Polski Fundusz Rozwoju (PFR) ogłosił, że uruchamia PFR Green Hub – projekt, który ma pomóc w zielonej transformacji polskiej energetyki.

Podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy prezes PFR Paweł Borys zapowiedział, że przez następne 3 lata fundusz chce zainwestować 4,5 mld zł w rozwój niskoemisyjnej energetyki w Polsce.

Jak dodał, jest to równowartość budowy 120 farm fotowoltaicznych o mocy 10MW każda lub dwóch farm morskich o mocy 300MW. Za tę kwotę można też zbudować około 300 biogazowni albo 30 lądowych farm wiatrowych.

„Jeśli do 2030 roku mamy dojść do udziału 21 proc. odnawialnych źródeł energii (OZE) w polskim miksie energetycznym, to potrzebujemy około 131 mld. Jeżeli natomiast chcielibyśmy osiągnąć do tego czasu cel, który postawiła sobie Unia Europejska, czyli 31 proc. OZE w miksie – to potrzebujemy już 290 mld inwestycji” – powiedział Borys.

Jak dodał, polskie spółki energetyczne dysponują potencjałem inwestycyjnym wartości 150-200 mld zł w okresie następnych 10 lat.

„Więc luka inwestycyjna tutaj może wynieść nawet 100 mld zł. Dlatego chcemy tę lukę w aktywny sposób pomóc uzupełnić” – zadeklarował Borys.

„To, że mówimy o zielnych inwestycjach, to nie jest objaw koniunkturalizmu. Moi rodzice przez 40 lat działali na rzecz środowiska i bardzo się cieszę, że PFR może także działać w tym zakresie” – dodał prezes PFR.

Borys zapowiedział, że inwestycje PFR w zieloną transformację będą dotyczyć nie tylko wsparcia budowy OZE, ale także np. rozwoju transportu niskoemisyjnego.

Borys zapowiedział też ogólne zwiększenie aktywności inwestycyjnej polskiej instytucji rozwojowej.

„Przez ostanie trzy lata zainwestowaliśmy 8 mld zł w projekty o łącznej wartości około 26 mld zł. Na kolejne 3 lata chcemy zainwestować 20 mld zł w projekty, których wartość wyniesie 40 mld zł” – powiedział.

>>> Paweł Borys wcześniej zapowiadał inwestycje PFR-u w OZE w wywiadzie z 300Gospodarką: Polski Fundusz Rozwoju będzie inwestować w odnawialne źródła energii – wywiad z Pawłem Borysem, prezesem PFR

Transformacja energetyczna Polski będzie dla rządzących dużym wyzwaniem: dziś w całej Unii Europejskiej działa 207 elektrowni węglowych w 21 krajach, z czego najwięcej elektrowni mają Niemcy – 53. Druga w zestawieniu Polska ma ich 37 (dane za 2018 rok).

Węgiel ma 80 proc. udziału w miksie energetycznym Polski, a 112 500 osób było zatrudnionych w polskich elektrowniach węglowych i górnictwie węglowym w 2018 roku.

To zdecydowanie najwięcej w całej Unii: drugie w zestawieniu Niemcy zatrudniały łącznie w tych dwóch sektorach 35 700 pracowników.