Jednym z najważniejszych elementów przedstawionego przez Ursulę von der Leyen projektu Komisji Europejskiej jest to, że zakłada wpisanie do unijnego prawa celu osiągnięcia neutralności klimatycznej przez wspólnotę do 2050 roku.

Nowe prawo Unii Europejskiej będzie obligowało państwa członkowskie, by uwzględniały politykę klimatyczną we wszystkich swych przyszłych działaniach. Prawo klimatyczne, jako wiążące zobowiązanie prawne, będzie długofalowo określać kierunek rozwoju całej wspólnoty.

“Wiążący prawnie cel neutralności klimatycznej do 2050 r. znajdzie odzwierciedlenie nie tylko w kolejnych propozycjach Komisji Europejskiej dot. celów klimatycznych na 2030 rok, ale też w polityce europejskiej w obszarach energetyki, przemysłu, transportu, rolnictwa czy też regulacji rynków finansowych. Przełoży się to nieuchronnie na głębokie zmiany otoczenia regulacyjnego w tych sektorach również na poziomie krajowym” – mówi Izabela Zygmunt, ekspertka do spraw klimatu z Polskiej Zielonej Sieci.

Jasna strategia wspólnoty, zakładająca prymat nauki i niezależna od politycznych zawirowań personalnych, ma zagwarantować przejrzystość i przewidywalność inwestorom i biznesmenom działającym na europejskim rynku. Dobrze skonstruowane prawo klimatyczne może ułatwić proces przekształcania światowych gospodarek ku neutralności klimatycznej.

Unia chce stać się pierwszym kontynentem neutralnym klimatycznie i zainspirować do intensywnych działań na rzecz klimatu państwa spoza wspólnoty.

Neutralność klimatyczna oznacza maksymalne ograniczenie emisji CO2 w przemyśle, transporcie i energetyce oraz zrównoważenie tych emisji, których ograniczyć się nie udało poprzez zwiększanie jej pochłaniania, np. dzięki sadzeniu drzew.

“Prawo klimatyczne pokazuje, że przyjęty przez UE kurs na neutralność klimatyczną nie ulegnie już zmianie” – dodaje Izabela Zygmunt.

Z wielu raportów wynika, że jeśli nie zrobimy nic, to zmiany, które nastąpią już w najbliższych dekadach, mogą zagrozić stabilności planety. Na przykład według Banku Światowego 140 mln osób zostanie klimatycznymi uchodźcami do 2050 roku.

>>> Czytaj: 3 przykłady na to, jak bardzo zagadnienia klimatyczne przeorają nasz system gospodarczy i finansowy

Zalety i wady projektu KE

W projekcie nowego prawa opisano proces dochodzenia do celu neutralności klimatycznej. Zgodnie z prawem klimatycznym proces ten będzie musiał być bardziej efektywny kosztowo oraz zgodny z najnowszą wiedzą naukową.

Projekt określa też procedury oceniania unijnych i krajowych postępów w dążeniu do zerowych emisji. Unia chce zawrzeć w prawie klimatycznym narzędzia, które pozwolą oceniać spójność różnych polityk z celem neutralności klimatycznej oraz działać w obliczu odstępstw tych polityk od jego postanowień.

Dodatkowo nowe prawo ma być tak skonstruowane, by uniemożliwić zawetowanie przez jedno państwo członkowskie bardziej zdecydowanych działań na rzecz ochrony klimatu.

Taka sytuacja miała miejsce, gdy kraje UE po raz pierwszy próbowały umówić się, że Europa będzie neutralna klimatycznie. W grudniu 2019 roku Warszawa zdecydowała, że nie włączy się do unijnego planu osiągnięcia neutralności klimatycznej w połowie wieku, sprawiając, że Polska to jedyny kraj, który na razie wyłamał się z tej umowy.

Jednak Komisja nadal stara się przekonać Polskę do ponownego rozważenia swoich planów i w czerwcu odbędzie się kolejny finał negocjacji.

>>> Czytaj również: Co to jest neutralność klimatyczna i dlaczego to taki problem dla Polski [EXPLAINER]

Pośród największych wad obecnego projektu Komisji Europejskiej wymieniany jest brak konkretnej propozycji celu klimatycznego na 2030 rok. Tymczasem dyskusja o zwiększeniu celu z 40 proc. redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2030 roku toczy się już od dłuższego czasu.

Tuż przed publikacją projektu dwanaście krajów UE (Austria, Dania, Finlandia, Francja, Włochy, Łotwa, Luksemburg, Holandia, Portugalia, Słowenia, Hiszpania i Szwecja) wysłało list do Fransa Timmermansa, wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej odpowiedzialnego za Green Deal, w którym wezwały go do podjęcia szybszych działań w tej sprawie.

Brak też w unijnym projekcie możliwości pociągnięcia UE do odpowiedzialności i kwestionowania działań władz wspólnoty, jeśli nie byłyby zgodne z celami przeciwdziałania kryzysowi klimatycznemu. Projekt jest też krytykowany za brak planów utworzenia niezależnego organu naukowego, którego badania stałyby u podstaw działania Unii, bez względu na chwilową koniunkturę polityczną.

Pierwsza dyskusja o wniosku dotyczącym nowego unijnego prawa ma odbyć się 22 kwietnia, a głosowanie nad wnioskiem w Parlamencie Europejskim może odbyć się w czerwcu lub lipcu tego roku.

Czytaj też:

>>>UE zapowiada nałożenie podatku na kraje stosujące dumping klimatyczny

>>> Polska kontra neutralność klimatyczna – co dalej z unijnym planem i pieniędzmi na transformację