{"vars":{{"pageTitle":"Wydziały komunikacji mają coraz więcej pracy. Dealerzy apelują do rządu","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news","tylko-w-300gospodarce"],"pageAttributes":["auta","budzet-2027","budzet-panstwa","chinskie-elektryki","e-hulajnogi","e-pojazdy","hulajnogi-elektryczne","main","najnowsze","nowe-samochody","pojazdy-elektryczne","rejestracja-samochodow","rejestracje","samochodoza","samochody","samochody-elektryczne","samochody-osobowe","urzadzenia-transportu-osobistego","urzedy","urzedy-miejskie","wyniki-sprzedazy","zwiazek-dealerow-samochodow"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"30 września 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"09","pagePostDateDay":"30","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":747453}} }
300Gospodarka.pl

Najpierw boom sprzedażowy, potem kolejka w urzędzie. Rejestracja aut zaczyna być problemem

Związek Dealerów Samochodów (ZDS) apeluje do rządu i parlamentarzystów o zwiększenie finansowania wydziałów komunikacji. Przy rosnącej sprzedaży nowych aut urzędy mają coraz więcej pracy. W efekcie na rejestrację samochodu już dziś trzeba w części kraju czekać nawet kilka tygodni. ZDS chce, aby dodatkowe środki i etaty znalazły się w budżecie państwa na 2027 r.

Problem narasta razem ze sprzedażą samochodów. W 2025 r. z polskich salonów wyjechało ponad 667 tys. nowych aut osobowych i dostawczych o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony. Związek przewiduje, że w tym roku sprzedaż przekroczy 700 tys. pojazdów.

Do urzędów trafiają przy tym dokumenty z coraz większej liczby segmentów rynku. W pierwszej połowie 2026 r. dwucyfrowe wzrosty sprzedaży zanotowały m.in. samochody ciężarowe, autobusy, motocykle i motorowery. W niektórych kategoriach dynamika zbliżała się do 80 proc.

Wydziały komunikacji na granicy wydajności

Więcej sprzedanych samochodów szybko przekłada się na większą liczbę spraw w urzędach komunikacji, bo każde nowe auto trzeba zarejestrować. Zdaniem ZDS te wydziały już wcześniej miały problemy kadrowe, a rekordowa sprzedaż dodatkowo zwiększyła ich obciążenie.

– Już od kilku lat obserwujemy przeciążenie wydziałów komunikacji, zajmujących się rejestracją pojazdów w naszym kraju – mówi Paweł Tuzinek, prezes Związku Dealerów Samochodów. – Organy te borykają się z coraz większymi brakami kadrowymi, wynikającymi przede wszystkim z finansowania niedostosowanego do skali wykonywanych przez nich zadań i liczby rejestrowanych pojazdów.

Według prezesa ZDS czas oczekiwania na rejestrację samochodu w Polsce dochodzi obecnie nawet do kilku tygodni. ZDS ocenia, że takie sytuacje przestają być pojedynczymi przypadkami. Organizacja chce więc, aby parlament zwiększył środki na obsługę rejestracji już podczas prac nad przyszłorocznym budżetem.

– Wydziały komunikacji w wielu miastach są bliskie przekroczenia granic swojej wydajności, bez zwiększenia ich możliwości operacyjnych i mocy przerobowych w tym zakresie, w niedługim czasie będzie nas czekać pod tym względem bardzo trudna sytuacja. W naszej ocenie jest to bardzo dobry moment do podjęcia realnych działań naprawczych i dostosowawczych do aktualnej sytuacji rynkowej – dodaje Paweł Tuzinek.

Nowe auta wymagają więcej pracy

Dla urzędu rejestracja fabrycznie nowego samochodu jest bardziej czasochłonna niż auta używanego – nawet sprowadzonego z zagranicy i rejestrowanego w Polsce po raz pierwszy. Przy nowym pojeździe urzędnicy muszą przyjąć i przeanalizować m.in. dokumentację homologacyjną, czyli potwierdzającą, że dany model spełnia wymagania potrzebne do dopuszczenia go do ruchu.

Sytuację komplikuje szybka ekspansja chińskich producentów. W ciągu około trzech lat na polskim rynku pojawiło się mniej więcej 30 nowych marek z Chin. Auta z Dalekiego Wschodu odpowiadają już łącznie za około 15 proc. sprzedaży nowych samochodów osobowych.

Urzędnicy wydziałów komunikacji muszą więc sprawdzać kolejne modele i dokumenty, z którymi wcześniej nie mieli do czynienia. Część marek korzysta także z innych metod homologacji niż europejska homologacja typu, która była dotąd najczęściej spotykana na polskim rynku. ZDS przekonuje, że właśnie dlatego rejestracja samochodów nowych chińskich marek wymaga od urzędników więcej czasu.

Kolejne obciążenie może być blisko

Dealerzy zwracają uwagę także na możliwy następny etap przeciążenia systemu, bo na polskim podwórku coraz częściej mówi się o ukróceniu samowolki dotyczącej urządzeń transportu osobistego (UTO). Inne europejskie państwa już czynią kroki w tym kierunku, a Polska planuje uregulowanie rynku hulajnóg elektrycznych. Pojawia się też pomysł wprowadzenia obowiązku rejestracji e-hulajnóg i innych UTO oraz obowiązkowego ubezpieczenia OC.

Jeśli do rejestracji samochodów dojdą nowe kategorie pojazdów, liczba spraw może jeszcze wzrosnąć. ZDS ostrzega, że bez zwiększenia zatrudnienia i możliwości obsługi interesantów wydziały komunikacji mogą mieć poważne problemy z przepustowością. Dlatego organizacja chce, aby rząd uwzględnił dodatkowe finansowanie już w budżecie na 2027 r.


Przeczytaj również: