Rok 2025 zapisał się jako jeden z najtrudniejszych okresów dla polskich przedsiębiorców w ostatniej dekadzie. Dane Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczych pokazują skalę problemu: tysiące firm zakończyło działalność, a coraz więcej jednoosobowych przedsiębiorców (JDG) zamiast formalnej upadłości firmy wybiera upadłość konsumencką. To sygnał, że problemy biznesowe coraz częściej przenoszą się bezpośrednio na finanse prywatne właścicieli.
Fala upadłości i restrukturyzacji
W 2025 roku działalność gospodarczą zakończyło blisko trzy tysiące przedsiębiorców. Jednocześnie 2531 osób, które wcześniej prowadziły firmy, ogłosiło upadłość konsumencką, a 426 przedsiębiorstw formalnie zbankrutowało. Skala trudności widoczna jest także w liczbie postępowań restrukturyzacyjnych – wobec ponad 5,1 tys. firm wszczęto takie procedury. To o 13 proc. więcej niż rok wcześniej i najwyższy wynik od momentu wprowadzenia restrukturyzacji w 2016 roku.
Skumulowana liczba postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych rośnie w szybkim tempie. W 2019 roku wynosiła 1051, w 2024 roku było to już 4998, a w 2025 roku aż 5549. Oznacza to ponad pięciokrotny wzrost w ciągu sześciu lat. Dane COIG są dziś jednym z najważniejszych barometrów kondycji polskiego biznesu.
JDG najbardziej narażone
Nie wszystkie firmy są jednakowo podatne na kryzys. Kluczowe znaczenie ma forma prawna działalności oraz branża. Z danych COIG wynika, że jednoosobowe działalności gospodarcze stanowią 69,7 proc. podmiotów objętych postępowaniami restrukturyzacyjnymi. To także ta grupa odpowiada za aż 85,6 proc. ubiegłorocznych bankructw. Drugą istotną kategorią są spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, które stanowią 23,4 proc. firm w restrukturyzacji.
Zdaniem ekspertów problemem jest nie tylko skala trudności rynkowych, ale również sposób reagowania przedsiębiorców.
– Wielu właścicieli JDG za późno reaguje na sygnały z rynku. Często zbyt długo odkłada decyzję o sięgnięciu po zewnętrzne finansowanie. Mniejsi przedsiębiorcy obawiają się kredytu, licząc, że sytuacja „jakoś” poprawi się sama. Tymczasem finansowanie nie powinno być traktowane jako ostateczność, a raczej jako narzędzie do utrzymania płynności, korzystania z okazji i inwestowania w momentach, gdy jest to faktycznie opłacalne – komentuje Damian Sapielak, COO NovaLend.
Gdy kryzys firmy staje się kryzysem właściciela
Rosnąca liczba upadłości konsumenckich wśród byłych przedsiębiorców pokazuje, że problemy firm coraz częściej kończą się niewypłacalnością osób fizycznych. Paraliż decyzyjny, odkładanie trudnych decyzji i brak wcześniejszego zabezpieczenia finansowania sprawiają, że zamknięcie działalności nie zamyka problemów finansowych, lecz przenosi je na grunt prywatny.
Szczególnie wyraźnie widać to w niektórych branżach. Niemal co piąte przedsiębiorstwo objęte restrukturyzacją działa w handlu. Kolejne miejsca zajmują firmy budowlane, które odpowiadają za ponad 17 proc. postępowań, oraz zakłady przemysłowe z udziałem niespełna 15 proc.
Transport w najtrudniejszej sytuacji
Liderem niechlubnych statystyk pozostaje jednak transport drogowy. W 2025 roku wobec przewoźników drogowych wszczęto ponad pół tysiąca postępowań restrukturyzacyjnych, a 29 firm z tej branży ogłosiło upadłość. Źródłem problemów jest gwałtowny wzrost kosztów. Od początku 2025 roku ponad 80 proc. przedsiębiorstw z sektora TSL odczuło ich podwyżkę, a 60 proc. wskazuje, że wzrost przekroczył 10 proc. To szybko uderzyło w rentowność.
Sytuację pogarszają również powszechne w branży opóźnienia w płatnościach, które bezpośrednio ograniczają płynność finansową. Firmy tracą środki na bieżące finansowanie działalności operacyjnej, a po pomoc zgłaszają się często dopiero wtedy, gdy same mają już problem z regulowaniem zobowiązań.
– Na tym etapie dostęp do zewnętrznego kapitału jest mocno ograniczony albo bardzo drogi. Wcześniejsze zabezpieczenie finansowania obrotowego mogłyby w wielu przypadkach zapobiec konieczności restrukturyzacji, a nawet upadłości – podkreśla Damian Sapielak.
Eksperci zwracają uwagę, że utrzymanie konkurencyjności w coraz trudniejszym otoczeniu gospodarczym wymaga odejścia od utartych schematów. Przedsiębiorcy muszą wcześniej sięgać po dostępne narzędzia finansowe i restrukturyzacyjne, zanim problemy z płynnością przerodzą się w kryzys, którego nie da się już odwrócić.