Amerykański gigant technologiczny kupuje właśnie nieruchomość na Manhattanie, której cena od 1996 roku wzrosła aż stukrotnie. Co więcej, w tym czasie sprzedał ją pięć razy ten sam agent, pisze Financial Times.

Chodzi o historyczny budynek znany jako Milk Building w dzielnicy Meatpacking na Manhattanie. Google, który zwiększa swoją obecność w Nowym Jorku, zapłaci za nowe biuro 600 mln dolarów.

Przy okazji transakcji jeden z pośredniczących w niej maklerów Doug Harmon może odnotować swój prywatny sukces. To dokładnie piąty raz w jego karierze, kiedy sprzedaje ten budynek.

Pierwszy raz zrobił to w 1996 r. i wtedy okolica słynęła z kocich łbów, transseksualnych prostytutek i dilerów narkotyków.

Podczas pierwszej transakcji Harmona na umowie sprzedaży widniała cena 6 mln dol., a szczęśliwcem, który za tyle kupił Milk Building, był Moishe Mana, przedsiębiorca pochodzenia izraelskiego, który zbił fortunę na usługach przeprowadzkowych nazwanych Moishe’s Moving.

Od tego czasu okolica się zmieniła. Zamiast kocich łbów jest równiutki asfalt, tamtejsze prostytutki są teraz luksusowymi call-girls, a i handlarze narkotyków umawiają się z klientami przez telefon. Ulice za to wypełniają pracownicy firm mediowych i przemysłu modowego.

Dlatego też kiedy Harmon sprzedawał nieruchomość w 2004 r., transakcja była warta 55 mln dol. Cztery lata później Milk Building trafił do nowego właściciela za 161 mln dol., a w 2013 r. zapłacono za niego 284 mln dol.

Teraz Google cieszy się historycznym budynkiem biurowym, który kupił tuż po tym, jak wszedł w posiadanie innego biurowca na Manhattanie – Chelsea Market. Ten kosztował firmę 2,4 mld dol.