{"vars":{{"pageTitle":"Nawet 6 mld zł znika z OZE. Problemem nie technologia, a biurokracja","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["300klimat","news","tylko-w-300gospodarce"],"pageAttributes":["aukcje-oze","automatyzacja","biurokracja","branza-oze","cyfryzacja","energetyka","energetyka-sloneczna","energetyka-wiatrowa","farmy-fotowoltaiczne","farmy-sloneczne","farmy-wiatrowe","farmy-wiatrowe-na-baltyku","konkurencja","odnawialne-zrodla-energii","oze-w-polsce","przetarg","rynek-oze","sztuczna-inteligencja-w-biznesie","zamowienia-publiczne"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"13 kwietnia 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"04","pagePostDateDay":"13","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":745230}} }
300Gospodarka.pl

Nawet 6 mld zł znika z rynku OZE. Problemem nie jest technologia, tylko biurokracja

Rynek zamówień publicznych w sektorze OZE w Polsce osiągnął wartość 32,9 mld zł rocznie. Jednak nawet 6 mld zł może być tracone z powodu ograniczonej konkurencji i barier wejścia. Problem to nie brak technologii ani wykonawców, tylko złożone procedury przetargowe, które spowalniają inwestycje i podnoszą koszty – wynika z danych start-upu Minerva, który wykorzystuje AI do automatyzacji przetargów publicznych.

Miliardy tracone przez brak konkurencji

Jeszcze kilka lat temu zamówienia publiczne związane z odnawialnymi źródłami energii były niszą. Dziś odpowiadają za około 10 proc. całego rynku zamówień publicznych w Polsce.

Według danych Minervy, w 2024 roku wartość tego segmentu wzrosła o 176 proc., a liczba postępowań zwiększyła się o 22 proc. rok do roku. To efekt przyspieszenia transformacji energetycznej, rosnących wymogów regulacyjnych oraz konieczności modernizacji infrastruktury energetycznej.

Mimo rosnącej skali rynku, jego efektywność nie idzie w parze. Z analiz OECD i Komisji Europejskiej wynika, że niska konkurencja w zamówieniach publicznych może podnosić koszty inwestycji o 5-20 proc.

W przypadku Polski oznacza to nawet 14-28 mld zł rocznie utraconej wartości dla całej gospodarki. W samym sektorze OZE skalę strat szacuje się na 1,5-6 mld zł rocznie.

Rynek jest w praktyce zamknięty

Dostęp do przetargów jest ograniczony mimo formalnej otwartości rynku. Średnio na jedno postępowanie przypada 2,89 oferty, a nawet 35-45 proc. przetargów ma tylko jednego oferenta.

Co więcej, część postępowań kończy się bez ofert lub jest unieważniana. W praktyce oznacza to, że większość kontraktów trafia do wąskiej grupy firm. Szacunkowo 10-20 proc. wykonawców wygrywa większość przetargów, a 60-80 proc. postępowań obsługuje powtarzająca się grupa podmiotów.

– Polska transformacja energetyczna przyspiesza, ale dostęp do publicznych pieniędzy wciąż jest ograniczony – mówi Wiktor Gaweł, CEO i współzałożyciel Minervy. – Dla wielu firm z branży OZE problemem nie jest brak kompetencji czy technologii, tylko to, że sam proces wejścia w przetargi jest zbyt złożony, czasochłonny i ryzykowny. Przygotowanie jednej oferty to często dziesiątki godzin pracy i duże zaangażowanie zasobów, bez gwarancji sukcesu.

Niewykorzystany potencjał rynku OZE

Przygotowanie oferty przetargowej w sektorze OZE zajmuje od 20 do 300 roboczogodzin i generuje koszty od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Dodatkowo nawet jedna czwarta ofert odpada z powodów formalnych, często niezwiązanych z faktycznymi możliwościami realizacji projektów. To szczególnie dotyka firmy z sektora MŚP, które rezygnują z udziału w przetargach jeszcze przed złożeniem oferty.

Obecny model funkcjonowania rynku sprawia, że jego potencjału nie wykorzystuje się w pełni. Większa konkurencja mogłaby przyspieszyć inwestycje i zarazem obniżyć koszty i zwiększyć udział firm w transformacji energetycznej. Analizy pokazują, że przy bardziej otwartym systemie wartość rynku mogłaby być wyższa o kilka miliardów złotych rocznie.

Technologia może obniżyć bariery wejścia

Znaczenie odnawialnych źródeł energii w Polsce systematycznie rośnie. Udział OZE w produkcji energii zwiększył się z około 17-18 proc. w 2020 roku do ponad 30 proc. w 2025 roku.

W tym samym czasie moc zainstalowana wzrosła ponad trzykrotnie. Transformacja energetyczna obejmuje zarówno duże inwestycje infrastrukturalne, jak i rozwiązania wykorzystywane przez gospodarstwa domowe oraz firmy.

Rosnącą rolę w sektorze odgrywa digitalizacja procesów przetargowych. Rozwiązania automatyzujące analizę dokumentacji mogą znacząco skrócić czas przygotowania ofert.

– Polska transformacja energetyczna ma już pieniądze i wykonawców gotowych do działania, ale wciąż traci czas i wartość przez system, który nie jest gotowy na własne ambicje – mówi Maciej Stoiński, COO i współzałożyciel Minervy. – Jeśli naprawdę chcemy przyspieszyć rozwój OZE, musimy uprościć reguły gry i otworzyć rynek na szerszą konkurencję.

Już dziś około 10 proc. wartości zamówień publicznych trafia do projektów związanych z OZE. Udział ten będzie rosnąć wraz z postępem transformacji energetycznej. A bez zwiększenia konkurencji i uproszczenia procedur potencjał rynku pozostanie częściowo niewykorzystany. Co więcej, tempo modernizacji gospodarki może być niższe niż zakładane.


Polecamy także: