Sprzedaż piwa alkoholowego spadła o 11,9 proc. w I połowie 2026 r. – informuje Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie, powołując się na dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS). Za to wzrosła produkcja sprzedana piw zero – o 16,2 proc. W samym czerwcu odnotowano w tej kategorii wzrost aż o 30,1 proc. w skali roku. To jednak nie wystarczy, by zatrzymać spadek.
Branża piwna ma problemy
Rynek piwa kurczy się nieprzerwanie już ósmy rok. W latach 2018-2025 w rynku ubyło ponad 7,5 mln hl, co odpowiada rocznej produkcji trzech średniej wielkości browarów. Pierwsze półrocze 2026 r. nie przyniosło odbicia. Nawet wysokie wzrosty piw bezalkoholowych nie są w stanie zatrzymać dramatycznie pogłębiającej się dekoniunktury w branży. A z tą związane jest 85 tysięcy miejsc pracy: od rolnictwa, przez handel i gastronomię, po logistykę.
– Pierwsza połowa tego roku nie napawa optymizmem. Spadek sprzedaży piwa alkoholowego na poziomie prawie 12 proc. pokazuje, w jak trudnej sytuacji znajduje się branża piwowarska w Polsce. Źródeł jest kilka, przede wszystkim światowy trend NoLo czy Better for You, które coraz skuteczniej przekładają się na zachowania konsumpcyjne Polaków. Nie bez znaczenia są też kwestie ekonomiczne: piwo jest produktem bardzo wrażliwym cenowo, a jego cena detaliczna wzrosła w ostatnich latach o ponad 40 proc. – mówi dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie Bartłomiej Morzycki, cytowany w komunikacie.
Polacy coraz częściej sięgają po piwa zero
Jak dodał, piwo zero jest już codziennym wyborem dla części konsumentów. Chodzi tu o osoby aktywne zawodowo, dbające o zdrowie, świadomie ograniczające spożycie alkoholu oraz kierowców. Sięgają po produkty bezalkoholowe, by nie rezygnować ze społecznych rytuałów, spotkań czy z samego smaku piwa. To trend ogólnoeuropejski, który odpowiada celom zdrowia publicznego.
Związek podkreślił, że od prawie dekady browary konsekwentnie rozwijają segment bezalkoholowy, inwestując w nowe technologie i innowacyjne produkty. Na rynku pojawiają się warianty bez cukru i kalorii, wzbogacane o witaminy czy elektrolity. Badania pokazują jednocześnie, że zerówki mają silny efekt substytucyjny – pomagają ograniczać spożycie alkoholu i dla wielu konsumentów stają się naturalnym wyborem niezależnie od okoliczności.
– Ostatnie badania CBOS pokazały, że już prawie co czwarty Polak zrezygnował z alkoholu, a spośród spożywających alkohol ponad połowa sięga również po zerówki. Efekt substytucji sprawia, że ten segment ma znaczenie zarówno społeczne, zdrowotne, jak i gospodarcze. Dlatego w wielu krajach europejskich jest on wspierany przez państwo jako skuteczny element polityki ograniczania spożycia alkoholu – mówi Bartłomiej Morzycki.
Nowe przepisy mogą zahamować piwo bezalkoholowe
Tymczasem w Polsce procedowanych jest obecnie kilka projektów dotyczących rynku napojów alkoholowych, które mogą zahamować dalszy rozwój segmentu piw 0,0 proc. Proponowane są zmiany w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi i odejście od obowiązującej mapy akcyzowej. Rząd rozważa też rozszerzenie stosowania opłaty cukrowej i podniesienie podatku VAT dla zerówek.
– Nigdy wcześniej branża piwowarska nie mierzyła się z tak dużą liczbą jednocześnie procedowanych zmian. Każda z nich z osobna wpływa na warunki prowadzenia działalności i konkurencyjność piwa na rynku napojów alkoholowych, a ich łączne oddziaływanie może zagrozić stabilności wielu sektorów z łańcucha wartości branży piwowarskiej. Co więcej, proponowane zmiany idą pod prąd społecznie akceptowalnej polityce ograniczania spożycia alkoholu – dodaje dyrektor.
Polecamy również: Na Pacyfiku szykuje się rekord. El Niño może podbić ceny także w Polsce
Branża piwowarska to 85 tys. miejsc pracy i współpraca z tysiącami gospodarstw rolnych i polskich przedsiębiorstw z sektorów powiązanych. Produkcja piwa odpowiada za około 0,56 proc. polskiego PKB i każdego roku zasila finanse publiczne miliardami złotych z tytułu podatków i składek.
Według danych ZPPP Browary Polskie, branża wykorzystuje rocznie ok. 400 tys. ton słodu jęczmiennego, 75 tys. ton innych zbóż, ponad 130 ton alfa-kwasów chmielowych oraz ok. 30 tys. ton jabłek stosowanych do produkcji piw smakowych. Zmniejszenie produkcji oznacza mniejsze zamówienia dla producentów opakowań, firm logistycznych i transportowych, a także niższe obroty handlu detalicznego i gastronomii.
– Polacy piją coraz mniej alkoholu. Jeżeli do naturalnych zmian konsumenckich dołożymy gwałtowne podwyżki podatków i kolejne ograniczenia administracyjne, ryzykujemy zahamowanie pozytywnych trendów zdrowotnych oraz pogłębienie kryzysu całego łańcucha wartości. Dziś potrzebna jest więc przemyślana, zdroworozsądkowa i wolna od nadmiaru emocji polityka gospodarcza wobec naszej branży – podsumowuje Bartłomiej Morzycki.
Przeczytaj także:
- Świat nakłada kolejne cła, ale handel nie hamuje. Wszystko przez boom na AI
- Polska wyprzedziła Wielką Brytanię i Szwajcarię. Niestety, nie w dobrym rankingu
- Lek jest refundowany, pacjent spełnia warunki, a mimo to może czekać miesiącami