Strona główna 300KLIMAT Last Energy: Możemy w Polsce uruchomić produkcję modułowych reaktorów jądrowych [WYWIAD]

Last Energy: Możemy w Polsce uruchomić produkcję modułowych reaktorów jądrowych [WYWIAD]

przez Kamila Wajszczuk
Prototyp modułowego reaktora jądrowego prezentowany przed Stadionem Narodowym, fot. Last Energy

Amerykańska firma Last Energy chce w Polsce nie tylko sprzedawać energię z małych modułowych reaktorów jądrowych, ale też produkować tu same reaktory. Prototyp wyprodukowany przez Energoinstal zaprezentowano w październiku w Warszawie. Polska ma szansę stać się dla firmy hubem produkcyjnym i wdrożeniowym, mówi Damian Jamroz, prezes Last Energy Polska.

Kamila Wajszczuk, 300Gospodarka: Na początku października zaprezentowali państwo w Warszawie prototyp reaktora modułowego. Czym dokładnie jest to urządzenie?

Damian Jamróz, prezes Last Energy Polska: Zaprezentowaliśmy pełnowymiarowy model wyspy jądrowej, wykorzystywany w naszej modułowej elektrowni o mocy 20 MWe. Moduł ma 14 metrów wysokości i docelowo byłby zainstalowany pod ziemią. Moduł został wykonany przez naszego partnera produkcyjnego, firmę Energoinstal. Na prototyp wyspy jądrowej składa się przede wszystkim reaktor jądrowy, pompy cyrkulacyjne i wytwornica pary. Jest wykonany z tych samych materiałów, z których byłby wykonany docelowy reaktor. To czego brakuje do funkcjonalnej elektrowni to przede wszystkim paliwo oraz kilku elementów w zbiorniku reaktora.

Czy gdyby załadować paliwo, to byłby funkcjonalny?

Nie, wyspa jądrowa nie działałaby ze względu na kilka kwestii. Po pierwsze, jest to niefunkcjonalny prototyp modułu wyspy, jądrowej, w związku z czym wymagania przedstawione wykonawcy nie były takie, jak dla modelu funkcjonalnego. Nie było to potrzebne. Po drugie, producent – firma Energoinstal – dopiero zdobywa certyfikaty potrzebne dla produkcji elementów dla energetyki jądrowej. Celem wytwarzania tego modułu w tym momencie jest rozpoczęcie testowania naszych procesów produkcyjnych w celu przygotowania się do produkcji na pełną skalę.

Ponadto zaprezentowany moduł w docelowej elektrowni byłby umieszczony pod ziemią, w sarkofagu z żeliwa o masie 700 ton. Ten element stanowi barierę bezpieczeństwa fizycznego i radiologicznego dla otoczenia. Moduł został wyprodukowany i zmontowany w warunkach fabrycznych, co umożliwiło naszym zespołom przetestowanie naszych projektów pod kątem skalowanej produkcji i transportu.


Czytaj też: Modułowe reaktory jądrowe. Wszystko co trzeba wiedzieć o SMR-ach [EXPLAINER]


Docelowo elektrownia będzie zawarta w konstrukcji zbudowanej na terenie 0,2 hektara, a budynek elektrowni będzie miał długość jedynie 50 metrów.

Ten prototyp powstał w Polsce. Czy seryjna produkcja też może się tu odbywać?

Tak, Polska ma szansę stać się dla nas hubem produkcyjnym i wdrożeniowym. W Polsce jest cały sektor energetyki zawodowej, którego specjalnie nie trzeba przebranżawiać. Energetyka jądrowa to na koniec dnia energetyka i jesteśmy w stanie tego typu elementy produkować w Polsce, także na inne rynki. I chcielibyśmy to robić. Około 70-80 proc. całej elektrowni – nie tylko tego modułu – można w Polsce wyprodukować.

Kiedy mogłaby ruszyć produkcja?

Projekt naszej elektrowni jest już ukończony i już dziś jesteśmy gotowi rozpocząć produkcję fabryczną kilkudziesięciu standardowych modułów tworzących naszą elektrownię. Kompleksowa produkcja naszej pierwszej elektrowni zajmie w fabryce około dwóch lat, a instalacja i uruchomienie na miejscu zajmie mniej niż rok. Energoinstal szacuje, że przy obecnej mocy byłby w stanie wyprodukować 50 elektrowni rocznie. Przy większym zapotrzebowaniu będzie można zwiększać moce produkcyjne.

