Agentowa sztuczna inteligencja (agentic AI) to systemy zdolne nie tylko analizować dane, ale też wykonywać konkretne działania w procesach biznesowych. Zyskuje na znaczeniu w wielu sektorach gospodarki – także tam, gdzie stawką jest szeroko pojęte bezpieczeństwo.
Prognozy mówią o wzroście wartości AI w branży farmacji z 1,9 mld dolarów w 2025 r. do 16 mld dolarów w 2034 r. Kluczowe korzyści to przyspieszenie projektowania leków i automatyzacja badań oraz produkcji. W branży leków taka technologia może być szczególnie cenna, bo firmy funkcjonują pod presją czasu, kosztów badań i wymagań regulacyjnych. Jest tylko ważny warunek: pełna kontrola człowieka nad systemem.
W farmacji, gdzie regulacje (GMP, AI Act) i ochrona pacjentów są priorytetem, błąd technologii może mieć poważne konsekwencje zdrowotne. Dlatego sektor traktuje AI jako narzędzie wspierające decyzje operacyjne – a nie zastępujące ludzi.
Już w 2024 roku aż 23 proc. firm farmaceutycznych wdrożyło agentową AI. To wynik zdecydowanie większy niż w innych branżach. McKinsey szacuje, że w funkcjach klinicznych może ona zwiększyć produktywność nawet o 45 proc., skracając czas potrzebny na projektowanie rozwiązań w obszarze klinicznym. Chodzi tu o automatyzację procesów badawczych, analizę danych, dokumentacji i części powtarzalnych decyzji operacyjnych.
Jak działa agentowa AI w farmacji
Różnica między zwykłym narzędziem AI a agentem zadaniowym polega na tym, że agent nie tylko generuje odpowiedź, lecz może wykonywać konkretne kroki w ramach procesu.
– Z naszego doświadczenia wynika, że klienci w sektorze farmaceutycznym mierzą się przede wszystkim z wyzwaniem, jakim jest automatyzacja testów i produkcji. Ewentualne błędy mogą pociągnąć za sobą nie tylko konsekwencje ekonomiczne, ale przede wszystkim zdrowotne dla potencjalnych pacjentów korzystających z danego leku. I choć jest to trudny proces to uważamy, że całkowicie wykonalny – mówi Łukasz Pękalski, Dyrektor Generalny w Regionie Ameryki Północnej i Łacińskiej w Billennium.
Billennium, dostawca rozwiązań IT dla sektorów regulowanych, podkreśla, że w farmacji AI może wspierać R&D i badania kliniczne, ale system musi być zaprojektowany tak, aby człowiek zachował kontrolę nad procesem i wiążącymi decyzjami. Człowiek musi mieć możliwość, by kontrolować i zatrzymać działanie AI, jeśli proces zmierza w złym kierunku. To ważne zwłaszcza przy procesach wysokiego ryzyka, takich jak testowanie leków.
Konieczna jest kontrola człowieka
Do 2028 r. nawet 15 proc. decyzji operacyjnych w farmacji może być podejmowanych przez agentową AI, ale zawsze pod nadzorem ludzkim. Sytuacja staje się jednak problematyczna, jeśli organizacja sama nie wie, gdzie i jak pracownicy wykorzystują sztuczną inteligencję. W farmacji, oprócz typowego chaosu organizacyjnego, dochodzi jeszcze ryzyko regulacyjne, bezpieczeństwo danych i odpowiedzialność.
Drugim elementem, który utrudnia zapanowanie nad firmowym korzystaniem z AI, jest rozdrobnienie narzędzi. Brak spójnych polityk dotyczących AI w organizacjach utrudnia też monitorowanie procesów, szczególnie w działach badań i rozwoju.
– Organizacje mierzą się dziś z wyzwaniem, jakim jest utrzymanie jednego i spójnego modelu kontroli nad użyciem AI. W uproszczeniu chodzi o to, że nie wiedzą one dokładnie, jakie systemy i obszary są sterowane za pomocą sztucznej inteligencji. Jest to tak zwane shadow AI, które według naszych prognoz rozwija się znacznie szybciej niż zdolność organizacji do jego wykrywania i ograniczania – wyjaśnia ekspert Billennium.
Cyfryzacja zdrowia może pomóc firmom farmaceutycznym
Polski rynek farmaceutyczny jest wart ponad 16 mld euro i dynamicznie się rozwija – według prognoz o 10 proc. rocznie. Jednak jego struktura pokazuje duże różnice. Podczas gdy nowoczesne zakłady inwestują w AI, część firm dopiero rozpoczyna cyfryzację.
Polska ma też rozwiniętą infrastrukturę danych zdrowotnych, m.in. e-receptę i Internetowe Konto Pacjenta. To może w przyszłości wesprzeć analizy predykcyjne leków, czyli modele AI do lepszego przewidywania skutków leczenia i rozwoju terapii. Na razie jednak brakuje odpowiednich regulacji prawnych.
Regulacje i globalne standardy AI w farmacji
Farmacja nie działa wyłącznie w krajowym otoczeniu prawnym. Na firmy wpływają także standardy transatlantyckie, w tym wytyczne amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (Food and Drug Administration, FDA) i Europejskiej Agencji Leków (European Medicines Agency, EMA) dotyczące korzystania z AI w badaniach oraz rozwoju leków. Do tego dochodzą ochrona danych pacjentów, dane produktowe i wyniki badań, które muszą być zabezpieczone i często podlegają lokalnej jurysdykcji.
Hyperscalerzy (najwięksi dostawcy infrastruktury chmurowej, np. AWS, Azure) już oferują rozwiązania zgodne z tymi wymogami. Dla farmacji compliance to nie wybór, a konieczność.
Rewolucja AI w farmacji będzie zależeć od zdolności firm do integracji technologii z bezpieczeństwem i regulacjami. Przewagę zyskają ci, którzy udowodnią transparentność działań systemów – np. poprzez audyty AI i dokumentację procesów. W farmacji ostatecznie to człowiek musi mieć kontrolę tam, gdzie stawką jest zdrowie pacjenta.
Polecamy także:
- Rolnicy latami przepłacali za maszyny. Zmowa skończyła się wielomilionowymi karami
- Warszawskie nieruchomości od dewelopera nadal najdroższe, ale ze spadkiem średnich cen
- Unia daje konsumentom prawo do naprawy, ale serwis nadal może się nie opłacać