Kanclerz Angela Merkel skrytykowała sankcje Stanów Zjednoczonych wobec Nord Stream 2 – nowego gazociągu, który ma transportować rosyjski gaz do Niemiec, pisze Financial Times.

Co to jest Nord Stream 2? Zbliżający się do ukończenia gazociąg Nord Stream 2 pozwoli Rosji na znaczne zwiększenie ilości gazu eksportowanego bezpośrednio do Niemiec. Pozwoli również Gazpromowi, spółce gazowniczej kontrolowanej przez Kreml, całkowicie ominąć ukraińską sieć gazociągów, potencjalnie pozbawiając Kijów miliardowych opłat za tranzyt surowca.

Awanturę o Nord Stream 2 rozpętała Polska, której nie spodobało się podwodne połączenie Rosji i Niemiec. Rozpropagowaliśmy argument o omijaniu i pozbawianiu dochodu dotkniętej wojną Ukrainy, a światu się to spodobało.

Co się wydarzyło w USA? Administracja prezydenta Donalda Trumpa ostro skrytykowała projekt, twierdząc, że osłabi on Ukrainę w jej długotrwałej konfrontacji z Rosją. Trump powiedział, że zwiększając zależność Niemiec od rosyjskiego gazu, może przekształcić największą europejską gospodarkę w „zakładnika” Rosji.

W tym tygodniu amerykański Kongres przyjął ustawę o wydatkach na obronność, która obejmowała sankcje wobec firm zaangażowanych w Nord Stream 2, a także Turk Stream, rosyjski rurociąg, który prowadzi przez Morze Czarne do Turcji.

Dlaczego USA tak zależy na ukróceniu projektu? Jeśli Niemcy nie zwiększą dostaw z Rosji, będą musiały szukać źródeł gazu gdzieś indziej. Stany Zjednoczone upatrują tu rynek na swój gaz łupkowy.

Najwyżsi urzędnicy w Moskwie i w Berlinie od dawna twierdzą, że sankcje mają na celu zmuszenie Niemiec do kupowania większej ilości skroplonego gazu ziemnego w Stanach Zjednoczonych.

Co na to Niemcy? Merkel w Bundestagu powiedziała, że Niemcy są „przeciwne sankcjom eksterytorialnym”, które amerykański Kongres przegłosował w tym tygodniu przeciwko projektowi Nord Stream 2.

Jednak podczas sesji pytań i odpowiedzi w Bundestagu powiedziała, że Berlin nie ma zamiaru nakładać na Stany Zjednoczone sankcji. „Nie widzę innego wyjścia, jak tylko porozmawiać z Waszyngtonem i wyjaśnić, że nie popieramy tej praktyki sankcji eksterytorialnych” – powiedziała.

Merkel zaprzeczyła, jakoby Niemcy „wycofywały się” z konfrontacji z Waszyngtonem, o co była oskarżana.

>>> Czytaj też: Jeśli UE stworzy Fundusz Sprawiedliwej Transformacji Energetycznej, Polska zostanie jego największym beneficjentem