{"vars":{{"pageTitle":"Elektrownie gazowe w Polsce powstają tam, gdzie brakuje wody","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["300klimat","news"],"pageAttributes":["300klimat","brak-wody","chlodzenie","dolna-odra","elektrocieplownie","elektrownia-gazowa","elektrownie-konwencjonalne","kryzys-wodny","main","najnowsze","niedobory-wody","susza-hydrologiczna","towarzystwo-na-rzecz-ziemi","transformacja-energetyczna","woda","zuzycie-wody"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"27 marca 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"03","pagePostDateDay":"27","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":745004}} }
300Gospodarka.pl

Elektrownie gazowe rosną tam, gdzie brakuje wody. 18 z 32 jednostek w strefach silnego stresu wodnego

Rozbudowa energetyki gazowej w Polsce przyspiesza, ale nowe inwestycje często powstają w regionach dotkniętych niedoborem wody. Z analizy Towarzystwa na rzecz Ziemi wynika, że 18 z 32 istniejących, budowanych i planowanych jednostek gazowych znajduje się na obszarach silnego stresu wodnego. Elektrownie potrzebują wody do chłodzenia, a jej ograniczone zasoby mogą wpływać zarówno na środowisko, jak i bezpieczeństwo energetyczne.

Gaz rośnie, ale zasoby wody są ograniczone

Polska rozwija moce gazowe w szybkim tempie. Łącznie projekty w budowie i planach mogą oznaczać około 10 GW bloków gazowych typu CCGT oraz kolejne 5 GW jednostek OCGT. Inwestycje realizują m.in. PGE, Enea i Grupa Orlen.

Choć elektrownie gazowe zużywają mniej wody niż węglowe, ich lokalizacja ma kluczowe znaczenie. W regionach już dotkniętych deficytem każdy dodatkowy pobór zwiększa presję na ograniczone zasoby wodne. A z danych wynika, że ponad połowa analizowanych jednostek gazowych działa lub powstaje na obszarach, gdzie wskaźnik stresu wodnego WEI+ przekracza 40 proc. przez co najmniej pół roku.

Najtrudniejsza sytuacja występuje w dorzeczach Górnej Odry i Górnej Warty, gdzie niedobór wody utrzymuje się przez cały rok. W takich warunkach funkcjonowanie elektrowni dodatkowo obciąża system hydrologiczny.

Największe zapotrzebowanie na wodę mają instalacje wykorzystujące otwarte systemy chłodzenia. Dotyczy to m.in. elektrowni Dolna Odra, Rybnik i Stalowa Wola.


Przeczytaj także: Jak pozyskać fundusze unijne w 2026 roku?


W Unii Europejskiej roczne zużycie wody sięga ok. 140-200 mld m³, a działalność człowieka pochłania już 10-50 proc. dostępnych zasobów w europejskich dorzeczach.

Polska należy do krajów UE o bardzo niskiej dostępności wody słodkiej – gorzej wypadają tylko Malta i Cypr. Średnio odnawialne zasoby wynoszą ok. 60 mld m³ rocznie, ale w czasie suszy spadają poniżej 40 mld m³. Duża zmienność i nierównomierne opady powodują stały stres wodny, szczególnie w południowej części Polski, gdzie okresy niedoboru przeplatają się z wezbraniami i powodziami.

Ryzyko dla rzek i ekosystemów

Pobór wody przez elektrownie może prowadzić do naruszenia tzw. przepływów biologicznych. Są to minimalne poziomy wody, konieczne do utrzymania życia w rzekach. W niektórych przypadkach ryzyko to jest już widoczne. W Dolnej Odrze pobór wody może zagrażać utrzymaniu tych przepływów.

Dodatkowo nawet bardziej oszczędne zamknięte systemy chłodzenia nie eliminują problemu. Przykładowo w Rzeszowie w jednym roku przez 27 dni dochodziło do naruszenia przepływów biologicznych.

A nowe inwestycje mogą dodatkowo zwiększyć obciążenie rzek, nawet w regionach o relatywnie lepszej sytuacji wodnej. Przykładem są planowane bloki gazowo-parowe w Kozienicach i Ostrołęce. Choć nie znajdują się one w obszarach największego niedoboru, będą działać równolegle z istniejącymi elektrowniami węglowymi. To oznacza kumulację poboru wody.

Konflikty o wodę mogą narastać

W regionach o ograniczonych zasobach wody energetyka konkuruje o nią z rolnictwem, przemysłem i mieszkańcami. Taka sytuacja wystąpiła już w Indiach, o czym pisaliśmy tutaj. Wysoki stres wodny oznacza, że dostępne zasoby są już wykorzystywane intensywnie.

Eksperci wskazują, że choć obecnie w Polsce nie dochodzi do ograniczeń produkcji energii z powodu braku wody, sytuacja może się zmienić wraz z nasilaniem się susz.

– Silny stres wodny oznacza, że już dziś woda nie jest wykorzystywana w regionie w sposób zrównoważony. Musimy pamiętać, że Polska jest krajem ubogim w zasoby wodne, a susza będzie stanowić coraz większe wyzwanie dla całej gospodarki. Planowanie nowych elektrowni bez uwzględnienia ograniczeń hydrologicznych przenosi ryzyko na środowisko i społeczności lokalne. Nie powinniśmy budować elektrowni tam, gdzie brakuje wody – mówi Robert Wawręty z Towarzystwa na rzecz Ziemi.

Analiza wskazuje na brak integracji polityki energetycznej i wodnej. Żadna z polskich spółek energetycznych nie posiada kompleksowej strategii zarządzania zasobami wodnymi.

To zwiększa ryzyko dla środowiska oraz lokalnych społeczności, szczególnie w kontekście rosnącej liczby inwestycji.

Alternatywa: mniej wodochłonne technologie

Taki stan rzeczy sprawia, że potrzebny jest rozwój takich technologii pozyskiwania energii, które nie wymagają dużych ilości wody. Eksperci patrzą tutaj głównie w stronę odnawialnych źródeł energii (OZE), które nie wymagają wody do produkcji prądu.

– Od rzeki do gniazdka – energetyka zależy od wody. W obliczu nasilającego się kryzysu wodnego w Polsce, postępujących zmian klimatu, coraz częstszych susz i spadków poziomu rzek, dalsze rozwijanie wodochłonnych technologii energetycznych może prowadzić do konfliktów o zasoby oraz ograniczeń w produkcji energii. Polska stoi przed wyborem: kontynuować rozwój technologii zwiększających presję na zasoby wodne, czy przyspieszyć transformację w kierunku systemu energetycznego odpornego na niedobory wody – mówi Robert Wawręty.


Polecamy również: