Unia Europejska pracuje nad podatkiem od tworzyw sztucznych. Ale zdaniem Polskiego Związku Przetwórców Tworzyw Sztucznych podatek uderzy w polskich przedsiębiorców i nie pomoże środowisku.

Propozycja wprowadzenia podatku za odpady plastikowe (z ang. plastic tax) oraz podatku węglowego do długofalowego budżetu Unii Europejskiej na lata 2021-2027 mogłaby pozwolić zapełnić lukę w budżecie powstałą po opuszczeniu wspólnoty przez Wielką Brytanię.

Decydenci unijni zaproponowali, by wstępna wysokość podatku za niepoddane recyklingowi odpady wynosiła 80 eurocentów za kilogram odpadów. Miałoby to zachęcać do zredukowania produkcji tych śmieci.

Pieniądze mogłyby zostać przeznaczone dla biedniejszych krajów Unii, takich jak Polska i Węgry, by wesprzeć rozwój najuboższych regionów w tym obszarze.

Przetwórcy postrzegają podatek jako zagrożenie

Tymczasem Polski Związek Przetwórców Tworzyw Sztucznych (PZPTS) twierdzi, że podatek ten zaszkodzi Polsce i innym krajom członkowskim, które późno dołączyły do wspólnoty.

Związek uznał, że “wprowadzenie podatku nie tylko nie zwiększy poziomu recyclingu tworzyw sztucznych, ale wręcz osłabi realne narzędzia samorządów, władz krajowych i prywatnego biznesu w tym obszarze”. Zdaniem PZPTS może to nawet uniemożliwić realizację celów środowiskowych UE na 2030 rok.

Obaw przedsiębiorców z branży tworzyw sztucznych nie podzielają jednak eksperci.

“O ile przekazanie wpływów z podatku od tworzyw sztucznych do budżetu KE może budzić zrozumiałe niezadowolenie, to twarde postawienie sprawy w kwestii zahamowania obecnej nadprodukcji plastiku już niekoniecznie” – powiedziała 300Gospodarce Lidia Wojtal, niezależna ekspertka ds. polityki klimatyczno-energetycznej.

Zauważyła, że bez regulacji prawnych narzucających zmianę kierunku w działaniu na rzecz środowiska państwom i przedsiębiorstwom zmiany te zachodziłyby zbyt wolno.

“Podobnie jak było wcześniej z redukcją emisji z energetyki, tak i teraz ciężko liczyć na to, że producenci i państwa członkowskie same szybko wypracują odpowiednio skuteczne rozwiązania” – dodała.

Czy podatek od plastikowych odpadów może zaszkodzić ich recyklingowi?

PZPTS wyraził obawę, że podatek będzie na tyle wysoki, że przedsiębiorstwom nie starczy pieniędzy na dalsze inwestycje we wtórne zagospodarowanie odpadów, co uderzy w biedniejszych od unijnych kolegów przedsiębiorców z Polski, którym brak środków na zwiększenie poziomu recyklingu.

“Zamiast inwestować w innowacje i nowe technologie będziemy musieli płacić wielomiliardowe kary, które zasilą unijny budżet i będą finansować niezwiązane z ochroną środowiska cele” – powiedział Robert Szyman z Polskiego Związku Przetwórców Tworzyw Sztucznych.

Uznał też, że podatek od nierecyklingowanych odpadów plastikowych szczególnie zaszkodzi małym firmom.

“To może mieć katastrofalne skutki nie tylko dla małych i średnich przedsiębiorców, którzy dominują w branży przetwórstwa tworzyw, ale też dla samorządów i wszystkich podmiotów zaangażowanych w rozwój gospodarki o obiegu zamkniętym” – powiedział.

Jednak jak zauważają eksperci przedsiębiorcy powinni wziąć odpowiedzialność za problem zanieczyszczenia plastikiem, bo może to odciążyć konsumentów.

“W tej chwili konsumenci ponoszą coraz większe koszty zagospodarowania odpadów, w tym plastiku. Ten ciężar powinien być rozłożony także na producentów. Potrzebne są m. in. efektywne mechanizmy odpowiedzialności producentów, które skłonią ich zarówno do korzystania z przyjaznych dla środowiska materiałów, które mogą być poddane recyklingowi, a z drugiej strony będą nakładać obciążenia finansowe na tych, którzy nie przywiązują do tego wagi” – powiedziała dr Paulina Sobiesiak-Penszko, Kierownik Programu Zrównoważonego Rozwoju i Polityki Klimatycznej.

Zwróciła też uwagę na to, jak wielką skalę przybrał obecnie problem odpadów plastikowych.

“Zanieczyszczenie plastikiem to obecnie jeden z największych globalnych problemów. Tworzywa sztuczne są wszędzie – na Mount Evereście i w ludzkim organizmie. Chyba dziś nikt nie ma wątpliwości, że potrzebujemy rozwiązań nie tylko na rzecz zapewnienia efektywnego recyklingu odpadów i ich ponownego wykorzystania, ale także rozwiązań w zakresie ograniczania ich produkcji” – dodała.

Czy Polska zapłaci za plastik najwięcej w UE?

Obawy PZPTS wykraczają poza bezpieczeństwo rozwoju własnego sektora. W swoim oświadczeniu związek zasugerował, że konsekwencje nie tylko nie pomogą środowisku naturalnemu, ale uniemożliwią realizację celów środowiskowych Polski i Unii Europejskiej. PZPTS wskazał, że wysoki podatek sięgnie do kieszeni najuboższych państw, czyli Polski.

Temat ten został podniesiony już podczas pracy nad projektem ustawy. W Unii dostrzeżono, że kraje takie jak Polska mają niższy współczynnik recyklingu. Z doniesień Euractivu wynika, że już pojawiły się propozycje przywrócenia równowagi i wprowadzenia do projektu ustawy mechanizmu, który pozwoliłby uniknąć nadpłacania za plastik biedniejszym krajom członkowskim, takim jak Polska.

Opłaty za recykling a ceny żywności

PZPTS uważa również, że podatek od plastiku może wpłynąć na ceny żywności w kraju.

“W Polsce dodatkowym wyzwaniem będzie nieuchronny wzrost cen żywności, który w naturalny sposób obciąży gospodarstwa domowe o niższym dochodzie. Szacowany wpływ tego podatku na ceny żywności może wynieść nawet +0,7 proc.” – dodaje Robert Szyman.

Ten zarzut również nie jest podzielany przez środowiska eksperckie niezwiązane z PZPTS.

“Obawy o ceny żywności są zupełnie niezrozumiałe – podatek nie dotyczy żywności, tylko opakowań, i to wyłącznie tych, które nie zostaną zrecyklowane. Jeśli zachęci producentów do stosowania bardziej ekologicznych opakowań niż jednorazowy plastik, a władze – do promowania np. opakowań zwrotnych i systemów kaucyjnych – to bardzo dobrze – w końcu podstawową zasadą postępowania z odpadami jest zapobieganie ich powstawaniu” – powiedziała dr Izabela Zygmunt, ekspertka ds klimatu z Polskiej Zielonej Sieci.

Jak zauważyła Zygmunt, ogromna ilość produkowanych odpadów plastikowych generuje koszty dla obywateli.

“Pakowanie wszystkiego w plastik jest naszym przekleństwem: nie da się zrobić podstawowych zakupów, żeby nie wygenerować worka plastikowych odpadów. To zaś oznacza coraz wyższe opłaty za odbiór śmieci, systemy recyklingu nienadążające za podażą odpadów i w konsekwencji płonące składowiska i inne patologie, oraz powszechne zanieczyszczenie środowiska mikroplastikiem” – dodała ekspertka.

Odpady plastikowe generują też problemy dla lokalnych władz, których rozwiązania często stanowią zagrożenie dla klimatu. Samorządy, by uporać się z problemem plastikowych śmieci, inwestują w bardzo szkodliwe dla klimatu spalarnie.

“Tu warto zdać sobie sprawę, że zmiany klimatu niosą ze sobą m. in. częstsze i dotkliwsze susze, które w odróżnieniu od podatku od plastiku naprawdę dramatycznie wpływają na ceny żywności” – powiedziała dr Zygmunt.

Polski Związek Przetwórców Tworzyw Sztucznych ostatnio skutecznie zaskarżył u wojewody śląskiego uchwałę miasta Wałbrzych radykalnie ograniczającą zużycie plastiku w mieście.

W Polsce przemysł przetwórstwa tworzyw sztucznych tworzy ponad 7,5 tys. przedsiębiorstw, głównie małych i średnich, które zatrudniają łącznie około 160 tys. osób.

Artykuł powstał w ramach Tygodnika Klimatycznego 300KLIMAT. Na nasz nowy cotygodniowy newsletter, któremu partneruje IMPACT, możesz zapisać się tutaj.

>>> Coca-Cola, Pepsi, Nestle i 7 innych firm pozwane za zanieczyszczanie mórz plastikiem

>>> Wałbrzych jednak zostanie przy plastiku. Wojewoda unieważnił uchwałę