{"vars":{{"pageTitle":"Automatyzacja przemysłu przyspiesza. Polska wciąż daleko za liderami","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news","tylko-w-300gospodarce"],"pageAttributes":["automatyzacja","bariery","biznes","branza-motoryzacyjna","branza-spozywcza","budownictwo","chiny","czechy","duze-firmy","firmy-przemyslowe","inwestycje-firm","konkurencyjnosc","korea-poludniowa","msp","najnowsze","narzedzia-ai","niemcy","odbudowa-konkurencyjnosci-ue","optymalizacja","polskie-firmy","przemysl-4-0","przemysl-ciezki","przemysl-drzewny","roboty-przemyslowe","robotyzacja","singapur","sztuczna-inteligencja","sztuczna-inteligencja-w-biznesie","uczenie-maszynowe","unia-europejska"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"7 października 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"10","pagePostDateDay":"07","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":747516}} }
300Gospodarka.pl

Polska ma 28 tys. robotów. Liczba wygląda dobrze, dopóki nie zajrzymy głębiej

Polska ma niemal tyle samo robotów przemysłowych co Czechy, ale na tym podobieństwa się kończą. W 2025 r. w polskich przedsiębiorstwach pracowało 28 135 robotów, a mimo to pod względem ich liczby przypadającej na pracowników Polska zajmuje dopiero 26. miejsce na świecie. Jednocześnie firmy chcą inwestować w sztuczną inteligencję, ale za ich technologicznymi ambicjami nie nadąża automatyzacja, dostęp do danych ani firmowe budżety.

Pod względem samej liczby robotów polski przemysł wygląda całkiem solidnie. W Czechach pod koniec 2025 r. działało 28 174 takich maszyn, czyli niemal dokładnie tyle samo co w Polsce. Słowacja miała ich 11 972, Rumunia 7146, a Bułgaria zaledwie 1547.

Tyle że Czechy mają ponad trzykrotnie mniej mieszkańców niż Polska, a Słowacja sześciokrotnie mniej. Znacznie więcej mówi więc gęstość robotyzacji, czyli liczba robotów przypadających na 10 tys. pracowników.

Polska daleko za liderami

W polskim przemyśle na 10 tys. zatrudnionych przypada 86 robotów. To ponad dwukrotnie mniej niż w Czechach i na Słowacji. Jak wygląda zestawienie państw, gdzie automatyzacja jest na znacznie wyższym poziomie?

– W Korei Południowej na 10 tys. pracowników przypada 1066 robotów, w Singapurze 873, a w Niemczech 469. Nawet jeśli te liczby są nieco zawyżone z powodu metodologii raportowania, to widać jak duży dystans dzieli nas od liderów. Choć jesteśmy w gronie 20 największych gospodarek na świecie, to jeśli chodzi o automatyzację przemysłu, niestety, do tego grona się nie zaliczamy – mówi Michał Furmański z ABB Robotics Poland.

Najwięcej robotów działa obecnie w polskiej motoryzacji – 8927. Przemysł chemiczny i tworzyw sztucznych wykorzystuje 4190 jednostek, a metalowy – 4036. Na drugim końcu zestawienia są branża tekstylna z 17 robotami oraz energetyka i gospodarka wodno-kanalizacyjna z liczbą 26 robotów.

Po trzech latach spadków rynek zaczął jednak odbijać. W 2025 r. polskie przedsiębiorstwa kupiły blisko 2,4 tys. robotów, o 2 proc. więcej niż rok wcześniej. Pod względem nowych instalacji Polska zajęła szóste miejsce w Europie i 20. na świecie. Nadal jest jednak daleko do wyniku z 2021 r., kiedy firmy zainstalowały 3532 roboty. Ubiegłoroczna liczba nowych urządzeń była o około 30 proc. niższa.

Jedne branże hamują, inne przyspieszają

W motoryzacji liczba nowych instalacji spadła w 2025 r. o 19 proc., a w branży spożywczej i tytoniowej o 21 proc. Mniejsze spadki zanotowały przemysł papierniczy i wydawniczy, elektroniczny oraz metalowy.

Znacznie większy ruch w przeciwną stronę pojawił się w mniej oczywistych sektorach. Liczba instalowanych robotów wzrosła o 59 proc. w przemyśle drzewnym, o 167 proc. w budownictwie oraz aż o 228 proc. w edukacji i działalności badawczo-rozwojowej.

