Zakaz dotyczy wszystkich gruzińskich i rosyjskich linii lotniczych i został wprowadzony akurat w samym szczycie sezonu, co powoduje niemałe ryzyko gospodarcze, donosi Al Jazeera.

Zakaz spowodowany jest ostatnimi protestami przeciwko wystąpieniu przedstawiciela Kremla w gruzińskim parlamencie.

>>> Czytaj więcej na ten temat: Gruzja: zamieszki w stolicy po wystąpieniu rosyjskiego deputowanego w parlamencie

Oficjalnym argumentem jest to, że kraj może być niebezpieczny dla Rosjan. Podróżni mogą nadal wjechać do Gruzji drogą lądową, transportem morskim, a także drogą powietrzną, tyle że z innego kraju niż Rosja.

Ten argument odrzucają analitycy i eksperci zajmujący się regionem. Sam zakaz może jednak dać po kieszeniach Gruzinom.

Co roku tę byłą republikę radziecką odwiedza milion turystów z Rosji. Odpowiadają oni za przynajmniej 141 mln dol. przychodów kraju z turystyki.

Cały sektor przynosi 3,5 mld dol. rocznie i odpowiada za 34 proc. PKB oraz 23 proc. zatrudnienia.

Gruzińska minister gospodarki Natia Turnava powiedziała podczas konferencji prasowej, że zakaz uderzy w gospodarkę, jednak ta będzie po tym ciosie w stanie utrzymać się na nogach.

Ta informacja pojawiła się dziś rano w skrzynkach odbiorczych subskrybentów naszego codziennego newslettera 300SEKUND. Jeśli chcesz się na niego zapisać, kliknij tutaj.

>>>Czytaj też: 30 proc. Rosjan nie ma na drugą parę butów, a Putin chwali się, że on z kolegami jeżdżą Mercedesami