Odpowiedzialne inwestowanie to wstępny warunek dopuszczenia do stolika zagranicznego inwestora. W Polsce wręcz odwrotnie, takie podejście wciąż wzbudza obawy o stopy zwrotu – wynika z doświadczeń Rafała Lisa.

Rafał Lis zna się na inwestycjach jak mało kto w kraju: licencję doradcy inwestycyjnego otrzymał 17 grudnia 1993 roku z numerem dwa, ale tego samego dnia, co numer jeden, czyli Maciej Kwiatkowski. Był więc na polskim rynku kapitałowym od samego początku.

Od 2012 roku Lis kieruje firmą, która dziś zarządza portfelem inwestycji o wartości 5 miliardów zł i jest największym pozabankowym źródłem finansowania w Polsce: Dom Maklerski Credit Value Investments (CVI) finansuje firmy z Polski i regionu, które dla banków są zbyt ryzykowne, aby mogły otrzymać tradycyjny kredyt.

CVI brało udział m. in. w finansowaniu wykupu menedżerskiego Huty Szkła w Krośnie, która po latach perypetii związanej z restrukturyzacją wyszła na prostą i znów eksportuje swoje produkty do kilkudziesięciu państw świata.

Po co inwestować odpowiedzialnie?

Dom Maklerski, na którego czele stoi Lis, w zeszłym roku został sygnatariuszem Zasad Odpowiedzialnego Inwestowania (PRI), zobowiązując się do stosowania kryteriów inwestycyjnych popieranych przez Organizację Narodów Zjednoczonych.

CVI było dopiero trzecią instytucją, która podpisała dokument, na mocy którego nie tylko ma się stosować do zasad odpowiedzialnego inwestowania, ale też regularnie raportować o swoich działaniach do międzynarodowej organizacji. Te zasady obejmują m. in. kryteria społeczne, środowiskowe oraz kryteria ładu korporacyjnego (environmental, social and governance, w skrócie: ESG).

Przed CVI zasady PRI podpisały dwa polskie fundusze private equity: Abris oraz Innova.

Czy fakt, że CVI – największy w Europe Środkowej dom maklerski inwestujący w dług prywatny – zaczął stosować kryteria ESG w ocenie potencjalnych inwestycji może przysporzyć im klientów?

“Z punktu widzenia inwestorów krajowych niestety wciąż widzimy obawę, że stosowanie ESG może ograniczyć stopy zwrotu albo możliwości inwestycyjne, co oczywiście nie jest prawdą” – mówi 300Gospodarce Rafał Lis, dyrektor zarządzający CVI.

“Na polskim rynku świadomość inwestowania zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju dopiero wzrasta, trend ten obserwujemy zwłaszcza od ostatniego roku”.

Takie ostrożne podejście inwestorów z Polski jest jednak drastycznie różne od reszty Europy kontynentalnej.

“Obecnie inwestowanie zgodne z czynnikami ESG jest ważne głównie dla inwestorów zagranicznych. Oczywiście nie jest to jedyne kryterium decydujące o alokacji kapitału, ale gdybyśmy tego problemu nie mieli zaadresowanego, to w zasadzie nie byłoby nawet tematu” – wskazuje dyrektor CVI.

Governance, czyli ład korporacyjny

Co jeszcze, poza możliwością zasiedzenia przy stole z inwestorami w Sztokholmie czy Paryżu, sprawiło, że CVI zapisało się do klubu inwestujących odpowiedzialnie?

Jak mówi Rafał Lis, wiele spośród kryteriów społecznych, środowiskowych czy ładu korporacyjnego stosowano w CVI już od wielu lat. W zeszłym roku więc uznali, że skoro i tak stosują te zasady to warto je usystematyzować.

“W CVI od zawsze zwracaliśmy uwagę na ład korporacyjny firm, w które inwestujemy, czyli na tzw. G factor’ [od “governance” – przyp. red] . Dzięki temu minimalizujemy ryzyko i zwiększamy szansę na powodzenie transakcji, co jest istotne dla inwestorów, którzy powierzają nam swoje pieniądze” – mówi Rafał Lis.

Jak dodaje, to było związane z faktem, że partnerem CVI często były mniejsze, rodzinne firmy, które nie musiały być szczególnie przejrzyste, ponieważ nie istnieli zewnętrzni interesariusze i nie było takiej potrzeby.

“Ale w związku z tym, że wiele z tych firm urosło i zdobyło partnerów – np. finansowych, takich jak my, którzy wymagają wysokiej przejrzystości w ich działaniach – muszą się dostosować. Te elementy związane z przejrzystością rozumianą jako sprawozdawczość finansowa czy zarządcza to są elementy, które towarzyszyły nam od zawsze. Widzimy wręcz przymus, aby te zasady stosować – dla bezpieczeństwa w wydatkowaniu naszych środków” – mówi Lis.

