{"vars":{{"pageTitle":"Chińskie auta rozpychają się w ofertach. Konkurencja na rynku rośnie","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news"],"pageAttributes":["auta-elektryczne","branza-motoryzacyjna","ceny-samochodow","chinskie-elektryki","chiny","elektryfikacja-transportu","import-samochodow","klienci","komponenty-samochodowe","ladowanie-samochodow-elektrycznych","main","marki-samochodowe","najnowsze","nowe-samochody","otomoto","platformy-sprzedazowe","rynek-motoryzacyjny","rynek-samochodow-elektrycznych","samochody-elektryczne","wyposazenie"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"29 czerwca 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"06","pagePostDateDay":"29","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":746512}} }
300Gospodarka.pl

Chińskie marki rozpychają się w ofertach. Konkurencja na rynku przyspiesza

Popyt na samochody chińskich marek w serwisie OTOMOTO wzrósł rok do roku o 132 proc. – wynika z najnowszych danych platformy. Udział nowych aut z Chin w ofercie nowych samochodów zwiększył się w ciągu roku z 4,8 proc. do niemal 13,4 proc. To ważny sygnał dla rynku, bo chińskie auta przestają być ciekawostką, a ich producenci zaczynają konkurować ceną, wyposażeniem i dostępnością modeli.

Dane obejmują wszystkie rodzaje napędów, więc nie chodzi wyłącznie o samochody elektryczne. Chińskie marki przyciągają uwagę także wśród kierowców szukających aut spalinowych lub hybrydowych. Co ważne, zmiana jest widoczna po obu stronach rynku. Rośnie zainteresowanie użytkowników, ale przybywa też ofert. W maju 2025 roku OTOMOTO notowało 3923 udane interakcje dotyczące chińskich samochodów. Rok później było ich już 9115.

Chińskie marki mocno wchodzą do ofert

Największą część rynku tworzą dziś nowe samochody. Według OTOMOTO blisko 80 proc. średniej dziennej liczby aktywnych ofert chińskich marek stanowią właśnie nowe auta.

Skala zmiany jest duża. Liczba aktywnych ofert nowych chińskich samochodów wzrosła z około 1068 dziennie w kwietniu 2025 roku do ponad 3422 rok później. To ponad trzykrotny wzrost.

Rynek wtórny także zaczyna się rozwijać, choć startuje z niższego poziomu. Liczba ofert używanych chińskich samochodów wzrosła z około 320 do 935 dziennie. Udział takich aut na polskim rynku jest nadal niewielki, ale zwiększył się z 0,13 proc. do 0,4 proc.

To pokazuje, że chińskie marki powoli zaczynają przechodzić także do drugiego obiegu. A to etap, który dla wielu producentów jest ważny, bo wpływa na zaufanie kupujących, wycenę rezydualną i decyzje osób wybierających auto na kilka lat.

Elektryki też zyskują

Szczególnie mocno rośnie zainteresowanie, jeśli chodzi o chińskie auta elektryczne. W maju 2026 roku popyt na chińskie EV był o 87 proc. wyższy niż rok wcześniej. Elektryki z Państwa Środka odpowiadają już za około 17,7 proc. całego zainteresowania samochodami elektrycznymi na OTOMOTO. To duży udział, jeśli uwzględnić, że jeszcze kilka lat temu wiele marek z Chin było w Polsce słabo rozpoznawalnych.

– Klienci szukają dziś przejrzystych ofert i aut, które już w standardzie oferują świetny stosunek ceny do jakości. To właśnie dlatego chińskie marki tak szybko zyskują w Polsce na popularności. Dla całej branży to jasny sygnał: Polacy oczekują nowoczesnych technologii i bogatego wyposażenia bez przepłacania. Nasze analizy oparte na prognozach IBRM SAMAR wskazują, że ten trend będzie się umacniał. Szacujemy, że w danych za czerwiec 2026 roku zobaczymy, że udział chińskich marek w polskim rynku może sięgnąć 14-15 procent. Choć to wciąż prognozy, a nie twarde dane, wniosek jest jeden – kierowcy coraz głośniej mówią, czego oczekują od producentów, bez względu na kraj pochodzenia marki – mówi Agnieszka Czajka, Vice President Motors Professionals Europe w Grupie OLX/OTOMOTO.

Cena zaczyna grać na korzyść kupujących

Rosnąca konkurencja zaczyna odbijać się na cennikach. Średnia cena nowych chińskich samochodów spadła w ciągu roku do 139 069 zł. OTOMOTO podaje, że od maja 2025 roku do maja 2026 roku ceny nowych aut zmniejszyły się o 5,2 proc.

