Polska coraz mocniej uzależnia się od zagranicznych dostawców technologii cyfrowych – wynika z danych Sieci Badawczej Łukasiewicz oraz analiz branży cyberbezpieczeństwa. Wartość importu produktów cyfrowych wzrosła z około 9 mld zł w 2016 roku do blisko 48 mld zł w 2024 roku, podczas gdy eksport pozostaje na poziomie około 3 mld zł.
Coraz większa część infrastruktury cyfrowej, danych i usług opiera się na zagranicznych platformach oraz dostawcach spoza Europy. To sprawia, że UE jest zależna od innych państw. Temat niezależności technologicznej zyskał na znaczeniu po zmianach geopolitycznych i napięciach związanych z cyberbezpieczeństwem.
Suwerenność cyfrowa jest ogromnym wyzwaniem dla Europy
W styczniu 2025 roku podczas Forum Ekonomicznego w Davos prezydent Francji Emmanuel Macron podkreślał znaczenie suwerenności narodowej, gospodarczej i technologicznej dla Europy. Francuskie władze zapowiedziały także działania zmierzające do ograniczenia wykorzystywania w administracji publicznej cyfrowych narzędzi dostarczanych przez firmy ze Stanów Zjednoczonych.
Jak wynika z raportu EY „Barometr Suwerenności Cyfrowej 2025”, niemal cztery na pięć organizacji uważa dziś suwerenność cyfrową za kluczowe kryterium. Uważają, że jego znaczenie będzie dalej rosło.
– Jednak budowanie europejskiej suwerenności cyfrowej nie może oznaczać technologicznej izolacji. Współczesne cyberbezpieczeństwo opiera się na globalnych łańcuchach dostaw, międzynarodowej wymianie informacji o zagrożeniach oraz interoperacyjności systemów bezpieczeństwa. Nadmierny protekcjonizm mógłby ograniczyć tempo innowacji i utrudnić współpracę operacyjną pomiędzy sojusznikami NATO i UE – mówi Aleksander Kostuch, inżynier Stormshield.
Zagraniczni dostawcy trzymają Polskę w garści
Polski rynek usług cyfrowych też jest zdominowany przez dostawców spoza Europy. Według danych Fundacji Instrat większość postępowań dotyczących oprogramowania nadal wzmacnia zależność od jednego amerykańskiego dostawcy.
Zależność od zagranicznych dostawców może oznaczać, że w newralgicznym momencie państwo lub firmy nie będą miały gwarantowanego dostępu do kluczowych narzędzi bezpieczeństwa – bo ten będzie zależeć od decyzji Izraela czy Stanów Zjednoczonych.
– Dziś mówimy o sytuacji, w której Polska każdego roku transferuje dziesiątki miliardów złotych do zagranicznych dostawców technologii. To nie jest już kwestia wyboru narzędzi IT, tylko strukturalnego uzależnienia całej gospodarki. Jeśli ten trend się utrzyma, to będziemy coraz bardziej konsumentem technologii, a nie ich współtwórcą, a to w długim terminie oznacza utratę konkurencyjności – tłumaczy Robert Czarniewski, wiceprezes zarządu i CFO Polcom.
Polecamy także: Twoja mama odbierze ten telefon. Jak prosta weryfikacja numeru chroni seniorów przed oszustwem „na wnuczka”?
Z danych Sieci Badawczej Łukasiewicz wynika, że luka między importem a eksportem produktów cyfrowych sięga już około 45 mld zł rocznie. Problem dotyczy nie tylko samego korzystania z zagranicznych technologii. Równie ważna jest kontrola nad danymi i infrastrukturą.
– W praktyce państwo i kluczowe instytucje wciąż funkcjonują w modelu silnego uzależnienia technologicznego, z którego bardzo trudno będzie się wycofać bez długoterminowej strategii zbudowanej ponad politycznymi podziałami i realnych inwestycji w europejskie kompetencje oraz rozwiązania. Bez zmian w podejściu do zamówień publicznych, budowy własnej infrastruktury przetwarzania danych oraz rozwoju kompetencji technologicznych trudno będzie mówić o realnej autonomii cyfrowej – ocenia Piotr Zielaskiewicz, menadżer DAGMA Bezpieczeństwo IT.
Firmy coraz częściej analizują ryzyko
Rosnące znaczenie zyskuje także kwestia lokalizacji danych. Przedsiębiorstwa coraz częściej obawiają się tzw. vendor lock-in, czyli uzależnienia od jednego dostawcy technologii.
– Polskie organizacje coraz częściej rozmawiają o bezpieczeństwie łańcucha dostaw. Obszar ich zainteresowań zaczyna obejmować nie tylko pochodzenie dostawców rozwiązań cyberbezpieczeństwa, lecz także cykl życia produktów, liczbę wykrywanych w nich podatności oraz stopień ich krytyczności – mówi Paweł Smigielski, menadżer Stormshield w Polsce.
Także prawa innych państw, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych, mogą zagrażać bezpieczeństwu danych. Amerykański Cloud Act w określonych sytuacjach umożliwia dostęp do danych przechowywanych przez amerykańskie firmy. I to niezależnie od miejsca ich fizycznego przechowywania.
Według danych Polcom już 43 proc. firm przy wyborze dostawcy chmury zwraca uwagę na to, czy dane są przechowywane na terytorium Polski.
Polska cyfryzuje się wolniej niż liderzy UE
Z e-administracji korzysta obecnie 58,5 proc. mieszkańców Polski. Średnia dla Unii Europejskiej wynosi 72 proc. Liderzy cyfryzacji, tacy jak Dania czy Finlandia, osiągają poziom 96-98 proc. Jednak sama cyfryzacja usług publicznych nie rozwiązuje problemu zależności technologicznej.
– Państwo przyspiesza z cyfryzacją, ale nie zawsze idzie za tym refleksja, gdzie trafiają dane i kto ma do nich dostęp. Możemy mieć nowoczesne e-usługi, ale jeśli ich fundamentem są zewnętrzne platformy, to ta nowoczesność jest w pewnym sensie iluzoryczna. Prawdziwa niezależność zaczyna się dopiero wtedy, gdy kontrolujemy nie tylko aplikacje, ale też infrastrukturę i dane – dodaje Robert Czarniewski.
Europa chce wzmacniać własne technologie
Europejskie firmy rozwijają dziś rozwiązania praktycznie we wszystkich obszarach bezpieczeństwa IT. Zajmują się technologią od firewalli i systemów wykrywania włamań po platformy analizy zagrożeń oraz ochrony danych. Zdaniem przedstawicieli branży rozwój lokalnych technologii ma znaczenie nie tylko dla bezpieczeństwa, ale również dla gospodarki i rynku pracy.
– Dyskusja o cyfrowej niezależności przestaje być abstrakcyjna. To rozmowa o pieniądzach, o modelu rozwoju gospodarczego i o tym, czy Polska chce być tylko użytkownikiem technologii, czy również ich współtwórcą. W świecie, w którym dane stają się jednym z najważniejszych zasobów, brak kontroli nad nimi oznacza oddanie części wpływu na własną przyszłość – mówi Robert Czarniewski.
Przeczytaj również:
- SAFE rusza pełną parą. Polska może zgarnąć gigantyczne środki dla przemysłu obronnego
- Emerytalna luka rośnie. Oczekiwania Polaków mocno rozmijają się z prognozami
- Inflacja wraca do gry. Ekonomiści IPAG ostrzegają przed trudniejszym okresem
- Jedziesz kilka minut, ryzykujesz znacznie więcej? Urzędnicy biorą pod lupę Bolt [AKTUALIZACJA]