Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) zatwierdził Fundusz Transformacji Ciepłownictwa o wartości 3 mld zł. Pieniądze mają wspierać dekarbonizację ciepłowni i elektrociepłowni, ale nie trafią do instalacji opalanych biomasą leśną ani produktami ubocznymi przemysłu drzewnego. Według Pracowni na rzecz Wszystkich Istot taka decyzja może ograniczyć popyt na biomasę drzewną.
Dlaczego to takie ważne? I duże instalacje energetyczne, i domowe kotły korzystają z tego samego, ograniczonego surowca. Z biomasy drzewnej powstaje pellet, czyli sprasowane granulki, które w wielu domach są wykorzystywane do ogrzewania gospodarstw domowych. Jeśli ciepłownictwo systemowe zużywa więcej biomasy, to konkuruje z odbiorcami indywidualnymi, co skutkuje wywindowaniem cen dla tej drugiej grupy.
Dotacje mają ominąć biomasę leśną
Fundusz Transformacji Ciepłownictwa ma finansować inwestycje w odchodzenie ciepłowni i elektrociepłowni od paliw emisyjnych. NFOŚiGW przyjął jednak kryteria, które wykluczają wsparcie dla instalacji spalających biomasę leśną oraz produkty uboczne przemysłu drzewnego. To istotna granica. Drewno i odpady z jego przetwarzania są zasobem ograniczonym, a ich energetyczne wykorzystanie od lat budzi spór.
– To krok w dobrą stronę. Utrzymujące się horrendalnie wysokie ceny pelletu to najlepszy dowód na to, że zwiększanie zapotrzebowania na biomasę w energetyce bez oglądania się na jej dostępność to droga donikąd. Decyzja NFOŚiGW pomoże ograniczyć wzrost popytu na to paliwo w odchodzącym od węgla ciepłownictwie systemowym, co może pomóc w stabilizacji cen dla gospodarstw domowych w dłuższej perspektywie – komentuje Augustyn Mikos, ekspert ds. polityk leśnych Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.
W ocenie organizacji decyzja może zmniejszyć presję popytową na rynku biomasy drzewnej. Mniej konkurencji o surowiec powinno działać w stronę mniejszej presji na ceny, także dla osób, które kupują pellet do ogrzewania domów.
Energetyka mocno zwiększyła zużycie pelletu i brykietu
Skala problemu dobrze widać w danych przywołanych przez Pracownię. Tylko w 2025 r. zużycie pelletu i brykietu drzewnego w energetyce zawodowej wzrosło o 77 proc.
Taki wzrost oznaczał dodatkowe zapotrzebowanie porównywalne z potrzebami 25 tys. gospodarstw domowych ogrzewanych pelletem. Dla rynku, na którym podaż surowca nie jest nieograniczona, to mocny impuls popytowy.
Dlatego spór o dotacje nie dotyczy wyłącznie tego, jak ciepłownie będą zmniejszać emisje. Ważne jest też to, kto będzie miał dostęp do biomasy drzewnej i po jakiej cenie. Jeśli publiczne pieniądze zwiększają zapotrzebowanie dużych instalacji, mogą pośrednio uderzać w gospodarstwa domowe.
Organizacje chciały dalej idącego zakazu
Pracownia na rzecz Wszystkich Istot przyjmuje decyzję NFOŚiGW z aprobatą, ale nie uznaje jej za wystarczającą. Organizacje pozarządowe wcześniej apelowały, aby z finansowania wyłączyć wszystkie instalacje spalające biomasę stałą, nie tylko te korzystające z biomasy leśnej i produktów ubocznych przemysłu drzewnego.
Fundusz nadal dopuszcza wsparcie dla inwestycji opartych na innych rodzajach biomasy. Zdaniem NGO taki model może być trudniejszy do kontrolowania, bo wymaga sprawdzania pochodzenia paliwa wykorzystywanego przez beneficjentów.
Organizacje zwracają też uwagę na ryzyko po zakończeniu pięcioletniego okresu trwałości inwestycji. Ich zdaniem instalacje mogą później sięgnąć po inne rodzaje biomasy i przez kolejne dekady zwiększać zapotrzebowanie na ograniczone zasoby.
Wątpliwości dotyczą również tego, czy ciepłownictwo będzie w stanie długo opierać się na biomasie z innych źródeł. Pracownia powołuje się na analizę Ministerstwa Klimatu i Środowiska z lipca 2025 r., według której krajowe zasoby biomasy są ograniczone, a dostępna nadwyżka słomy powinna trafiać do produkcji biogazu i biometanu.
Europa ogranicza wsparcie dla spalania drewna
W Europie widać szerszy trend zaostrzania zasad wsparcia dla energetyki biomasowej. W Holandii od 2020 r. wstrzymano wsparcie dla instalacji produkujących wyłącznie energię elektryczną z biomasy drzewnej, a później wycofywano je m.in. dla ciepłownictwa systemowego i instalacji kogeneracyjnych. Kogeneracja oznacza jednoczesne wytwarzanie energii elektrycznej i ciepła. To rozwiązanie może poprawiać efektywność instalacji, ale w przypadku biomasy nadal wymaga stałego dostępu do paliwa.
Dania zapisała w porozumieniu koalicyjnym obecnego rządu plan możliwie szybkiego odejścia od importowanej biomasy. Wielka Brytania ograniczyła o połowę dopłaty dla biomasowej elektrowni Drax.
Podobny kierunek widać poza Starym Kontynentem. Korea Południowa ogranicza wsparcie dla spalania biomasy drzewnej, a Japonia od 2026 r. wyłącza duże instalacje wykorzystujące drewno z systemu FIT/FIP, czyli taryf i premii gwarantowanych dla energii odnawialnej.
Spór o pellet nie kończy się na ciepłowniach
Pracownia przekonuje, że ograniczenie dotacji dla biomasy leśnej w Funduszu Transformacji Ciepłownictwa to dopiero początek. Według organizacji państwo powinno zająć się także wsparciem dla kotłów na pellet w programie Czyste Powietrze.
– Jeśli chcemy zatrzymać wzrost cen pelletu, za tą decyzją muszą iść kolejne. Rząd powinien jak najszybciej wstrzymać dopłaty do zakupu kotłów na pellet w ramach programu Czyste Powietrze. Inaczej dziesiątki tysięcy kotłów instalowanych w gospodarstwach domowych każdego roku będą dalej zwiększać popyt na biomasę, przyczyniając się do utrzymania wysokich cen – mówi Augustyn Mikos.
To ważny punkt w całej dyskusji. Jeśli państwo z jednej strony ogranicza wsparcie dla dużych instalacji na biomasę leśną, a z drugiej nadal dopłaca do domowych kotłów na pellet, presja na rynek może nie zniknąć, bo zmieni się tylko miejsce, w którym powstaje popyt.
Decyzja NFOŚiGW może pomóc, ale sama nie przesądza o cenach pelletu. Na rynek wpływa jednocześnie kilka czynników. Jeśli biomasa ma być traktowana jako ograniczony zasób, a nie łatwy zamiennik węgla, kolejne decyzje będą równie ważne jak ta pierwsza.
Polecamy także:
- „Czyste Powietrze” napędziło popyt. Pellet może być problemem kolejnej zimy
- Oszuści znaleźli sposób na ostrożnych kupujących. Wykorzystują prawdziwe profile
- Transformacja energetyczna może dać Polsce przewagę – pod warunkiem że nie utknie na rynku pracy