy, które szybciej zbudują zaplecze kompetencyjne i ścieżkę rozwoju dla młodszych specjalistów, będą miały większą szansę wygrać walkę o kontrakty i dowieźć je bez kosztownych opóźnień.

Raport Grafton Recruitment powstał na podstawie badania przeprowadzonego od marca do kwietnia 2026 r. na próbie 9345 kandydatów pracujących w sektorze przemysłowym oraz 178 firm. Tegoroczna edycja jest dziesiątą odsłoną opracowania o wynagrodzeniach w sektorze przemysłowym.


Polecamy także: