Rosnąca liczba dzieci z krótkowzrocznością w Europie to nie tylko problem zdrowotny. Ma również wymiar ekonomiczny. Eksperci ostrzegają, że jeśli obecne trendy się utrzymają, już do 2035 roku nawet połowa młodych Europejczyków kończących szkołę ponadpodstawową może mieć krótkowzroczność.
Skutki tego zjawiska wykraczają daleko poza kwestie medyczne. Obejmują rosnące koszty opieki zdrowotnej, wydatki na okulary i soczewki, a także straty związane z niższą produktywnością w przyszłości. Dlatego organizacje zrzeszone w International Agency for the Prevention of Blindness (IAPB) wskazują, że krótkowzroczność staje się jednym z ważnych wyzwań społeczno‑ekonomicznych w Europie.
Wydatki liczone w miliardach euro
Skala kosztów związanych z chorobami wzroku jest już dziś ogromna. W Hiszpanii całkowite wydatki dotyczące schorzeń wpływających na wzrok w latach 2021-2030 mają sięgnąć nawet 99,8 mld euro. Z kolei w Holandii rodziny przeznaczają około 400 mln euro rocznie na kontrolę krótkowzroczności u dzieci i młodzieży.
Tak duże kwoty pokazują, że krótkowzroczność nie jest już wyłącznie wyzwaniem klinicznym. Staje się także poważnym obciążeniem dla budżetów domowych oraz systemów ochrony zdrowia.
Odpowiedzią na rosnące koszty nie powinno być wyłącznie leczenie skutków wady. Duże znaczenie ma profilaktyka oraz wczesna interwencja, które mogą ograniczyć zarówno postępowanie wady, jak i długofalowe koszty społeczne.
Dwie godziny dziennie na zewnątrz mogą pomóc
Badania wskazują, że jednym z najprostszych sposobów ograniczenia ryzyka krótkowzroczności jest regularne przebywanie na świeżym powietrzu. Według specjalistów już około dwóch godzin dziennie spędzanych na zewnątrz może zmniejszyć ryzyko pojawienia się wady oraz spowolnić jej rozwój.
Jak tłumaczy Sylwia Kijewska, optometrystka i ekspertka Hoya Lens Poland, to zasługa światła dziennego.
– Naturalne światło dzienne wpływa na produkcję dopaminy w siatkówce, która jest kluczowa dla właściwego rozwoju gałki ocznej. Niedobór dopaminy powoduje, że oko rośnie zbyt szybko i nie jest w stanie prawidłowo skupić obrazów na siatkówce. Skutkiem tego procesu jest rozwój krótkowzroczności – tłumaczy Sylwia Kijewska.
Ekspertka podkreśla jednak, że sama obecność na zewnątrz to nie wszystko. Ważna jest także aktywność fizyczna i naturalna praca oczu, które podczas ruchu i obserwowania otoczenia nie są zmuszone do ciągłego patrzenia na bliskie odległości.
Kluczowa jest wczesna diagnostyka
Organizacje zrzeszone w IAPB wskazują również na potrzebę systematycznych badań przesiewowych wzroku u dzieci. Mogłyby być one prowadzone zarówno w szkołach, jak i w ramach podstawowej opieki zdrowotnej.
Wczesne wykrycie problemów ze wzrokiem ma znaczenie nie tylko dla zdrowia dziecka. Przełoży się też na jego rozwój edukacyjny i społeczny. Niewyrównana wada wzroku może prowadzić do trudności z koncentracją, szybszego zmęczenia oczu czy problemów z nauką, a w późniejszym wieku także z pracą.
Eksperci przypominają również, że wiele problemów ze wzrokiem, takie jak m.in. krótkowzroczność, rozwija się stopniowo i przez długi czas może nie dawać wyraźnych objawów. A dziecko nie zawsze sygnalizuje, że widzi gorzej. Często po prostu przysuwa się bliżej zeszytu, mruży oczy, szybciej się męczy podczas czytania lub traci koncentrację.
– Regularne badania wzroku to inwestycja w przyszłość dziecka. Pozwalają wykryć nawet niewielkie zmiany na wczesnym etapie i wdrożyć odpowiednie działania, zanim wada zacznie znacząco wpływać na komfort życia, wyniki w nauce czy codzienne funkcjonowanie – mówi Sylwia Kijewska.
Podczas wizyty specjalista ocenia nie tylko ostrość widzenia, lecz także akomodację, widzenie obuoczne oraz to, jak oczy radzą sobie z długotrwałą pracą z bliska.
Globalne koszty mogą sięgnąć 1,7 biliona dolarów
Problem krótkowzroczności ma także wymiar globalny. Szacuje się, że do 2050 roku łączne koszty związane z tą wadą i jej powikłaniami – obejmujące opiekę zdrowotną, utratę produktywności oraz wydatki systemów zabezpieczenia społecznego – mogą osiągnąć nawet 1,7 bln dolarów.
Dlatego inwestowanie w profilaktykę wzroku dzieci jest nie tylko działaniem prozdrowotnym, lecz także racjonalną strategią ekonomiczną. Każda wcześnie wykryta wada i każda skutecznie spowolniona progresja krótkowzroczności oznacza mniejsze wydatki w przyszłości – i dla rodzin, i dla publicznych systemów ochrony zdrowia.
Polecamy także:
- Kobiety zarabiają mniej i rzadziej są zadowolone z pensji. Nowy raport
- Co trzeci dom w Polsce traci ciepło, a właściciele często nie widzą problemu
- Droższe paliwo, droższe ubezpieczenia. Czy eksport wytrzyma presję?