Od 2026 roku populacja Unii Europejskiej zacznie się kurczyć, a Polska będzie jednym z krajów najbardziej dotkniętych tym procesem – alarmuje Polski Instytut Ekonomiczny. Do 2050 roku liczba osób w wieku produkcyjnym (20–64 lata) w Polsce zmniejszy się aż o 20 proc., czyli dwukrotnie więcej niż średnio w całej UE.
To zmiana, która niesie poważne konsekwencje dla rynku pracy, systemu emerytalnego i tempa rozwoju gospodarczego.
Już teraz prognozy okazują się zbyt optymistyczne. Jak podaje PIE, w 2023 i 2024 roku w Polsce urodziło się o 300 tys. mniej dzieci, niż zakładały prognozy ONZ z 2022 roku. Oznacza to, że przyszła populacja w wieku produkcyjnym może być jeszcze mniejsza, niż przewiduje Komisja Europejska.
Malejąca liczba pracowników to rosnące wyzwania dla rynku pracy, służby zdrowia, budżetu państwa i systemu zabezpieczeń społecznych. Działania naprawcze muszą być kompleksowe i powinny zacząć się jak najszybciej – uważa PIE.
W 2022 roku Polska miała jeden z najniższych współczynników obciążenia demograficznego w UE – 31,9 osób powyżej 65. roku życia na 100 osób w wieku produkcyjnym. Ale ten komfort nie potrwa długo.
Jak widać na powyższym wykresie, do 2045 roku wskaźnik ten wzrośnie do 49,7, a w 2070 r. osiągnie 63,7. To oznacza, że Polska znajdzie się w gronie siedmiu najbardziej obciążonych demograficznie państw UE – obok Litwy, Bułgarii i kilku krajów Europy Południowej.
Migracja i aktywizacja: jakie są rekomendacje?
Jak podkreśla PIE, Europa Wschodnia – w tym Polska – będzie najszybciej wyludniającym się regionem. Co więcej, prognozy zakładają zerowe lub ujemne saldo migracji. W efekcie nawet napływ ludności nie zrównoważy strat wynikających z niskiej dzietności i starzenia się społeczeństwa.
ThinkTank Bruegel rekomenduje, by państwa Europy Wschodniej, w tym Polska, skupiły się na zatrzymaniu i przyciąganiu wykwalifikowanych pracowników. Rozwiązaniem może być zatrudnianie imigrantów w zawodach lokalnych i tworzenie zachęt do powrotu Polaków z emigracji. Efektywne może być też prowadzenie aktywnej polityki migracyjnej na wzór niemieckiej Ustawy o Imigracji Wykwalifikowanej.
Innym ważnym kierunkiem zmian powinno być zwiększanie aktywności zawodowej kobiet. To możliwe m.in. dzięki lepszemu dostępowi do opieki nad dziećmi i elastycznym formom zatrudnienia. Nie można też zapominać o potencjale starszych pracowników – ich aktywizacja oraz inwestycje w nowoczesne usługi opiekuńcze mogłyby ograniczyć presję demograficzną.
Polecamy także:
- Rekrutacje w Polsce trwają nawet 2,5 miesiąca. Nowy raport eRecruiter pokazuje, gdzie firmy tracą czas
- Za mieszkania w tych dzielnicach zapłacisz najwięcej. Kraków liderem wzrostów
- L4? Nie, nie trzeba. Większość Polaków pracuje mimo choroby
- Polska jak Węgry. Ekspert: pracujące matki można by zwolnić z podatku dochodowego