{"vars":{{"pageTitle":"Umowa UE-Indie. Biznes nie powinien czekać z działaniami na podpis","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news"],"pageAttributes":["eksport-uslug","import-do-ue","indie","legally-smart","main","najnowsze","polscy-eksporterzy","polskie-firmy","polskie-firmy-za-granica","rolnictwo-ue","umowa-handlowa","umowa-o-wolnym-handlu","unia-europejska"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"19 stycznia 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"01","pagePostDateDay":"19","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":743770}} }
300Gospodarka.pl

Umowa UE-Indie na ostatniej prostej. Biznes nie powinien czekać na podpis

Negocjacje nad przełomową umową o wolnym handlu (FTA) między Unią Europejską a Indiami wchodzą w decydującą fazę. Zgodnie z zapowiedziami przedstawicieli obu stron, porozumienie ma zostać podpisane 27 stycznia 2026 r. w Nowym Delhi podczas szczytu UE-Indie z udziałem unijnych i indyjskich liderów. To moment, który może istotnie zmienić architekturę relacji handlowych między Europą a jedną z największych gospodarek świata.

Według informacji przekazanych w komunikacie, sygnatariuszami umowy mają być przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, przewodniczący Rady Europejskiej António Costa oraz premier Indii Narendra Modi. Zawarcie porozumienia ma symbolicznie otworzyć nowy etap współpracy gospodarczej UE–Indie.

Rolnictwo poza porozumieniem

Jednym z kluczowych ustaleń jest wyłączenie sektora rolnego z zakresu umowy. Indie zdecydowały się pozostawić rolnictwo poza porozumieniem ze względu na jego strategiczne i politycznie wrażliwe znaczenie. Ten sektor zatrudnia znaczną część indyjskiej siły roboczej. Co więcej, od lat jest silnie chroniony przed liberalizacją handlu.

Co to oznacza w praktyce? Zapisy umowy o wolnym handlu nie zapewnią unijnym producentom dostępu do indyjskiego rynku produktów rolnych. Jednocześnie porozumienie ma koncentrować się na innych obszarach, które dla europejskiego biznesu mają kluczowe znaczenie.

Niższe cła i szerszy dostęp do rynku

Planowana umowa obejmie szeroki zakres handlu towarami przemysłowymi, usługami, inwestycjami oraz współpracą regulacyjną i technologiczną. Oczekuje się, że przyniesie ona istotne obniżki ceł na wiele grup produktów, w tym na europejskie towary, które obecnie obciążone są bardzo wysokimi indyjskimi stawkami.

Planuje się m.in. redukcję ceł na europejskie wina i alkohole. Dzisiaj indyjskie opodatkowanie sięga nawet ok. 150 proc. Równie istotne mają być ułatwienia w dostępie do indyjskiego rynku dla towarów przemysłowych, w tym samochodów, a także dla sektora usług i inwestycji. Umowa określa też ramy współpracy regulacyjnej.

– To będzie największa i najbardziej ambitna umowa handlowa, jaką UE kiedykolwiek zawarła z krajem spoza Europy. Skorzystają na niej przede wszystkim ci, którzy zaczną działać jeszcze przed jej podpisaniem – mówi dr Judyta Latymowicz, ekspertka ds. relacji polsko-indyjskich z kancelarii LEGALLY.SMART.

Indie jako strategiczny partner UE

Indie, liczące ponad 1,4 mld konsumentów i około 17 proc. światowej populacji, należą dziś do najszybciej rosnących gospodarek świata. Coraz wyraźniej wyrastają też na kluczowego partnera handlowego Unii Europejskiej. W realiach nasilających się napięć geopolitycznych, fragmentacji łańcuchów dostaw i wzrostu protekcjonizmu, współpraca z Indiami przestaje być jedynie alternatywą dla biznesu.

Z perspektywy UE porozumienie z Indiami ma wzmocnić odporność europejskiej gospodarki, dywersyfikować kierunki handlu i ograniczać zależność od wybranych rynków. Dla przedsiębiorstw oznacza to dostęp do ogromnego rynku, ale także rosnącą konkurencję.

Polska stawka w grze o Indie

Z polskiej perspektywy znaczenie umowy UE-Indie jest szczególne. Indie coraz częściej postrzega się jako jeden z ważnych kierunków ekspansji dla polskich firm. To dla nich rynek zbytu, zaplecze produkcyjne oraz centrum technologiczno-usługowe.

Mimo to sama umowa nie rozwiąże wszystkich problemów. To dlatego, że rynek indyjski jest złożony: regulacyjnie, kulturowo i administracyjnie. W efekcie, aby odnieść tam sukces, firmy muszą się przygotowywać świadomie i długofalowo.

– FTA nie zastąpi pracy po stronie przedsiębiorcy. Kluczowe pozostaną decyzje dotyczące modelu wejścia na rynek, lokalnych partnerów, zgodności regulacyjnej i ochrony inwestycji. Firmy, które odrobią te lekcje wcześniej, zyskają realną przewagę kosztową i czasową – dodaje dr Latymowicz.

Podpisanie umowy UE-Indie 27 stycznia 2026 r. będzie formalnym zwieńczeniem wieloletnich negocjacji, ale dla biznesu powinno być raczej punktem odniesienia niż momentem startu. Finalizacja porozumienia zmieni reguły gry na rynku indyjskim i znacząco podniesie presję konkurencyjną.

– Umowa o wolnym handlu nie jest nagrodą za cierpliwość, tylko narzędziem dla przygotowanych. Dla firm to jasny sygnał: albo zaczynamy działać teraz, albo oddajemy pole konkurencji – podsumowuje dr Judyta Latymowicz.


Przeczytaj także: