Inwestorzy wyjątkowo pozytywnie zareagowali na wybór francuskiej prawniczki Christine Lagarde – do tej pory zarządzającej Międzynarodowym Funduszem Walutowym (MFW) – na stanowisko szefowej Europejskiego Banku Centralnego – pisze Financial Times.

Mówiąc jaśniej, entuzjazm inwestorów pobudzony został przez brak wyboru rywala Lagarde, którym był Jens Weidmann, szef Bundesbanku.

O co chodzi? Ku uciesze inwestorów dotychczasowy szef EBC Mario Draghi prowadził „innowacyjną” politykę monetarną. To znaczy elastycznie reagował na otoczenie rynkowe, był zwolennikiem luzowania ilościowego (czyli zwiększania ilości pieniędzy na rynku poprzez kupowanie przez EBC różnych aktywów) i niepodnoszenia stóp procentowych.

Gdyby jego następcą został wybrany Weidmann, takie „luźne” podejście do pieniądza najprawdopodobniej by się skończyło. Szef Bundesbanku jest z obozu konserwatystów – wysokie stopy i niska inflacja.

>>> Czytaj też: Ile może prezes EBC i dlaczego jego wybór jest tak ważny dla gospodarki? [EXPLAINER]

Czy podejście Weidmanna jest złe? Nie. Patrząc jednak na obecne uwarunkowania rynkowe, to znaczy widmo spowolnienia lub nawet recesji, jakoś inwestorów trzeba zachęcić. Przyzwyczaili się oni do takich zachęt przez ostatnią dekadę.

Dlatego też ucieszyli się na byłą szefową MFW, która popierała politykę Draghi’ego i która uchodzi za osobę, która będzie kontynuowała jego „innowacyjną” politykę monetarną. (Financial Times)

Z francuskiej prawnik w EBC cieszy się też premier Polski Mateusz Morawiecki.

„Jestem przekonany, że odpowie we właściwy sposób na obserwowane spowolnienie w Europie. Podobnie jak pozytywnie oceniam Mario Draghi’ego i jego decyzje jako szefa EBC. Sadzę, że jest to bardzo dobry wybór dla strefy euro i dla przyszłości Unii Europejskiej”, mówił Mateusz Morawiecki.

Ta informacja pojawiła się dziś rano w skrzynkach odbiorczych subskrybentów naszego codziennego newslettera 300SEKUND. Jeśli chcesz się na niego zapisać, kliknij tutaj.