Co trzeci dom w Polsce ma problemy z utrzymaniem ciepła, jednak wielu właścicieli budynków nie postrzega tego jako poważnego problemu. Z badania przeprowadzonego przez instytut Biostat na zlecenie Multiconsult Polska wynika, że aż połowa Polaków twierdzi, iż mrozy tej zimy nie były dla nich szczególną trudnością. Jednocześnie w wielu budynkach występują wyraźne straty energii wynikające z niedostatecznej termoizolacji.
Taka postawa może mieć znaczenie w kontekście programów wsparcia dla termomodernizacji. Państwo przeznacza bowiem miliardy złotych na poprawę efektywności energetycznej budynków, przykładowo na program „Czyste Powietrze”. Jeśli jednak mieszkańcy nie widzą problemu w stratach ciepła, zainteresowanie dostępnymi dotacjami może okazać się mniejsze, niż zakładano.
„Narodowy stoicyzm energetyczny”
Badanie pokazuje wyraźną rozbieżność między prawdziwym stanem budynków a ich oceną przez mieszkańców. Połowa respondentów deklaruje, że nie ma większych problemów z ogrzewaniem. Jednocześnie aż 31 proc. badanych przyznaje, że w ich domach występują nieszczelne okna lub słabo ocieplone ściany.
– Mamy tu do czynienia z fascynującym zjawiskiem, które nazwałbym narodowym stoicyzmem energetycznym. Wydaje się, że Polacy oceniają komfort przez pryzmat tego, czy grzejnik jest gorący, a nie tego, jak wiele energii ucieka przez słabo docieplone ściany. Można wręcz uznać, że akceptujemy to, że płacimy za ogrzewanie powietrza na zewnątrz, a nasze budynki to swego rodzaju wampiry energetyczne, które wysysają zarówno prywatne, jak i publiczne pieniądze – mówi dr inż. Łukasz Adrian, kierownik projektów w Multiconsult Polska, specjalista ds. audytów energetycznych.
Oprócz problemów z izolacją respondenci wskazywali także inne trudności związane z ogrzewaniem domów w okresie zimowym. Wśród nich znalazły się stare i mało wydajne źródła ciepła (9,6 proc. wskazań), uciążliwa obsługa pieców na węgiel i pellet (6,8 proc.) oraz przerwy w dostawach ciepła lub awarie instalacji (5,5 proc.).
Miliardy na poprawę efektywności energetycznej
Poprawa efektywności energetycznej budynków jest jednym z priorytetowych celów polityki publicznej w Polsce. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej planuje przeznaczyć na ten cel ponad 6 mld zł. Środki mają wspierać m.in. modernizację budynków szpitalnych, szkół oraz budynków wielorodzinnych na terenach wiejskich.
Równolegle trwają prace nad zwiększeniem dostępności finansowania w ramach programu „Czyste Powietrze”. Zakłada on wymianę nieefektywnych źródeł ciepła oraz poprawę efektywności energetycznej nawet 2,5 mln budynków mieszkalnych do 2032 r. Jedną z proponowanych zmian jest możliwość finansowania audytów energetycznych bez konieczności angażowania środków własnych.
Pierwszy krok – audyt
To właśnie audyt energetyczny jest podstawą każdej skutecznej termomodernizacji. W przypadku samorządów stanowi on również podstawę do ubiegania się o dofinansowanie inwestycji.
– Audyty energetyczne, jakie prowadzimy dla instytucji publicznych, pokazują, że termomodernizacja budynków pozwala na obniżenie kosztów ogrzewania nawet o 70 proc. W dobrze zaizolowanym budynku wystarczy bowiem stosunkowo niewiele energii cieplnej, by utrzymać optymalną temperaturę – dodaje Łukasz Adrian.
W audytach najczęściej rekomendowane są rozwiązania takie jak izolacja przegród zewnętrznych, wymiana źródeł ciepła czy instalacja odnawialnych źródeł energii. Kompleksowo przeprowadzona modernizacja może przełożyć się na energetyczny rachunek niższy nawet o kilkadziesiąt procent.
W wielu przypadkach największym wyzwaniem nie jest brak technologii czy finansowania. Problemem jest raczej świadomość właścicieli budynków i skala strat energii, która często pozostaje niezauważona.
Przeczytaj także:
- 330 mld zł rocznie i zabetonowany system. Budownictwo nie wykorzystuje potencjału
- Kobiety zarabiają mniej i rzadziej są zadowolone z pensji. Nowy raport
- Polska w drugiej lidze innowacyjności. Oto, czego brakuje systemowi