– W sytuacji, w której koszty pracy i surowców rosną, istotnie wpływając na rentowność przedsiębiorstw, firmy mogą albo podnieść ceny swoich produktów, albo inwestować w automatyzację. Robotyzacja to inwestycja, która pozwala firmom budować konkurencyjność w dłuższej perspektywie. Wzrost inwestycji w tym obszarze, nawet niewielki, jest więc pozytywnym sygnałem dla polskiej gospodarki – komentuje Michał Furmański.

Roboty wychodzą też poza hale produkcyjne. W sektorze nieprodukcyjnym ich gęstość wynosi jednak jeszcze mniej, bo 65 na 10 tys. pracowników.

Przykładem dużej inwestycji jest LPP Logistics, które w ciągu 12 miesięcy zainstalowało ponad 2,1 tys. robotów Geekplus w centrach dystrybucyjnych w Bydgoszczy i na Podkarpaciu. Według prezesa spółki Sebastiana Sołtysa automatyzacja pozwoliła obsługiwać 1,4 mln miejsc wysokiego składowania, a pomiary wykazały wzrost efektywności o 99 proc.

Małe firmy muszą nadrobić dystans

Automatyzacja przemysłu przebiega znacznie szybciej w dużych przedsiębiorstwach niż w mniejszych firmach. Badanie ABB Trends 2026/2027, przeprowadzone wśród 146 przedstawicieli przemysłu, pokazuje, że aż 4 na 5 małych firm jest na niskim poziomie automatyzacji. Wysoki poziom deklaruje 21 proc. największych przedsiębiorstw i zaledwie 5 proc. najmniejszych.

Jedną z przyczyn jest sposób, w jaki firmy postrzegają takie inwestycje: jako drogie, skomplikowane i wymagające kompetencji, których często brakuje wewnątrz organizacji.

– Wiele firm postrzega robotyzację, czy też szerzej, cyfryzację, jako kapitałochłonną i złożoną inwestycję, co dodatkowo w sytuacji deficytu kompetencji, jest czynnikiem hamulcowym. Świat technologii jednak się zmienił i odchodzi od kompleksowych wdrożeń trwających latami. Nie trzeba dzisiaj cyfryzować od razu całej linii produkcyjnej, wiele rozwiązań można dzisiaj wdrażać stopniowo i skalować je wraz z rozwojem biznesu – tłumaczy Paweł Sitnik, starszy kierownik ds. rozwoju biznesowego w PSI Polska.

Do tego dochodzi ostrożność wobec inwestycji długoterminowych. Według analiz Banku Pekao w ciągu dekady nakłady inwestycyjne polskich firm finansowane z zysku spadły o 12 proc., a w sektorze MŚP o 17 proc.

Firmy mogą część kosztów robotyzacji ograniczyć podatkowo. Ulga na robotyzację pozwala odliczyć od podstawy opodatkowania dodatkowe 50 proc. kosztów zakupu robotów oraz powiązanych maszyn, urządzeń i oprogramowania. Jej obowiązywanie ma zostać przedłużone o kolejne 10 lat.

AI na razie częściej zostaje w sferze planów

Jeszcze większą różnicę między ambicjami a wdrożeniami widać przy sztucznej inteligencji. AI i machine learning do optymalizacji procesów wykorzystuje obecnie 6 proc. badanych przedsiębiorstw przemysłowych. Jednocześnie 34 proc. wskazuje sztuczną inteligencję jako jeden z priorytetów na najbliższe trzy lata.

Dane dotyczące całej gospodarki także pokazują dystans do reszty Unii Europejskiej. W 2025 r. z AI korzystało 8,4 proc. polskich przedsiębiorstw wobec 20 proc. średnio w UE. Gorzej wypadała jedynie Rumunia.

Różnica rośnie razem z wielkością przedsiębiorstwa. Sztuczną inteligencję wykorzystywało 5,8 proc. małych firm, 14,8 proc. średnich i 45,8 proc. dużych.

Plany są dużo bardziej ambitne. Według raportu EY „Jak polskie firmy wdrażają AI?” 77 proc. średnich i dużych przedsiębiorstw zamierza zwiększyć wydatki na AI w ciągu kolejnych 18 miesięcy. Automatyzacja zatrzymuje się jednak przez brak odpowiednich systemów przekazywania informacji. Kompletną infrastrukturę danych potrzebną do działania zaawansowanych modeli ma tylko 9 proc.

