W poniedziałek 12 stycznia 2026 roku cena złota przebiła pierwsze w tym roku All Time High (ATH), przekraczając poziom 4600 dolarów za uncję w notowaniach spot. To ruch, który trudno uznać za przypadkowy. W tle pojawiają się narastające napięcia geopolityczne, wątpliwości dotyczące niezależności Rezerwy Federalnej oraz coraz słabsze sygnały z amerykańskiej gospodarki.
Polityka uderza w dolara
Jednym z kluczowych impulsów dla rynku były obawy o niezależność amerykańskiego banku centralnego. Informacje o możliwych zarzutach karnych wobec prezesa Fed Jerome’a Powella inwestorzy odebrali jako sygnał ingerencji politycznej w politykę pieniężną. Powell stwierdził, że potencjalne oskarżenie należy rozpatrywać w szerszym kontekście gróźb administracji i ciągłej presji na wywieranie wpływu na decyzje banku w sprawie stóp procentowych. To przełożyło się na osłabienie dolara i wzrost zainteresowania złotem.
– Powtarzające się ataki administracji Donalda Trumpa na Fed w ubiegłym roku były głównym czynnikiem osłabiającym dolara i wspierającym złoto – przypomina Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark.
Drugim ważnym czynnikiem jest eskalacja napięć na linii USA-Iran. Rosnąca niepewność geopolityczna tradycyjnie obniża apetyt na ryzyko i kieruje kapitał w stronę aktywów uznawanych za bezpieczne. Kruszce, takie jak złoto i srebro, od dekad pełnią taką funkcję – są ochroną wartości w okresach globalnych kryzysów i konfliktów.
Słabsze dane z USA i bariery handlowe
Na korzyść złota działają także sygnały makroekonomiczne płynące z USA. Dane wskazujące na osłabienie rynku pracy wzmocniły oczekiwania dotyczące przyszłych obniżek stóp procentowych. To ważne, bo w środowisku niższych stóp procentowych rośnie atrakcyjność inwestycyjnych aktywów nieoprocentowanych, których koszt alternatywny spada.
Inwestorzy coraz mniej wierzą w scenariusz luzowania polityki pieniężnej, co dodatkowo wzmacnia popyt na metale szlachetne. W połączeniu z czynnikami politycznymi i geopolitycznymi tworzy to sprzyjające warunki do dalszego umacniania się cen złota i srebra.
– Trzecim, choć często niedocenianym czynnikiem są taryfy i bariery handlowe nałożone na kraje BRICS, które dodają globalnej niepewności i mogą spowalniać wzrosty gospodarcze, jednocześnie zwiększając popyt na aktywa stabilne – zauważa ekspert Goldsaver i Goldenmark.
ATH to nie przypadek
Zdaniem Michała Teklińskiego obecne rekordy cenowe nie są jedynie technicznym ruchem na wykresach. To efekt kumulacji ryzyk (politycznych, geopolitycznych i makroekonomicznych), które coraz silniej kształtują globalny krajobraz finansowy. Złoto po raz kolejny potwierdza swoją rolę bezpiecznej przystani w czasach podwyższonej niepewności. Pierwsze ATH w 2026 roku może więc być sygnałem, że inwestorzy wchodzą w nowy rok z większą ostrożnością.
Przeczytaj także:
- Cła Trumpa pod lupą sądu. Stawką jest 150 mld dolarów i przyszłość globalnego handlu
- Szara strefa pożyczek rośnie. Co szósty kredyt jest poza prawem
- Obligacje skarbowe dominują w portfelach inwestorów. Strategia zrównoważonego zysku
- Firmy nie rezygnują z rekrutacji, ale podwyżki w 2026 r. będą skromniejsze