Rada Polityki Pieniężnej (RPP) obniżyła stopy procentowe NBP o 25 punktów bazowych. Od 5 marca stopa referencyjna będzie wynosić 3,75 proc. Decyzja była zgodna z oczekiwaniami części ekonomistów, choć w ostatnich dniach – w związku z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie – jej scenariusz przestał być oczywisty.
Inflacja niższa, ale ryzyka pozostają
W komunikacie po posiedzeniu RPP wskazała, że „w ostatnim okresie wzrosły ceny surowców energetycznych”, a „perspektywy aktywności i inflacji na świecie obarczone są niepewnością, w szczególności w związku z sytuacją geopolityczną”. Jednocześnie – jak podkreślono – „biorąc pod uwagę kształtowanie się inflacji oraz jej perspektywy w kolejnych kwartałach, w ocenie Rady uzasadnione stało się dostosowanie poziomu stóp procentowych NBP”.
Rada odnotowała również „wyraźnie niższą niż w poprzednim miesiącu” roczną dynamikę płac w sektorze przedsiębiorstw. W styczniu inflacja CPI spadła do 2,2 proc. w skali roku z 2,4 proc. w grudniu 2025 r., a inflacja bazowa utrzymuje się blisko celu.
Główne czynniki ryzyka dla inflacji to m.in. kształt polityki fiskalnej i oczekiwane ożywienie popytu. RPP bierze pod uwagę także dynamikę płac oraz sytuację makroekonomiczną za granicą – w tym zmiany cen surowców i światową inflację, na które wpływ mają napięcia geopolityczne.
Nowa projekcja NBP: inflacja bliżej celu
Marcową projekcję NBP przygotowano przy założeniu niezmienionych stóp procentowych i na podstawie danych dostępnych do 19 lutego 2026 r. Wskazuje ona na wyraźne obniżenie ścieżki inflacji względem listopada 2025 r.
Z 50-procentowym prawdopodobieństwem inflacja wyniesie:
- 1,6-2,9 proc. w 2026 r. (wobec 1,9-4,0 proc. w projekcji listopadowej)
- 1,1-3,7 proc. w 2027 r. (w poprzedniej projekcji prognozowano 1,1-4,1 proc.),
- 0,9-4,0 proc. w 2028 r.
Środkowy punkt prognozy na 2028 r. jest zgodny z celem inflacyjnym NBP wynoszącym 2,5 proc. +/- 1 pkt proc.
Jednocześnie bank centralny podniósł prognozę wzrostu PKB na ten i następny rok. NBP spodziewa się, że w 2026 r. tempo wzrostu znajdzie się w przedziale 3,1-4,7 proc. Wcześniej dla tego okresu zakładano PKB w granicach 2,7-4,6 proc. Natomiast w 2027 r. wzrost gospodarczy ma oscylować w przedziale 2,0-3,8 proc. Na rok 2028 bank centralny przewiduje wzrost ok. 3 proc., czyli, wg ekonomistów Santandera, wciąż niezły wynik. Zgodnie z projekcją szybszemu wzrostowi PKB nie towarzyszy nadmierna presja inflacyjna.
Co ważne, projekcja nie uwzględnia najnowszych wydarzeń geopolitycznych, w tym wojny w Iranie i jej potencjalnego wpływu na ceny ropy i gazu.
Rynki zaskoczone, złoty chwilowo słabszy
Jak zwraca uwagę Michał Jóźwiak, analityk Ebury, marcowa decyzja była zgodna z wcześniejszymi oczekiwaniami. Jednak w ostatnich dniach rynki ograniczały zakłady na cięcie stóp w związku z eskalacją sytuacji na Bliskim Wschodzie. To dlatego, że pojawiły się obawy o sytuację inflacyjną, związaną ze wzrostem cen surowców energetycznych.
– Za cięciem przemawiać mogło styczniowe pogorszenie danych makroekonomicznych. Ale, szczególnie w zakresie sektora przemysłowego, wynikało ono po części z dużo gorszych niż rok wcześniej warunków pogodowych. Uwagę zwrócił także istotnie niższy niż w grudniu wzrost płac, jeden z czynników jeszcze jakiś czas temu postrzeganych jako kluczowe ryzyko proinflacyjne. Sama inflacja pozostaje w ostatnim czasie pod kontrolą. Bardzo blisko środka celu znajduje się zarówno jej miara główna, jak i bazowa – mówi Jóźwiak.
Po ogłoszeniu decyzji kurs EUR/PLN wzrósł o około 0,3 proc. Jednak później złoty odrabiał straty wraz z poprawą globalnego sentymentu do ryzyka. Według ekonomisty Ebury niemały udział miały w tym doniesienia, jakoby irańscy agenci mieli oferować negocjacje ws. zawieszenia broni. Natomiast eksperci z Credit Agricole są zdania, że obniżenie stóp procentowych i treść komunikatu zadziałają lekko negatywnie dla kursu złotego i rentowności polskich obligacji.
„Jastrzębia obniżka” i znak zapytania nad kwietniem
Analitycy Santander Bank Polska oceniają, że decyzja RPP może zostać przedstawiona jako „jastrzębia obniżka”.
– To znaczy, że jutrzejsze wypowiedzi i komentarze będą w jeszcze większym stopniu niż w ostatnich miesiącach podkreślać, że luzowanie polityki pieniężnej zaszło już daleko, a obecnie bank centralny znajduje się w końcowej fazie dostosowywania, więc musi działać ostrożnie – uważają ekonomiści Santander Bank Polska.
Nowa projekcja – jak wskazują – obniżyła ścieżkę inflacji CPI o 0,7 pkt proc. w 2026 r. i o 0,2 pkt proc. w 2027 r. Natomiast prognoza PKB została lekko podniesiona. Jednocześnie dalsze decyzje będą zależeć głównie od rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz od tego, czy ceny ropy i gazu powrócą do niższych poziomów.
– Jeśli tak by się nie stało, szanse na dalsze łagodzenie polityki pieniężnej zdecydowanie spadną, ponieważ w takim scenariuszu inflacja prawdopodobnie od marca zaczęłaby się piąć w górę – prognozują eksperci banku.
Czy to koniec cyklu?
Część ekonomistów wskazuje, że docelowy poziom stopy referencyjnej, spójny z równowagą makroekonomiczną, może wynosić około 3,50 proc. To sugerowałoby jeszcze jedną obniżkę w najbliższych miesiącach – i takiego zdania jest Ebury i Credit Agricole. Zatem dalsze luzowanie polityki pieniężnej będzie ograniczone.
Jednocześnie ryzyko geopolityczne wyraźnie wzrosło. Według banku Credit Agricole wzrost cen ropy i gazu podnosi prawdopodobieństwo, że w kwietniu będzie pauza w cięciach. RPP zaczeka na więcej danych.
Więcej szczegółów dotyczących perspektyw polityki pieniężnej może przynieść czwartkowa konferencja prezesa NBP Adama Glapińskiego. To ona może nadać ton kolejnym decyzjom RPP i wyznaczyć kierunek dla rynku w najbliższych miesiącach.