Bez dobrej jakości danych algorytm niewiele zrobi

Przemysłowe wykorzystanie AI wymaga wcześniej odpowiednio rozwiniętej infrastruktury. Algorytm, który ma przewidywać awarie albo dobierać parametry produkcji, musi dostawać wiarygodne informacje z maszyn oraz systemów zdolnych do wymiany danych.

Tymczasem 19 proc. przedsiębiorstw produkcyjnych ocenia swoją automatyzację jako minimalną, a 32 proc. jako niską. Znacznie częściej niż AI firmy stosują technologie służące do monitorowania procesów. Systemy SCADA/DCS wykorzystuje 49 proc. badanych, zdalny monitoring i diagnostykę 45 proc., a predykcyjne utrzymanie ruchu 28 proc.

Dalej zaczyna się technologiczny uskok. Z przemysłowego internetu rzeczy, czyli IIoT, korzysta 18 proc. firm, a ze sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego – 6 proc. Cyfrowe bliźniaki są obecne w 7 proc. przedsiębiorstw.

– AI nie jest dziś największym wyzwaniem polskiego przemysłu. Największym wyzwaniem jest to, że wiele organizacji nadal nie wykorzystuje skutecznie danych, które już posiada – mówi Marek Sulewski z biznesu Automatyki ABB w Polsce.

Największa bariera? Pieniądze

Połowa przedsiębiorstw uczestniczących w badaniu ABB jako największą przeszkodę w inwestycjach technologicznych wymienia ograniczony budżet. Kolejne 41 proc. mówi o wymogach regulacyjnych i formalnych, 28 proc. o wewnętrznych procedurach decyzyjnych. Co czwartą firmę zatrzymuje brak długoterminowej strategii inwestycyjnej. 22 proc. skarży się, że brakuje kompetentnych pracowników, którzy byliby w stanie obsługiwać systemy i maszyny.

Problem wykracza poza inwestycje w AI. Według badania EIBIS 2025 po 86 proc. polskich firm uznawało niepewność dotyczącą przyszłości i koszty energii za bariery inwestycyjne. Dla 81 proc. przeszkodą była dostępność pracowników o odpowiednich kwalifikacjach.

Jednocześnie polskie firmy finansują inwestycje przede wszystkim z własnej kieszeni. Środki własne odpowiadały za 74 proc. finansowania, podczas gdy średnia unijna wynosiła 66 proc.

Deloitte pokazuje podobny problem już na etapie wdrożeń sztucznej inteligencji. 84 proc. badanych producentów osiąga dzięki AI mierzalną wartość operacyjną, ale zaledwie jedną piątą projektów udaje się rozszerzyć na całe przedsiębiorstwo lub kilka zakładów. Najczęściej przeszkadzają koszty, brak kompetencji oraz problemy z dostępnością i jakością danych.

Świat stawia na roboty przemysłowe, Europa idzie w drugą stronę

Automatyzacja stanowi problem nie tylko dla Polski. Świat przyspiesza: w 2025 r. fabryki zainstalowały ponad 600 tys. nowych robotów przemysłowych. Był to rekord i wynik o 9 proc. wyższy niż podczas popandemicznego szczytu z 2022 r. Aż 76 proc. nowych robotów trafiło do Azji, przede wszystkim do Chin, Japonii i Korei Południowej. Sprzedaż w regionie wzrosła o 11 proc. Tymczasem liczba nowych instalacji w Unii Europejskiej spadła o 11 proc. względem 2024 r.

– Jeśli Chiny były w stanie zwiększyć liczbę wdrożeń robotów o 20 proc., Stany Zjednoczone o 12 proc., a Europa w tym czasie zmniejsza inwestycje w dwucyfrowym tempie, to te różnice są niepokojące. Pokazują strukturalny problem i de facto obnażają europejskie słabości. Brak automatyzacji to droższy i mniej konkurencyjny produkt, także dla lokalnych odbiorców, co widać choćby na przykładzie sektora motoryzacyjnego – mówi Łukasz Radosz, ekspert ds. ulgi B+R w Euro-Funding Polska.

Międzynarodowa Federacja Robotyki spodziewa się dalszego wzrostu światowego rynku. W 2026 r. liczba nowych instalacji ma dojść do 655 tys., czyli wzrosnąć o 9 proc., a w 2029 r. sięgnąć 806 tys. W Azji IFR prognozuje na ten rok wzrost o 11 proc., w obu Amerykach o 2 proc. Europa ma zakończyć rok wynikiem zbliżonym do zera.


Przeczytaj także: