Automotive mierzy się ze słabszymi zamówieniami, niewykorzystanymi mocami zakładów i presją na zatrudnienie. Dlatego europejskie firmy z tej branży coraz mocniej rozglądają się za biznesem poza własną branżą. Według raportu Exact x Forestall „EuroMotoBarometr 2026” dywersyfikację produkcji rozważa 35 proc. badanych przedsiębiorstw, a najczęściej wybieranym kierunkiem jest przemysł obronny.
W Europie taki kierunek wybiera 39 proc. przedsiębiorstw planujących dywersyfikację. Dalej są AGD z wynikiem 22 proc., przemysł lotniczy z 21 proc. oraz rolnictwo z 13 proc.
W Polsce zainteresowanie zbrojeniówką jest jeszcze większe. Wśród krajowych firm automotive, które rozważają rozszerzenie działalności, aż 51 proc. bierze pod uwagę sektor obronny.
Motoryzacja pod presją
Dywersyfikacja, czyli rozłożenie działalności na więcej niż jedną branżę, staje się dla wielu firm sposobem na ograniczenie ryzyka. Zamiast czekać na powrót zamówień z rynku samochodowego, część zakładów chce wykorzystać maszyny, technologie i ludzi w innych sektorach.
Z raportu wynika, że 23 proc. firm reaguje na trudniejszą sytuację redukcją zatrudnienia. Kolejne 19 proc. stawia na automatyzację procesów usługowych, 14 proc. szuka nowych klientów w Azji, a 11 proc. ogranicza moce produkcyjne.
– Dywersyfikacja przestaje być dla firm motoryzacyjnych dodatkowym elementem strategii. Coraz częściej staje się sposobem na ograniczenie ryzyka i wykorzystanie zasobów, których automotive w danym momencie nie jest w stanie w pełni zagospodarować. To nie tylko park maszynowy czy technologie. To również tysiące ludzi z doświadczeniem w bardzo wymagającym środowisku produkcyjnym – mówi Jacek Opala, prezes zarządu Exact x Forestall.
Polska ostrożniejsza od regionu
W Polsce dywersyfikację rozważa 31 proc. firm motoryzacyjnych, czyli mniej niż wynosi europejska średnia. Znacznie odważniej podchodzą do tego przedsiębiorstwa ze Słowacji, gdzie taki scenariusz bierze pod uwagę 58 proc. badanych. W Turcji odsetek wynosi 53 proc., a w Czechach 49 proc. Najmniej firm myśli o takim ruchu w Niemczech i Francji. W pierwszym z tych krajów dywersyfikację planuje 18 proc. przedsiębiorstw, w drugim 19 proc.
Jednocześnie Polska ma jedne z bardziej pesymistycznych prognoz produkcyjnych. Spadku produkcji w najbliższych 12 miesiącach spodziewa się 28 proc. krajowych firm. W całej Europie taki scenariusz przewiduje jedna piąta badanych. Gorzej od Polski wypada tylko Turcja, gdzie spadków oczekuje 32 proc. przedsiębiorstw.
Dane rynkowe pokazują, skąd bierze się napięcie. Według Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, na podstawie danych GUS, w 2025 r. produkcja samochodów osobowych z napędem spalinowym wyniosła 102,4 tys. sztuk i była o 52,6 proc. niższa niż rok wcześniej. Od 2026 r. GUS liczy już samochody ze wszystkimi rodzajami napędów. W pierwszym półroczu wyprodukowano 134,8 tys. aut osobowych, czyli o 14 proc. mniej rok do roku.
Nie wszystkie segmenty hamują. Produkcja pojazdów ciężarowych i dostawczych wzrosła o 2,8 proc., a autobusów o 11,2 proc.
Zbrojeniówka kusi zakłady automotive
Sektor obronny potrzebuje dziś ludzi, technologii i zaplecza produkcyjnego. To otwiera drzwi dla firm, które przez lata pracowały dla motoryzacji. Automotive działa w reżimie wysokiej jakości, powtarzalności i ścisłych norm – a takie kompetencje łatwo przenieść do produkcji dla wojska.
– W sektorze obronnym potrzebne są właśnie takie kompetencje: inżynierowie, technicy, specjaliści jakości, operatorzy czy pracownicy utrzymania ruchu. Dlatego przepływ pomiędzy tymi branżami jest naturalny i będzie przyspieszał – tłumaczy Jacek Opala.
Ten proces nie kończy się na deklaracjach z ankiety. Grupa Boryszew, która dużą część działalności opiera na motoryzacji i produkcji komponentów dla światowych koncernów samochodowych, rozwija projekty dla sektora obronnego. Razem z Instytutem Technicznym Wojsk Lotniczych przygotowuje produkcję dronów, pracuje nad półproduktami do amunicji i zapowiada kolejne przedsięwzięcia oparte na kompetencjach w obróbce metali.
W podobnym kierunku idą inne firmy. UNIMOT i PZL Defence podpisały w czerwcu 2026 r. memorandum z ukraińskim JSC Ivchenko-Progress. Dotyczy ono rozwoju i produkcji małogabarytowych silników turboodrzutowych oraz technologii dla lotnictwa i obronności. Z kolei porozumienie Polskiej Grupy Zbrojeniowej z Rolls-Royce Solutions ma otworzyć drogę m.in. do produkcji w Polsce kompletnych układów napędowych i podzespołów silników.
Od kontroli jakości do obronności
W stronę obronności poszedł też sam Exact x Forestall. Firma w 2025 r. sformalizowała działalność w tym obszarze i powołała Exact x Forestall Defence. Do nowego sektora przenosi modele pracy rozwijane przez ponad dwie dekady w motoryzacji, m.in. outsourcing kontroli jakości, wsparcie procesów produkcyjnych i rekrutację techniczną. Jednym z pierwszych projektów było zautomatyzowanie kontroli jakości soczewek do celowników optycznych. Według firmy wdrożone rozwiązanie zmniejszyło poziom odrzutów o 50 proc.
Exact x Forestall prowadzi też projekty dla branży obronnej związane z kontrolą jakości produkcji i rekrutacją pracowników. Przy naborach korzysta m.in. z bazy kandydatów z doświadczeniem w motoryzacji, którzy są gotowi przejść do innej gałęzi przemysłu.
– Na własnych projektach widzimy, że ten transfer już się dzieje. Możemy z jednej strony zaoferować sektorowi obronnemu rozwiązania jakościowe czy procesowe wypracowane przez lata w automotive, a z drugiej ludzi, którzy wiedzą, jak wygląda nowoczesna produkcja przemysłowa. Dla zbrojeniówki, która musi dziś szybko zwiększać skalę działania, jest to bardzo wartościowy zasób. Dlatego nie postrzegałbym dywersyfikacji jako ucieczki z motoryzacji. To raczej wykorzystanie ogromnego kapitału technologicznego i ludzkiego, który europejski automotive zbudował przez ostatnie dekady – komentuje Jacek Opala.
Badanie „EuroMotoBarometr 2026. Nastroje w automotive w Europie” Exact x Forestall przeprowadził od grudnia 2025 r. do stycznia 2026 r. na celowej próbie 1013 przedstawicieli firm z sektora motoryzacyjnego z 11 państw: Polski, Belgii, Czech, Francji, Hiszpanii, Niemiec, Portugalii, Rumunii, Słowacji, Turcji i Węgier. Wśród respondentów byli m.in. producenci samochodów, dostawcy części i komponentów oraz przedstawiciele zakładów OEM i Tier.