Co się musi wydarzyć od strony regulacyjnej czy certyfikacyjnej, żeby ta produkcja się rozpoczęła?

Potrzebne są między innymi odpowiednie certyfikaty od Urzędu Dozoru Technicznego. Za tę część odpowiada producent. Po naszej stronie było pozyskanie zgody na eksport technologii ze Stanów Zjednoczonych. Tę zgodę już mamy, Polska jest na liście państw, do których można ją eksportować.


Zobacz też: Bez tych inwestycji nie da się zatrzymać zmian klimatu. Eksperci mają apel do rządów


Oprócz tego musimy spełnić wymagania lokalizacyjne, uzyskać decyzję zasadniczą od ministerstwa, pozwolenie na budowę a później pozwolenie na uruchomienie. Kolejne elementy to licencja operatora, później licencja sprzedawcy energii czyli jest trochę tych powiedzmy kroków do zrobienia decyzja środowiskowa. Szacujemy, że to może zająć od 3 do 5 lat.

Czy mają państwo już wstępne umowy z klientami, którzy są zainteresowani reaktorami?

Przede wszystkim w naszym podstawowym modelu biznesowym nie sprzedajemy reaktorów tylko energię. Zidentyfikowaliśmy klientów docelowych oraz już dzisiaj zostały podpisane wstępne kontrakty. Jesteśmy w trakcie nawiązywania długoterminowych relacji handlowych polegających na kontraktowaniu energii bezpośrednio do firm energochłonnych, ale także klastrów energii, firm użyteczności publicznej i sprzedawców energii.

Do jakich klientów skierowana jest oferta Last Energy?

Jeden taki moduł generuje 160 gigawatogodzin energii elektrycznej rocznie. Interesują nas więc klienci przemysłowi. W Polsce definiowani są jako tacy, którzy zużywają 100 gigawatogodzin energii elektrycznej rocznie. Jest ich ponad 300. Każdy z nich może wykorzystać przynajmniej jeden taki reaktor w swojej działalności, a najwięksi z nich – nawet 10.


Interesuje cię energetyka i ochrona klimatu? Zapisz się na 300Klimat, nasz cotygodniowy newsletter


Jak państwo widzą swoją konkurencyjność wśród wielu projektów jądrowych, które są rozwijane w Polsce?

Uważamy, że nasz produkt nie jest konkurencją, tylko uzupełnieniem tych innych projektów. Potrzebujemy mocy centralnych, które gwarantują bezpieczeństwo całego systemu energetycznego. Potrzebujemy też “domykać system”, czyli mieć moce które są potrzebne w danym miejscu na żądanie danego klienta. I to jest miejsce dla tych małych i mikro reaktorów. Nawet projekty rzędu 300 MW nazywane są małymi, tymczasem nasz to 20 MW. To są inne segmenty rynku.

Jakie wyzwania widzą państwo na rynku?

Jeśli chodzi o poparcie społeczne, to dzisiaj poparcie dla energetyki jądrowej jest największe od wielu lat. Jeżeli mówimy o regulacji, licencjonowaniu, to oczywiście jako inwestor chcielibyśmy żeby ten proces szedł szybciej. Wiadomo jednak, że jest potrzebny czas, by przeanalizować technologię czy rozwiązanie. Jeżeli chodzi o klientów, to oni chcieliby prąd jutro. Więc wyzwania są, ale to są wyzwania każdego przedsiębiorstwa.

Skąd będzie pochodziło paliwo do reaktora?

Jedną z kluczowych decyzji projektowych w naszej elektrowni jest zastosowanie paliwa, na które składają się standardowe pręty paliwowe z nisko wzbogaconym uranem. Pozwala nam to wykorzystać istniejące łańcuchy dostaw paliwa jądrowego i zbudować elektrownię w oparciu o technologię, która z powodzeniem zasila ponad 300 elektrowni jądrowych na całym świecie. Na pewno współpraca z rosyjskimi dostawcami paliw nie wchodzi w grę.

Polecamy także:

Powiązane artykuły