Inaczej wygląda sytuacja z używanymi samochodami chińskich marek. Ich średnia cena wyniosła 126 038 zł, a w ciągu roku wzrosła o 19 proc. W listopadzie 2025 roku wzrost wyniósł 9,8 proc.

Różnica między średnią ceną nowego i używanego chińskiego auta zmniejszyła się do około 13 031 zł. Tak niewielki dystans cenowy może świadczyć o stopniowym dojrzewaniu tego segmentu rynku. Pokazuje to również rosnące zainteresowanie konsumentów ofertami łączącymi wysoki poziom wyposażenia z konkurencyjną ceną. Część klientów może uznać, że dopłata do nowego samochodu jest bardziej opłacalna, zwłaszcza jeśli dostają gwarancję, pełną historię auta i wyższy standard wyposażenia.

Ta sytuacja wynika z niskiej dostępności używanych egzemplarzy. Rynek wtórny dopiero nabiera masy, a auta z Chin nie zdążyły jeszcze szeroko wrócić do obrotu po pierwszym okresie użytkowania.

Chińskie auta konkurują i ceną, i wyposażeniem

Dane OTOMOTO pokazują, że kupujący zwracają uwagę na relację ceny do wyposażenia. Chińskie auta często próbują konkurować właśnie w tym miejscu: oferują nowoczesne systemy, bogate pakiety i atrakcyjną cenę startową. Dla kierowcy oznacza to prostsze porównanie z markami europejskimi, japońskimi czy koreańskimi. Jeśli auto w podobnej cenie ma więcej elementów w standardzie, może szybciej trafić na krótką listę zakupową.

Znaczenie ma też przejrzystość oferty. Rynek motoryzacyjny bywa trudny do porównania, bo cena bazowa często różni się od kwoty, którą klient widzi po dodaniu wyposażenia, pakietów i finansowania. Jeśli marka potrafi uprościć ten proces, zyskuje przewagę w oczach kupujących.

Jaecoo, MG i BYD na radarze

W ostatnich 12 miesiącach najbardziej angażującym chińskim modelem na OTOMOTO był Jaecoo 7. Platforma wskazuje go jako lidera wśród chińskich aut w tym okresie. Silną pozycję utrzymuje także MG. Marka miała cztery modele w pierwszej dziesiątce najczęściej wyszukiwanych chińskich aut. Duże wzrosty odnotowały również Omoda oraz BYD.

W maju najpopularniejszym modelem był BYD Seal U. Utrzymał pierwsze miejsce mimo spadku popytu o 12,9 proc. Jednocześnie osiem z dziesięciu najpopularniejszych modeli straciło na popularności, co odzwierciedla spadek popytu o 7,3 proc. w tej grupie.

Taki układ pokazuje, że rynek szybko się przesuwa. Kupujący testują nowe nazwy, porównują modele i reagują na świeże oferty. Sama obecność chińskiego znaczka na masce nie wystarczy, jeśli konkurencja w tym segmencie rośnie z miesiąca na miesiąc.

A oferta marek w Polsce szybko się poszerza. W maju 2025 roku na OTOMOTO były samochody 27 producentów z Chin. W ciągu kolejnych trzech miesięcy liczba marek wzrosła do 36. Obecnie użytkownicy platformy mogą znaleźć oferty od 40 chińskich producentów. Aion i Ora weszły na polski rynek dopiero w maju 2026 roku. Z kolei auta HiPhi czy DFM nie zadebiutowały jeszcze na platformie. Wniosek? Konkurencja może jeszcze wzrosnąć. Jeśli kolejne marki wprowadzą modele do Polski, presja cenowa i walka o uwagę kupujących mogą się nasilić.

Rynek dojrzewa, ale ma jeszcze znaki zapytania

Chińskie auta korzystają dziś z kilku sprzyjających czynników: rosnącej podaży, atrakcyjnego wyposażenia, spadku cen nowych aut i większej rozpoznawalności marek. Dla części klientów kraj pochodzenia przestaje być barierą, jeśli cena i parametry wyglądają korzystnie.

Wciąż pozostają jednak pytania typowe dla młodego segmentu rynku. Kupujący będą patrzeć na sieć serwisową, dostępność części, wartość auta po kilku latach i doświadczenia pierwszych użytkowników. To właśnie te elementy zdecydują, czy szybki wzrost zainteresowania zamieni się w trwałą pozycję chińskich marek.

Na razie dane OTOMOTO pokazują jedno: polski klient coraz uważniej sprawdza auta z Chin. Nie jako egzotyczną alternatywę, ale jako jedną z realnych opcji przy zakupie nowego lub młodego samochodu.


Przeczytaj także: