Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) przyjrzał się praktykom stosowanym przez część deweloperów wobec klientów. Po analizie skarg konsumentów oraz dokumentów związanych z inwestycjami Prezes UOKiK wszczął postępowania wobec trzech spółek: Idea‑Inwest, M2R oraz Jelbud – Charłampowicz, Kusz. Urząd sprawdzi, czy firmy stosowały agresywne praktyki rynkowe wobec nabywców mieszkań.
Według urzędu działania deweloperów mogły wywoływać presję na kupujących i skłaniać ich do podejmowania decyzji, których w innych okolicznościach by nie podjęli – na przykład do dopłaty do mieszkania albo rezygnacji z dochodzenia roszczeń.
Aneks i dopłata jako warunek przeniesienia własności
Postępowania wobec spółek Idea‑Inwest (inwestycja Sky Garden w Szczecinie) oraz M2R (inwestycja Levityn Apartamenty w Pabianicach) dotyczą sytuacji, w których klienci po podpisaniu umów deweloperskich otrzymywali informacje o konieczności podpisania aneksu podnoszącego cenę lokalu.
Z przekazywanych pism wynikało, że podpisanie aneksu i dopłata do mieszkania mają być warunkiem przeniesienia własności lokalu. W korespondencji z konsumentami sugerowano również, że brak dopłaty może skutkować skierowaniem sprawy do sądu w celu podwyższenia ceny. Deweloperzy argumentowali także, że brak zgody klientów na nowe warunki może zagrozić realizacji inwestycji i doprowadzić do powstania poważnej straty po stronie spółki.
Zdaniem UOKiK takie komunikaty mogły wywołać u kupujących poczucie realnego zagrożenia utraty mieszkania, za które często zapłacili już setki tysięcy złotych. W efekcie konsumenci mogli czuć się zmuszeni do zaakceptowania podwyższonej ceny lokalu. Według Urzędu takie praktyki mogły też stanowić formę niedopuszczalnego nacisku i ograniczyć swobodę wyboru konsumentów co do wyrażenia zgody na podwyższenie uzgodnionej wcześniej ceny.
Rezygnacja z kar za opóźnienie
Oddzielne postępowanie dotyczy dewelopera Jelbud – Charłampowicz, Kusz. Spółka realizowała inwestycję przy ul. Kąpielowej w Karpaczu.
Klienci otrzymywali pisma z propozycją zwolnienia dewelopera z długu wynikającego z opóźnienia w przeniesieniu własności mieszkań. W zamian nabywcy mieli zrezygnować z dochodzenia kar umownych za to opóźnienie.
W korespondencji spółka informowała o trudnej sytuacji finansowej oraz sugerowała możliwość niewypłacalności, jeśli konsumenci będą domagać się zapłaty kar. Wskazywano także na ryzyko wszczęcia postępowania restrukturyzacyjnego.
Podobnie jak w przypadku poprzednich dwóch deweloperów, UOKiK uznał, że takie komunikaty mogły wywierać niedozwoloną presję na klientów. Osoby, które kupiły mieszkania w tej inwestycji, czekały na przeniesienie własności lokalu nawet dwa lata.
UOKiK: sprawdzimy, czy stosowano zakazane praktyki
– W postępowaniach sprawdzimy, czy deweloperzy stosowali wobec swoich klientów zakazane agresywne praktyki rynkowe. Istotą tych praktyk jest wywieranie niedozwolonego nacisku, który w znaczny sposób ogranicza lub może ograniczyć swobodę podejmowania decyzji przez konsumentów. Zakup mieszkania to duża i wartościowa inwestycja, często finansowana z kredytu. Dlatego wizja złej sytuacji finansowej deweloperów czy nieukończenia inwestycji, przedstawiana przez nich w pismach, mogła zaniepokoić nabywców. Wielu z nich mogło zaakceptować nowe warunki umów wyłącznie z obawy przed nieuzyskaniem własności mieszkania i podpisać aneksy podwyższające uzgodnioną cenę czy zgodzić się na rezygnację z dochodzenia roszczeń wobec dewelopera – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Postępowania prowadzone są w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Jeśli zarzuty się potwierdzą, przedsiębiorcom może grozić kara finansowa sięgająca do 10 proc. rocznego obrotu.