W Krakowie w dużym tempie rośnie rynek technologicznych startupów. Miasto zyskało już nawet przydomek nawiązujący do tego fenomenu – Dolina Smoków, pisze sifted.eu.

W skali kraju liderem pod względem liczby młodych przedsiębiorstw nazywanych startupami jest Warszawa. W mieście stołecznym funkcjonuje 29 proc. wszystkich polskich startupów.

Kraków jest jednak miastem, w którym te przedsiębiorstwa mogą liczyć na stosunkowo duże dofinansowanie – aż 40 proc. firm, które w 2018 roku doczekały się inwestycji na poziomie przekraczającym 2,5 mln euro, zarejestrowanych było właśnie w stolicy Małopolski.

Wiele spośród mniejszych firm działa w Krakowskim Parku Technologicznym, który oferuje tanie przestrzenie biurowe, a także programy mentoringowe i akceleratory biznesu.

Z kolei większe przedsiębiorstwa często wybiera lokalizację w postindustrialnej dzielnicy Zabłocie.

Wśród 200 technologicznych startupów pochodzących z Krakowa są takie firmy jak Brainly – platforma typu „peer-to-peer educational assistance” (czyli pomagająca np. w odrabianiu zadań domowych) – która jak dotąd pozyskała w sumie 38,5 mln dol. dofinansowania.

Poza tym w Krakowie działają także Estimote (producent bezprzewodowych sensorów i beaconów), który uzyskał finansowanie na poziomie 26,9 mln dol., Base (zajmujące się automatyzacją sprzedaży) dofinansowana przy okazji przejęcia przez Zendesk kwotą 10 mln dol., a także Kontakt.io czy Elmodis, które zebrały w sumie odpowiednio 8,3 i 5,2 mln dol.

Inną przeżywającą swój renesans branżą w Małopolsce jest produkcja wina, o której pisaliśmy już w innym artykule na naszej stronie. Zapraszamy do lektury.

Ta informacja pojawiła się dziś rano w skrzynkach odbiorczych subskrybentów naszego codziennego newslettera 300SEKUND. Jeśli chcesz się na niego zapisać, kliknij tutaj.