Strategicznie i politycznie musimy uznać, że mamy problem„, mówi prezydent Francji Emmanuel Macron w swojej rozmowie z The Economist na temat NATO, UE i USA. Zapytany, czy jest przekonany, że atak na jednego z członków NATO będzie dziś postrzegany jako atak na wszystkich – pomysł, który leży u podstaw wiarygodności sojuszu – Macron odpowiada, że nie wie.

Artykuł o tym, jak i dlaczego Macron chce przebudowywać Stary Kontynent The Economist zaczyna od krótkiego wykładu z historii.

Dzisiejsza Europa zawdzięcza swoje istnienie Stanom Zjednoczonym. Ameryka stoczyła dwie wojny światowe na europejskiej ziemi, amerykańska dyplomacja była spiritus movens tego, co przerodziło się w Unię Europejską, amerykańska broń chroniła Europę Zachodnią przed inwazją ZSRR, a amerykańscy mężowie stanu nadzorowali zjednoczenie Niemiec.

Teraz, w dramatycznym apelu do wszystkich Europejczyków, prezydent Francji Emmanuel Macron ostrzegł, że Ameryka osieraca Europę. Ostrzega, że nasz kontynent jest „na skraju przepaści„. Jeśli się nie obudzi, „nie będziemy już kontrolować naszego losu„.

I tu Macron zaczyna swoje czarnowidztwo: sojusz transatlantycki cierpi z powodu „śmierci mózgu„, Europa musi rozwinąć własną siłę wojskową, Unia Europejska uważa się za wspólnotę gospodarczą, ale musi działać jako blok polityczny, z polityką w zakresie technologii, danych i zmian klimatu, aby do siebie pasować.

Poprzedni francuscy prezydenci argumentowali, że Europa nie może polegać na Ameryce, a zamiast tego powinna spoglądać na Francję. Macron zmienia tę narrację. Uważa on, że Ameryka i Europa mają wspólne interesy i niestrudzenie pracuje nad utrzymaniem dobrych stosunków z prezydentem Donaldem Trumpem.

Twierdzi jednak, że po raz pierwszy w Ameryce ma prezydenta, który „nie podziela naszej idei projektu europejskiego„. A nawet jeśli prezydent Trump nie zostanie ponownie wybrany, mleko się rozlało – siła rozdzielająca starych sojuszników już działa.

Amerykańskie priorytety się zmieniają. Kiedy prezydent Barack Obama, który zamierzał obrócić się w kierunku Azji, zdecydował się nie karać stosowania broni chemicznej w Syrii, zasygnalizował, że Ameryka traci zainteresowanie Bliskim Wschodem.

Niedawne porzucenie przez Trumpa amerykańskich sojuszników kurdyjskich w Syrii nie tylko to wzmocniło, ale również podważyło koncepcję NATO. Ameryka nie poinformowała swoich sojuszników, a Turcja, członek NATO, natychmiast zaatakowała Syrię.

Macron wzywa w związku z tym Europę do „ponownej oceny rzeczywistości tego, czym jest NATO w świetle zaangażowania Stanów Zjednoczonych„.

Ta informacja pojawiła się dziś rano w skrzynkach odbiorczych subskrybentów naszego codziennego newslettera 300SEKUND. Jeśli chcesz się na niego zapisać, kliknij tutaj.

>> Macron: Jeśli chodzi o neutralność klimatyczną, to wszystko blokuje Polska

>> Francja będzie szukać oszustów podatkowych przez Facebooka i Instagrama