Indie rezygnują z ustalania corocznych celów dla przetargów na odnawialne źródła energii. Decyzja zapadła po tym, jak rząd nie zrealizował ubiegłorocznych planów aukcyjnych, a na rynku narosła duża liczba projektów bez zakontraktowanych odbiorców energii – informuje Reuters.
Projekty bez odbiorców
Indyjscy deweloperzy posiadają obecnie prawa do budowy około 43 GW mocy z OZE, dla których wciąż nie znaleziono nabywców energii. Problemem jest nie tylko nadpodaż projektów, ale też ostrożność państwowych spółek energetycznych. Operatorzy sieci zwlekają z zakupami zielonej energii, licząc na spadek cen. Wskazują też na realne problemy z dostawami. To dlatego, że opóźnienia w rozbudowie infrastruktury przesyłowej powodują niepewność co do możliwości przesyłu energii z nowych źródeł.
Już w listopadzie Reuters informował, że ministerstwo ds. nowych i odnawialnych źródeł energii zwróciło się do agencji wdrażających projekty OZE o aktywne poszukiwanie odbiorców dla energii z zakontraktowanych przetargów.
Rząd uspokaja i zapowiada nowe zasady w aukcjach OZE
– Zgodnie ze wstępną oceną (agencji wdrażających) nadal są oni przekonani, że będą w stanie sprzedać dość dużo energii z tego (zaległości) – powiedział w rozmowie z agencją Reuters Santosh Kumar Sarangi, wysoki rangą urzędnik indyjskiego Ministerstwa Nowych i Odnawialnych Źródeł Energii.
Jak dodał Sarangi, mniej niż połowa niesprzedanej mocy może ostatecznie zostać anulowana. Jednocześnie rząd planuje gruntowną zmianę podejścia do organizacji przetargów. Zamiast sztywnych, rocznych celów, nowe aukcje będą ogłaszane dopiero po ocenie realnego popytu ze strony stanowych przedsiębiorstw energetycznych.
Indie pierwotnie zakładały, że w 2025 roku zorganizują przetargi na około 50 GW nowych mocy OZE. Ostatecznie aukcjom poddano jedynie około 15 GW. Dla porównania, w latach 2023 i 2024 rząd wystawiał na przetargi po około 50 GW rocznie – wynika z danych przytoczonych przez Reuters.
Mimo wyraźnego spowolnienia rząd jest zdania, że kraj wciąż jest na ścieżce realizacji strategicznego celu – chcą mieć 500 GW mocy z paliw niekopalnych do 2030 roku. Natomiast w 2025 roku Indie zwiększyły moce OZE o około 38 GW. Co więcej, agencje realizujące projekty współpracują z rządami stanowymi, aby lepiej oszacować zapotrzebowanie na energię.
Możliwe zmiany w agencjach przetargowych
Zmiany mogą objąć także strukturę instytucjonalną systemu przetargowego. Jak informuje Reuters, ministerstwo rozważa modyfikację roli agencji wdrażających projekty OZE. Państwowe koncerny energetyczne NTPC, NHPC i SJVN, które pełnią jednocześnie funkcję federalnych organizatorów przetargów, mogą zostać z tej roli częściowo lub całkowicie zwolnione. Producenci energii zwrócili się do rządu z prośbą o zwolnienie ich z roli agencji wdrażających, a administracja rozpatruje te wnioski. W takim scenariuszu główną instytucją odpowiedzialną za przetargi na zieloną energię mogłaby zostać Solar Energy Corporation of India (SECI).
Z dokumentu indyjskiego resortu energetyki wynika, że największy wolumen niesprzedanych przetargów przypada na NHPC – około 15,8 GW. Najmniejszy backlog ma natomiast SECI, na poziomie około 3,9 GW.
Decyzja o odejściu od rocznych celów aukcyjnych pokazuje, że Indie próbują dostosować tempo rozwoju OZE do realiów rynku. Z jednej strony rząd chce utrzymać ambitne cele klimatyczne. Z drugiej próbuje uniknąć dalszego narastania projektów, które istnieją na papierze, ale nie mają jeszcze odbiorców energii.