Wychodzenie z modelu taniej siły roboczej

Jeśli chodzi o czynnik socjalny – “S” w skrócie ESG – znajduje się on w orbicie zainteresowań CVI od około trzech lat i jest związany z trwającą właśnie szeroką transformacją polskiej gospodarki i polskich firm.

“Firmy, które finansujemy często stają przed wyzwaniami związanymi ze zmianą modelu biznesowego: w przeszłości był on oparty o niskie wynagrodzenia, które już nie są takie niskie i konkurencyjne w stosunku do innych rynków. Aspekty socjalne, jak np. dbałość o pracowników, wynagradzanie ich fair, zmniejszenie rotacji w zespołach pracowniczych – to są elementy, które stają się ważne. Musimy wiedzieć, czy dana firma będzie w stanie kontynuować swój dzisiejszy model biznesowy przy wynagrodzeniu minimalnym 2300 zł, 2600 zł czy nawet 4000 zł” – tłumaczy Rafał Lis.

Dodaje, że z jego perspektywy czynnik socjalny pokazuje, czy firma jest odpowiednio zarządzana i czy ryzyka związane np. ze wzrostem kosztów wynagrodzenia nie przekładają się na ryzyko finansowania.

“Ten aspekt ma u nas krótszą historię niż ład korporacyjny. Ale dziś widzimy, że wiele procesów się automatyzuje, a firmy muszą przeznaczać większe nakłady na innowacje. I to – a nie niskie koszty pracy – ma obecnie największe znaczenie” – mówi Lis.

Klimat najnowszym dodatkiem do strategii

CVI wskazuje, że wobec swoich inwestorów są zobligowani do jednej rzeczy: osiągnięcia jak najwyższej stopy zwrotu z inwestycji. Rafał Lis zauważa jednak, że analizowanie spółek pod kątem tego, w jaki sposób ich biznesy zostaną zmienione przez konsekwencje zmian klimatycznych jest istotnym elementem oceny ryzyka inwestycji.

“W aspekcie środowiskowym zwracamy uwagę między innymi na to, jakie są ryzyka danej firmy związane chociażby z przepisami, które – ze względu na rosnąca świadomość ekologiczną – będą się zmieniać i wywierać wpływ na koszty funkcjonowania firmy. Tego typu elementy musimy przewidywać na kilka lat do przodu” – mówi.

A jaką wartość do CVI wnosi podpisanie zasad PRI? Rafał Lis tłumaczy, że CVI zobligowali się regularnie raportować do organizacji stojącej za Zasadami Odpowiedzialnego Inwestowania jak firmy przez nich finansowane zmieniają się na lepsze.

“W ramach raportowania będziemy w stanie wykazać, że część przedsiębiorstw zrobiła postęp. Chcemy udowodnić, że spółki którym udzieliliśmy finansowania poprawiły się w znaczący sposób w zakresie ESG. To jest dla nas największa wartość PRI” – mówi partner zarządzający.

Edukacja gratis

Jest jeszcze jeden aspekt zachęcania polskich firm, w które inwestuje CVI, do dostosowania się do coraz powszechniejszych międzynarodowych standardów.

“Przedsiębiorstwa w Polsce są przygotowane do ekspansji. Nie są jednak przygotowane do różnych form pozyskiwania finansowania, a także do współpracy międzynarodowej. Współpraca z nami znacznie podnosi standardy działania” – dodaje Rafał Lis.

To cel, który prawdopodobnie nie przyniesie CVI korzyści finansowych ani też nie przysporzy nowych klientów. Dla polskich firm może mieć jednak niemałe znaczenie.

Kryteria ESG są w Polsce wciąż niszowym zagadnieniem, ale powoli na świecie ich niestosowanie odchodzi do lamusa.

Niedawno nawet BlackRock, czyli największa na świecie firma zarządzająca funduszami inwestycyjnymi, z aktywami o wartości 7 bilionów dolarów, ogłosił, że będzie brać p6d uwagę ryzyko klimatyczne przy podejmowaniu decyzji o tym czy inwestować w wybrane aktywa.

Skoro więc nawet największe molochy zaczynają dostrzegać trendy, oznacza to, że czasu na nadgonienie nie mamy dużo.

Wywiad powstał w ramach Tygodnika Klimatycznego 300KLIMAT. Na nasz nowy cotygodniowy newsletter, któremu partneruje IMPACT, możesz zapisać się tutaj.

>>> Czytaj też: 3 przykłady na to, jak bardzo zagadnienia klimatyczne przeorają nasz system gospodarczy i finansowy