{"vars":{{"pageTitle":"Szczyt Chin i Europy Środkowej zyskuje na znaczeniu. Ale to tylko pozory","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news","przeglad-prasy"],"pageAttributes":["balkany","chiny","europa-srodkowo-wschodnia","grecja","huawei","xi-jinping"],"pagePostAuthor":"Hubert Bigdowski","pagePostDate":"29 stycznia 2020","pagePostDateYear":"2020","pagePostDateMonth":"01","pagePostDateDay":"29","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":37827}} }
300Gospodarka.pl

Szczyt Chin i Europy Środkowej zyskuje na znaczeniu. Ale to tylko pozory

Zapowiedź udziału Xi Jinpinga w kwietniowym szczycie 17+1 tylko pozornie pokazuje, że relacje z państwami regionu Europy Środkowo-Wschodniej są dobre – pisze japoński dziennik Nikkei Asian Review.

Szczyt 17+1 to forma międzynarodowej współpracy państw Europy Środkowo-Wschodniej, krajów Bałkańskich oraz Grecji z Chinami. Odbywa się cyklicznie od 2012 roku.

Tym razem gospodarzem kwietniowego szczytu w Pekinie będzie prezydent Chin Xi Jinping, czyli najważniejsza osoba w państwie.

Ale, jak donosi Nikkei Asian Review, który jest największym dziennikiem finansowym na świecie, wiele krajów regionu Europy Środkowo-Wschodniej jest rozczarowanych współpracą z Chinami, a analitycy zwracają uwagę na rosnący sceptycyzm w stosunku do Chin ze strony państw europejskich.

Chiny znacznie większą część swoich inwestycji realizują bowiem w państwach spoza Unii Europejskiej, co z kolei powoduje rosnące niezadowolenie m.in. Polski i Czech.

Na początku stycznia prezydent Czech, Milos Zeman, jeden z orędowników zacieśniania współpracy z Chinami, zapowiedział, że nie pojawi się na kwietniowym szczycie. Powodem jego decyzji jest niedotrzymanie przez Chiny obietnic dotyczących zagranicznych inwestycji w Czechach.

Jak pisze Nikkei Asian Review, prawie 70 proc. środków zainwestowanych przez Chiny w Europie w latach 2012-2019 trafiło do pięciu krajów bałkańskich – Albanii, Bośni i Harcegowiny, Serbii, Czarnogóry i Macedonii Północnej.

Taki stan rzeczy nie powinien znacząco dziwić, ponieważ państwa spoza UE są zdecydowanie bardziej kapitałochłonne aniżeli członkowie wspólnoty, mający dostęp do środków unijnych.

Powoduje to jednak niezadowolenie liderów regionu Europy Środkowo – Wschodniej.

Z drugiej strony Państwo Środka może nie być zachwycone niektórymi krokami ze strony krajów Europy Środkowej.

Na przykład w zeszły roku Polska – która jest największym państwem w grupie 17+1 – zablokowała chińskiemu koncernowi Huawei możliwość budowy sieci 5G. Polskie władze stanęły tym samym po stronie Stanów Zjednoczonych.

Zapowiedź udziału Xi Jinpinga w kwietniowym szczycie pokazuje, że Chiny zaczynają zdawać sobie z sprawę z coraz bardziej sceptycznego podejścia krajów europejskich.

>>> Czytaj także: Chiny i USA podpisały pierwszą część umowy handlowej. Reakcja rynków umiarkowana