Binjamin Netanjahu, ubiegający się o reelekcję premier Izraela, na tydzień przed wyborami ogłosił, że jeśli wygra to rozpocznie działania zmierzające do aneksji części Zachodniego Brzegu Jordanu, pisze Tagesschau.

Zachodni Brzeg i Gaza to formalnie regiony Palestyny. Zachodni Brzeg Jordanu jest wprawdzie od 1967 roku okupowany przez Izrael, ale nadal niezależny.

Co premier Izraela chce zrobić z Palestyńczykami? Na to nie ma jeszcze żadnego planu.

Co na to strona palestyńska? Saeb Erekat, szef Organizacji Wyzwolenia Palestyny mówi, że aneksja oznacza złamanie warunków pokoju między Izraelem a Palestyną.

Stosunki izraelsko-palestyńskie już w tej chwili są niezwykle napięte, o czym świadczyć może fakt, że przedwczoraj Netanjahu musiał przerwać jedno z publicznych przemówień, bowiem na teren Izraela dostała się rakieta wystrzelona z Strefy Gazy.

Reakcja międzynarodowa była do przewidzenia: kraje arabskie ostrzegają przed przemocą i konfliktem, a Turcja obiecuje, że swoją palestyńską siostrę będzie bronić aż do końca.

Na Binjaminie Netanjahu ciążą zarzuty korupcyjne, co może rzutować na jego popularność wśród wyborców. Niewykluczone zatem, że zapowiedź aneksji jest próbą zaskarbienia sobie sympatii części elektoratu.

Jednak nawet w przypadku zwycięstwa partii obecnego premiera w wyborach do Knesetu, do ogłoszenia aneksji Doliny będzie mogło dojść zapewne jedynie w przypadku zgody ze strony Waszyngtonu.

Ta informacja pojawiła się dziś rano w skrzynkach odbiorczych subskrybentów naszego codziennego newslettera 300SEKUND. Jeśli chcesz się na niego zapisać, kliknij tutaj.

Czytaj też:

>>> Firma z Izraela chwali się Pegasusem – programem, który potrafi wykraść dane z Facebooka, Apple’a, Amazona, Google’a i Microsoftu

>>> Izrael wybudował gigantyczną elektrownie słoneczną, która działa także w nocy